Ostatnio czytałem niezły artykuł o pojmowaniu śmierci przez kultury zachodnie - oczywiście wpółczesne - to co pokazujesz jest kwintensensją myśli zawartych przez autora tekstu - tak czy inaczej - jej ośmieszanie, wyszydzanie, oddalanie, "bycie"z nią w tych maszkarach nic nie zmieni - ona jest i to ... tuż obok ... prawdziwa i okrutna ...
Fajnie, że "wstawiłeś" te fotki ... a zdanie pod ostatnią trafnie określa "pomysły" autorów tych artystów ...
Dołączył: 06 Cze 2008 Posty: 301 Skąd: Kingston, Ontario KANADA
Wysłany: 2008-10-19, 03:16
Tak, Marku, to wygląda na "oswajanie" śmierci przez jej ośmieszanie. Ja tego nie akceptuję, mimo że już 20-ty raz to oglądam. Dynie wydrążone w formie szkaradnych masek, czy pajęczyny z waty rozpiete na drzewach jeszcze ujdą jako "jesienna dekoracja", ale to co pokazałem na zdjeciu, te czaszki, trupy itd, itp. to już za wiele dla mnie.
Hmm, ciekawa dyskusja pod fotkami...
Dobry smak to na pewno nie jest, ale chyba nie o to chodzi, tak mi się wydaje...
Nie chcę dyskutować tu o tym pod zdjęciami Mirakaz.
Zainteresowanych odsyłam do tematu w Działach autorskich: Elżbieta.
Halloween, przyczynek do traktatu o sztuce umierania
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E