POSTscriptum Strona Główna  
  POSTscriptum
FAQ  FAQ   Szukaj  Szukaj   Użytkownicy  Użytkownicy   Grupy  Grupy
 
Rejestracja  ::  Zaloguj Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
 

Odpowiedz do tematu POSTscriptum Strona Główna » ODSKOCZNIA » Rozmowy o literaturze i translacje » Władimir Wysocki -- Moja cygańska
Władimir Wysocki -- Moja cygańska
Autor Wiadomość
stefan4

Dołączył: 27 Lip 2024
Posty: 96
Wysłany: 2024-08-02, 18:51   Władimir Wysocki -- Moja cygańska

Władimir Wysocki
Moja cygańska

Ogień we śnie, brudny koc,
chrypię: — Co jest grane?
Lepiej czekać w taką noc
na mądrzejszy ranek.
Lecz i rankiem wszystko nie tak,
radość mi nie wraca,
czy dokańczam w łóżku peta,
czy zapijam kaca.

Ech, raz, jeszcze raz,
jeszcze mnogo-mnogo raz...
Ech, raz, jeszcze raz,
jeszcze mnogo-mnogo raz...

W knajpach szpan, że baju-baj,
frykasy w sałatkach —
dla żebraków pewnie raj
dla mnie — ciasna klatka.
W cerkwi smród i zimny mrok —
kadzidła, brak nieba. . .
Nie, i w cerkwi też nie to,
nic nie jest, jak trzeba!

Ech, raz, jeszcze raz,
jeszcze mnogo-mnogo raz...
Ech, raz, jeszcze raz,
jeszcze mnogo-mnogo raz...

W górę leźć, nie szczędząc nóg,
żeby złe nie przyszło —
na tej górze rośnie buk,
a u stóp jej — wiśnia.
Zasiać by na zboczu bluszcz
i losu się nie bać,
może by coś zrobić już...
Nic nie jest, jak trzeba!

Ech, raz, jeszcze raz,
jeszcze mnogo-mnogo raz...
Ech, raz, jeszcze raz,
jeszcze mnogo-mnogo raz...

Idę polem: ciemno, cóż...
Światła! Nie ma Boga!
W polu chabry pośród zbóż
i daleka droga.
Przy tej drodze lasu cień
wyje do księżyca,
tkwią siekiery, wbite w pień,
dalej szubienica.

Gdzieś kłusują konie w takt,
choć chcą się położyć.
Lecz na drodze też nie tak,
dalej — jeszcze gorzej.
Ani cerkiew, ani lud
świętości nie strzeże!
Ludzie, nie! Nic nie jest już
takie, jak należy...

Ech, raz, jeszcze raz,
jeszcze mnogo-mnogo raz...
Ech, raz, jeszcze raz,
jeszcze mnogo-mnogo raz...


Владимир Высоцкий
Моя цыганская

В сон мне - желтые огни,
И хриплю во сне я:
- Повремени, повремени, -
Утро мудренее!
Но и утром всё не так,
Нет того веселья:
Или куришь натощак,
Или пьешь с похмелья.

Да, эх, раз, да ещё раз,
Да ещё много, много, много, много раз,
Или пьешь с похмелья.

В кабаках - зеленый штоф,
Белые салфетки.
Рай для нищих и шутов,
Мне ж - как птице в клетке!
В церкви смрад и полумрак,
Дьяки курят ладан.
Нет! И в церкви все не так,
Все не так, как надо.

Да, эх, раз, да ещё раз,
Да ещё много, много, много, много раз,
Все не так, как надо.

Я - на гору впопыхах,
Чтоб чего не вышло.
А на горе стоит ольха,
А под горою вишня.
Хоть бы склон увить плющом,
Мне б и то отрада,
Хоть бы что-нибудь еще.
Все не так, как надо!

Эх, раз, да ещё раз,
Да ещё много, много, много, много раз,
Все не так, как надо!

Я тогда по полю, вдоль реки.
Света - тьма, нет бога!
А в чистом поле васильки,
Дальняя дорога.
Вдоль дороги - лес густой
С Бабами-Ягами,
А в конце дороги той -
Плаха с топорами.

Где-то кони пляшут в такт,
Нехотя и плавно.
Вдоль дороги все не так,
А в конце - подавно.
И ни церковь, ни кабак -
Ничего не свято!
Нет, ребята, все не так,
Все не так, ребята!

