powiedzmy, że ma przebłyski (czwarta strofa). jako całość mieści się w sferze wyznań osobistych oznajmionych osobom postronnym. strofa finałowa zbyt obciążona uniesieniem powszechnie znanym acz zgranym na zicher.
pewnie nie zrozumiałem a się wypowiadam ale tak już mam. sołry
Dziękuję za szczerość. Ja nie umiem pisać, samo mi się układa w głowie i przelewam na papier. Ten wiersz to prezent,.dlatego tu wrzuciłam żeby ktoś ocenił, trochę się boję, że narobię sobie wstydu takim podarunkiem....
czy wstydu to nie wiem. może być i tak że zachwyci osobę obdarowaną. jednakowoż z wyznaniami na piśmie należy zachować ostrożność i rozwagę. dziś jest cacy cacy a za ileś tam dób kwartałów jesieni sie odmieni i wtedy może posłużyć na drwinki. wyznane słownie też ma moc i zaletę po ustaniu wzmożonego zafascynowania nie ma dowodów na to żem cię ...
co do pisania i upubliczniania; w sieci krąży takich tekstów, że ho ho i tylko od ciebie zależy czy się zdecydujesz, jeżeli tak, masz szansę na podnoszenie jakości. jak już ci się znudzi, lub zmęczą opinie innych userów możesz zaprzestać. jeszcze jedno jeżeli zdecydujesz się wstawiać na forach musisz wzmocnić odporność na opinie innych, nie zawsze są gładkie, ale też są i pomocne.
pozdrawiam serdecznie.
I ja w niej na zabij miłuję to wszystko co daje mi sobą. Dlatego podoba mi się Twoje wyznanie. Jeśli to pierwsza taka próba, to gratuluję. Przy kolejnych stonujesz trochę i zaczniesz rozglądać się czy można serce podzielić bez jego wymieniania: sięgać gwiazd na niebie, pochylisz się być może nad chwastem którego kwiat będzie dla Ciebie źródłem radości spływającej z Niego. Ale nie musi, może pozostać tak jak jest.
Kilka ładnych metafor jest w tym wierszu. Nie masz się czego wstydzić.
Pozdrawiam, witekk
_________________ człowiek szlachetny rozumie prawość, człowiek małostkowy rozumie zysk
Dużo tutaj uczucia, ale o tym przecież ten wiersz. Myślę, że nie ma czego się wstydzić, ale na pewno warto brać do serducha mądre, rzeczowe komentarze.
Te niejednokrotnie cenne wskazówki są ważne jeśli chce się szlifować warsztat.
Poetka Anna Kamieńska napisała kiedyś: Poezja jest dla mnie tylko sposobem dojrzewania. Dlatego nie wstydzę się nawet słabszych wierszy. Są etapami, dochodzeniem, samookreślaniem. To jeden z moich ulubionych cytatów z którym chętnie się utożsamiam Także nie ma się czego wstydzić, tylko czytać, czytać, czytać i pisać, rozwijać i udoskonalać pasję. Pozdrawiam
Słowo kocham w poezji wciąż nie jest „passé”… ale – jak to mówią obeznani w temacie - jego użycie wymaga kunsztu, by uniknąć banału.
Tu nie mam jednak wrażenia banału przy czytaniu tego powtarzającego się słowa. Więc może jest na miejscu?
A ogólnie, co do poetyckiego wyznania, wstydu nie ma.
Napisałaś:
„Kocham
to pierwsze co widzę
po otwarciu oczu”
Ale czy „kocham” można widzieć? Kocham to uczucie, to coś, co czujemy, ale nie widzimy.
Może powinno być napisane, że: „…to pierwsze co czuję po otwarciu oczu” ?
Poza tym: „kubki wciskamy na stolik”. Trudno to sobie wyobrazić. Wciskamy? Nie bardzo pasuje.
Rozumiem, że to takie nonszalanckie, niebanalne miało być. Ale nie… Mnie nie pasuje.
Może użyć np. kubki lokujemy na stoliku? Albo kubki lądują na stoliku? Albo jak kwiaty kwitną?
Jednak nie jestem w tym alfą i omegą, ale gdyby np. tak?
Kocham
to pierwsze co czuję
po otwarciu oczu
wytrącona z resztek snów
między rzęsami
Kocham
kiedy czajnik zwołuje na kawę
a dwa kubki kwitną na stoliku
który mieści cały nasz świat
Kocham
gdy świeci słońce a ty rozmywasz się
w moich zmrużonych oczach
bo znowu zapomniałam okularów.
Kocham
silne dłonie na moich stopach
delikatnie wędrujące coraz wyżej
w czułe miejsca, które nie wypada
oglądać w filmach
Kocham
gdy bliżej już być nie można
oddechy są jednym, jednym bicie serc
a w oczach nasze dusze obiecujące
jedność
ella_hagar, tyle, że po Twoich zmianach to już nie jest moja rzeczywistość.
„Kocham
to pierwsze co widzę
po otwarciu oczu”
"Ale czy „kocham” można widzieć? Kocham to uczucie, to coś, co czujemy, ale nie widzimy."
- no widzę , otwieram oczy i może za bardzo jeszcze nie dociera do mnie co czuję... ale już widzę...
„kubki wciskamy na stolik”. Trudno to sobie wyobrazić. Wciskamy? Nie bardzo pasuje.
Rozumiem, że to takie nonszalanckie, niebanalne miało być. Ale nie… Mnie nie pasuje."
- oj pasuje.... uwierz.... po prostu nie widziałaś bajzlu na tym stoliku ....
Bardzo dziękuję za wszystkie uwagi, ale chciał nie chciał, serce pisało, więc choćbym bardzo chciała - zmienić się nie da, bo to wszystko zmieni