spójrz
po kosmyku twoich włosów
spływamy bielą w dal
jak strumieniami
smutno tutaj, a zarazem magicznie:być we wszystkim razem, obok i móc każdą chwilę przekuć w celebrację
Witku życzę Tobie i Maryni chwil bez cierpienia.
Jagódko, z zamiaru nie powinny być smutne.
W bólu odnajdujemy wiele chwil radosnych i mimo wszystko optymistycznych.
Są dni, kiedy Marynia leży z krótkimi przerwami cały dzień. Są dni, kiedy leży tylko kilka godzin (z przerwami) czując się jako tako. Ale zdarzają się też takie dni - rzadziej - kiedy nic nie boli. No i wtedy podśpiewujemy, Marynia mi po francusku, gramy w coś tam, śmiejemy się, a nawet zdarza się, że wychodzimy na krótki spacer.
Nadto, Marynia bardzo dużo czyta, nie tylko w e-buku i czytniku, ale także w papierze (dużo książek kupujemy). Mamy też przebogatą kinotekę (tysiące filmów na płytach), sporo też czasu poświęcamy rozmowom o wszystkim. Niestety, kilka dni w tygodniu przesuwam się w domu jak cień, bo wtedy ból bywa nie do zniesienia i kiedy nie pomagają żadne medykamenty. Szczęściem, Marynia jest wytrzymała nawet na te bardzo mocne bóle. Tylko że wtedy jest, i jej nie ma.
pozdrawiam cieplutko, witekk
_________________ człowiek szlachetny rozumie prawość, człowiek małostkowy rozumie zysk