A to pisze tzw. psychoterapeutka Na literackim Portalu
Ludzie, ludzieee Cuda w tej budzie Nawet nie na kiju
Cuda to zaraz będą
Była sobie historia prosta i dobitna o tym, jak to lewicowiec uświadamiał pewną gorliwą katoliczkę,
a szło to mniej więcej tak:
psychoterapeutą, tak jak poetą - się bywa
gdy już bierzesz kogoś pod swoje skrzydła, to zrobisz wszystko co w twojej mocy, by nie zmarnował pieniędzy, by rozwiązał swoje problemy pod twoim okiem i nie nabył się awersji do proszenia o pomoc
gdy robisz zakupy nie jesteś psychoterapeutą, gdy idziesz na wycieczkę lub do baru( dziennego lub nocnego) także,
gdy wchodzisz na forum literackie, możesz udawać Napoleona lub nawet... carycę Katarzynę - jak kto woli, bo w tej chwili nie jesteś w pracy.
Inaczej rzecz ma się z byciem chrześcijaninem - tu poszanowanie wszelkich przykazań i postępowanie zgodnie z boskim miłosierdziem jest 24 h na dobę obowiązujące i niewybiórcze również wobec tych, którzy ci nie są na rękę - "Co żeście innym uczynili, mnie żeście uczynili".
Mam wrażenie, że pewne przykazania jednak niektórych "chrześcijan" solidnie przerastają, a frustracje odbijają oni sobie wszelkimi nienawiściami, czy też szukaniem słomki w cudzym oku.
_________________ Kiedyś, spotykając kogoś, zastanawiałam się, czy dana osoba mnie lubi, a teraz w tej samej sytuacji, zastanawiam się, czy to ja lubię tę osobę.