Эх, раз, да ещё раз,
Да ещё много, много, много, много раз,
Все не так, ребята!


https://www.youtube.com/watch?v=p5ZpiIxHVi8
 
 
Liana 


Dołączyła: 09 Lis 2011
Posty: 921
Wysłany: 2024-08-03, 13:15   

Tego nie przekładałam. Przeczytałam Twoją wersję. Wytłuściłam miejsca, które mi akcentowo nie leżą. Drobne uwagi umieściłam w nawiasach. Niezbyt dobrze czyta mi się też pierwsza część wersu: Nic nie jest, jak trzeba. (Все не так… – Nic nie jest…)

Ogień we śnie, brudny koc,
chrypię: — Co jest grane?
Lepiej czekać w taką noc
na mądrzejszy ranek.
Lecz i rankiem wszystko nie tak,
radość mi nie wraca,
czy dokańczam w łóżku peta,
czy zapijam kaca.

Pierwszy wers 1. zwrotki wymaga dopracowania. Trzeba dobrać inne wyrazy, aby wpasować się w melodię.
W wersie 5. i 7. jest o jedną zgłoskę za dużo.
W 5. - akcent wyraźnie pada na „nie”, a w tym wersie i w 7. są rymy męskie.
W 5. mogłoby być np. - Lecz i rankiem coś nie tak, ale trzeba przebudować wers 7.

W knajpach szpan, że baju-baj,
frykasy w sałatkach —
dla żebraków pewnie raj
dla mnie — ciasna klatka.
W cerkwi smród i zimny mrok —
kadzidła, brak nieba. (światła brak, brak nieba)
Nie, i w cerkwi też nie to,
nic nie jest, jak trzeba!

W górę leźć, nie szczędząc nóg,
żeby złe nie przyszło —
na tej górze rośnie buk,
a u stóp jej — wiśnia.
Zasiać by na zboczu bluszcz (raczej – wsadzić – wsadzić bluszcz, niechby się piął)
i losu się nie bać,
może by coś zrobić już... (już trochę naciągane – może by tak zrobić coś )
Nic nie jest, jak trzeba!(bo nie jest jak trzeba)

Idę polem: ciemno, cóż...
Światła! Nie ma Boga!
W polu chabry pośród zbóż
i daleka droga.
Przy tej drodze lasu cień
wyje do księżyca,
tkwią siekiery, wbite w pień,
dalej szubienica.

Gdzieś kłusują konie w takt,
choć chcą się położyć. (położyć nie brzmi dobrze)
Lecz na drodze też nie tak,
dalej — jeszcze gorzej.
Ani cerkiew, ani lud
świętości nie strzeże!
Ludzie, nie! Nic nie jest już
takie, jak należy...

Pozdrawiam. Lila
_________________
Liana
 
 
stefan4

Dołączył: 27 Lip 2024
Posty: 96
Wysłany: 2024-08-03, 19:52   

W.W. nie stosuje stale tej samej wersyfikacji; te same wersy w różnych zwrotkach mają różne liczby sylab:
    * wers 1: 7 lub 9 (u mnie 7)
    * wers 3: 8 lub 7 (u mnie 7)
    * wers 4: 6 lub 7 (u mnie 6)
Liczyłem to wg napisanego tekstu, bo gdybym chciał wg tego, jak on naprawdę śpiewa, to bym się nie doliczył. On czasem zjada sylabę, czasem dodaje jakieś ,,и'' albo inny drobiazg, czasem jakąś sylabę śpiewa dwukrotnie. Więc jak to się dzieje, że nie mamy wrażenia, żeby wiersz nie trzymał rytmu? Sądzę, że to dlatego, że ściśle pilnowana jest liczba akcentów w wersach:
    * w wersach nieparzystych -- 4 sylaby akcentowane, np. ,,Рай для нищих и шутов'',
    * w wersach parzystych -- 3 sylaby akcentowane, np. ,,А под горою вишня''.
z jednym wyjątkiem: zwr.4, wers 1, powinien brzmieć: ,,Я тогда по полю, вдоль реки'', czyli nie trzymać się zasady (5 akcentów), ale W.W. śpiewa to jakoś tak: ,,Ятогда по полю, вдоль реки'', żeby na siłę odratować zasadę. I ja to odczuwam jako zaburzenie rytmu. Ale tylko to.

