POSTscriptum Strona Główna  
  POSTscriptum
FAQ  FAQ   Szukaj  Szukaj   Użytkownicy  Użytkownicy   Grupy  Grupy
 
Rejestracja  ::  Zaloguj Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
 

Odpowiedz do tematu POSTscriptum Strona Główna » PISANE PROZĄ » Różne gatunki prozy » Najtrudniejsza sprawa - Rozdział 7
Najtrudniejsza sprawa - Rozdział 7
Autor Wiadomość
Piotrek71 

Wiek: 55
Dołączył: 01 Lis 2022
Posty: 24
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2022-11-09, 07:40   Najtrudniejsza sprawa - Rozdział 7

Wieczorem już po godzinie dwudziestej spotkaliśmy się wszyscy w salonie. Był pan Anastazy z żoną i ich córka.
- Więc tak proszę państwa - zacząłem - przeprowadziłem dziś małe rozeznanie w okolicznych miejscowościach i wychodzi na to, że konkurencja państwu nie szkodzi, oczywiście nie można tego wykluczyć ze stu procentową pewnością ale raczej jest to mało prawdopodobne. Rozmawiałem z osobami, powiedzmy dobrze rozeznanymi w sytuacji i wiedzącymi więcej niż policja. Mam pytanie do Klaudii, czy twoi koledzy koleżanki ze szkoły lub dowolnie inni wiedzą czym się interesujesz?
- Wiedzą, niektórzy się ze mnie śmieją a innych to nawet zaciekawiło.
- A czy myślisz, że możliwe jest to, że niektórzy z tych podśmiewających się próbują cię nastraszyć? Robić tego typu głupie kawały?
- Ale po co? - zdziwiła się
- Nastolatki mają różne pomysły i to często nie najmądrzejsze.
- Nie wiem - zamyśliła się - nie pokłóciłam się z nikim.
Nagle aż podskoczyła na fotelu.
- Może Mateusz, niedawno chciał żebym została jego dziewczyną ale mu odmówiłam.
- Nic nam nie mówiłaś- wtrącił się ojciec
- Tato.....
Uniosłem rękę w geście uciszenia i spytałem:
- Jak to przyjął?
- Nie wiem, chyba normalnie, nie groził mi ani nic takiego jeśli o to panu chodzi.
- A możemy wiedzieć dlaczego mu odmówiłaś? Jeśli nie chcesz o tym mówić to oczywiście nie mów, to w końcu prywatna sprawa.
- Nie, dlaczego? Jest zbyt dziecinny, postrzelony, szybciej działa niż myśli. Niedawno, podłożył pineski na krześle nauczycielki. Dziecinne. Ale wydało się i jego ojciec musiał przyjść do szkoły.
- Czyli lubi robić głupie kawały - zainteresowałem się
- Chyba tak, myśli pan, że to on? Klaudia patrzyła na mnie z nadzieją, że odpowiem twierdząco przez co oddaliłbym jej i jej matki wizje o duchach.
- Tak szybko nie można nikogo oskarżać ale jeśli ma takie zapędy to istnieje taka możliwość. Może razem z kolegami znaleźli sposób na obejście alarmu, lub zakłócenie jego pracy i dostali się w nocy do domu. Jednak jest za wcześnie żeby coś konkretnie powiedzieć to tylko hipoteza. A pani, pani Mario jakie ma zdanie na temat rzeczy dziejących się w domu?
Pani Maria wyglądała na trochę speszoną i przestraszoną, skubała swoją sukienkę na nogach i unikała mojego spojrzenia.
- Śmiało - zachęciłem ją - proszę się nie krępować, każda myśl, wskazówka czy teoria może okazać się pomocna, nawet te najbardziej nieprawdopodobne.
- Widziałam jak szkatułka sama spada, razem widziałyśmy z Klaudią - powiedziała cicho - czy wierzy pan w duchy?
- Nigdy się nad tym nie zastanawiałem, staram się mieć otwarty umysł i raczej nie odrzucam żadnej możliwości jednak zanim przychyliłbym się do tropienia zjawisk nadprzyrodzonych wyeliminowałbym wszystkie te, które dadzą się racjonalnie wyjaśnić.
- A drzwi, o których panu mówiłam? - wtrąciła Klaudia
- Wiesz, jak byłoby dwóch czy więcej nieproszonych gości, to nie trudno jest zaaranżować takie coś, w ciemnym domu, gdy gospodarze są zaspani i do tego w stresie. Wyobraźnia pracuje wtedy na wysokich obrotach i może wysyłać nam zafałszowane obrazy, zjawiska.
- Ja myślę że to człowiek lub ludzie z krwi i kości - powiedział dobitnie pan Anastazy - tylko jeśli nie konkurencja to kto? Nie mam wrogów, nikomu nie wchodzę w paradę, nie jestem nikomu winien pieniędzy.
- Spokojnie - powiedziałem - dojdziemy do tego - na dziś chyba wystarczy. Kamerki, które umieściłem w różnych miejscach domu, reagują na ruch i przesyłają obraz w czasie rzeczywistym do mojego laptopa, ponadto zapisują nagrania na zewnętrznym dysku. Nawet jak nic nie usłyszymy to jeśli nocą coś się wydarzy będziemy mogli rano to zobaczyć. W razie najmniejszego podejrzenia że ktoś jest w domu, proszę mnie natychmiast budzić czy to dzwoniąc na komórkę czy przyjść do pokoju. Wszyscy macie mój numer? - potwierdzili - doskonale. Teraz proponuję się odprężyć i kłaść spać, solidny wypoczynek się państwu przyda. Nie jesteście już z tym sami. Ja udam się do pokoju i dopóki sen mnie nie zmorzy będę obserwował na laptopie czy coś się nie wydarzy.
Rozeszliśmy się do swoich pokoi. Nadeszła moja pierwsza noc w domu państwa Karp.
CDN
_________________
Kto zobaczy prawdziwą ciemność już nigdy nie będzie taki sam.
 
 
Rita 
Małgosia

Dołączyła: 15 Sie 2009
Posty: 1628
Skąd: Sheffield
Wysłany: 2022-11-11, 00:10   

Nie mogę się doczekać pierwszej nocy detektywa w domu państwa Karp.
Pozdrawiam. :)
_________________
If you don't know where you are going,
any road will take you there.
/Lewis Carroll/
 
 
Piotrek71 

Wiek: 55
Dołączył: 01 Lis 2022
Posty: 24
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2022-11-11, 04:41   

Mówisz i masz :)
_________________
Kto zobaczy prawdziwą ciemność już nigdy nie będzie taki sam.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
POSTscriptum Strona Główna » PISANE PROZĄ » Różne gatunki prozy » Najtrudniejsza sprawa - Rozdział 7


Kontakt:

w sprawach merytorycznych:
Amandalea: amandalea@interia.pl, Leszek Wlazło: niepoeta2@wp.pl

w sprawach techniczno-merytorycznych:
Łukasz Pfeffer (luk19952): lukasz@pfeffer.com.pl


Pfeffer.com.pl - Zaistniej w internecie
 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Dustin Baccetti modified by Nieoficjalny support phpBB2 by Przemo