Więc jeśli pilnowana jest liczba akcentów w wersach, to już śpiewak potrafi zaśpiewać z rytmem nawet, gdyby inne rzeczy się niezbyt zgadzały. A czy po polsku też? Chyba też, a może nawet można akcentować inaczej niż w normalnej mowie? Taki przykład: ,,Niepewność'' Mickiewicza (akcenty normalne):
Cytat:
Gdy cię nie widzę, nie wzdycham, nie płac
nie trazmysłów, kiedy cię zobaczę [...]
Cierpiałem nieraz, nie myślałem wcale,
abym przed toszedł wylewać żale
-- nawet liczby akcentów w wersach się nie zgadzają. To nie razi w deklamacji, ale w śpiewie? Nie, tego nie da się zaśpiewać... Ale niejaki Grechuta miał na ten temat inne zdanie i śpiewał:
Cytat:
Gdy cię nie widzę, nie wzdycham, nie płaczę
nie tracę zmysłów, kiedy cię zobaczę [...]
Cierpiałem nieraz, nie myślałem wcale,
abym przed toszedł wylewać żale
I co, razi Cię brak rytmu w tym śpiewie?

To tak sobie pomyślałem, ale nie umiałbym określić ściśle, w jakich sytuacjach rytm jest dobry, a w jakich się psuje. To jednak nie jest takie proste, jak zgodność liczby sylab i rozkładu akcentów...


A teraz co do Twoich uwag.

Pierwszy wers W.W. śpiewa tak:
,,В сон мне - желтые огни''
Zgodnie z zasadami z normalnego języka rosyjskiego, to ,,е'' na końcu ,,żółtych'' nie powinno być akcentowane. Ale ponieważ leży między dwiema nieakcentowanymi, więc dostało na pocieszenie akcent oboczny. I teraz zgadza się co do sylaby z moim
,,ogień we śnie, brudny koc''.

Liana napisał/a:
W wersie 5. i 7. jest o jedną zgłoskę za dużo.
W 5. - akcent wyraźnie pada na „nie”, a w tym wersie i w 7. są rymy męskie.
W 5. mogłoby być np. - Lecz i rankiem coś nie tak, ale trzeba przebudować wers 7.
Tu masz pełną słuszność, dzięki. Ale zamiana ,,wszystko nie tak'' na ,,coś nie tak'' mi nie leży. To za bardzo zmienia nastrój wiersza; redukuje ogólny ciężar bytu do wkurzającego drobiazgu... Można by może zmienić na ,,Lecz i rankiem wszystko źle'', ale muszę to jeszcze przemyśleć.

Trzy Twoje uwagi dotyczą tego, że wyrazom 3-sylabowym przydzieliłem akcent proparoksytoniczny. Jeśli wydeklamujesz te wersy normalnie, paroksytonicznie, to jest OK. Akcent przestawia dopiero śpiewanie. A Grechucie było wolno, prawda?

Nie rozumiem uwagi o bluszczu:
Liana napisał/a:
(raczej – wsadzić – wsadzić bluszcz, niechby się piął)
Czy chodzi o to, że bluszcz się sadzi a nie sieje? Kompletnie nie znam się na ogrodnictwie. Dwa wersy dalej ,,już'' jest wymuszone jako rym do bluszczu. Rymów tak niedokładnych jak ,,bluszcz-coś'' albo ,,piął-coś'' nie uznaję.

Dzięki serdeczne za uwagi i przepraszam za mędrkowanie dyletanta (nie mam w tej dziedzinie żadnej uporządkowanej wiedzy). Najbardziej będę musiał się zastanowić nad tymi wersami 5 i 7 w pierwszej zwrotce, bo tu mnie trafiłaś w samo serce.

- Stefan
 
 
Liana 


Dołączyła: 09 Lis 2011
Posty: 921
Wysłany: 2024-08-03, 22:44   

stefan4 napisał/a:
Czy chodzi o to, że bluszcz się sadzi a nie sieje?

Tak, raczej sadzi.
stefan4 napisał/a:
Rymów tak niedokładnych jak ,,bluszcz-coś'' albo ,,piął-coś'' nie uznaję.

Ja uznaję. Czasem wolę zastosować taki rym (np. piął - coś) niż dokładny wymuszony, ale to jest moje zdanie.

stefan4 napisał/a:
Najbardziej będę musiał się zastanowić nad tymi wersami 5 i 7 w pierwszej zwrotce, bo tu mnie trafiłaś w samo serce.

Aż tak? Bez przesady. Każdemu się zdarza jakieś niedopatrzenie. :)
_________________
Liana
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
POSTscriptum Strona Główna » ODSKOCZNIA » Rozmowy o literaturze i translacje » Władimir Wysocki -- Moja cygańska


Kontakt:

w sprawach merytorycznych:
Amandalea: amandalea@interia.pl, Leszek Wlazło: niepoeta2@wp.pl

w sprawach techniczno-merytorycznych:
Łukasz Pfeffer (luk19952): lukasz@pfeffer.com.pl


Pfeffer.com.pl - Zaistniej w internecie
 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Dustin Baccetti modified by Nieoficjalny support phpBB2 by Przemo