POSTscriptum Strona Główna  
  POSTscriptum
FAQ  FAQ   Szukaj  Szukaj   Użytkownicy  Użytkownicy   Grupy  Grupy
 
Rejestracja  ::  Zaloguj Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
 

Odpowiedz do tematu POSTscriptum Strona Główna » PISANE PROZĄ » Różne gatunki prozy » Zostawili cząstkę swojej duszy
Zostawili cząstkę swojej duszy
Autor Wiadomość
Rita 
Małgosia

Dołączyła: 15 Sie 2009
Posty: 1512
Skąd: Sheffield
Wysłany: Dzisiaj 17:07   Zostawili cząstkę swojej duszy

Moja wakacyjna robota fotograficzna na koloniach i obozach wiązała się przez wiele lat z ciągłym podróżowaniem ze Słupska do Rowów, Ustki, Jarosławca, Darłowa i Dąbek a także pomiędzy tymi nadmorskimi miejscowościami. Zdarzało się, że w pogodne dni pokonywałam dziesiątki kilometrów żeby zdążyć na umówione zdjęcia. Przez te wszystkie lata rzadko jeździłam PKS-em, najczęściej autostopem. Spotykałam najróżniejszych ludzi nie tylko z kraju.
Któregoś lata, któregoś dnia zatrzymał się samochód z niemiecką rejestracją. Trzech mężczyzn jechało do Jarosławca. Zaprosili mnie do środka. Usiadłam z tylu koło starszego pana dobrze po osiemdziesiątce. Jego syn prowadził. Mężczyzna siedzący obok kierowcy był w podobnym jak on wieku, trochę po czterdziestce. Na szczęście obaj mówili po angielsku.
Od momentu, kiedy dojechaliśmy do pierwszej bocznej drogi starszy pana zaczął dyktować kierowcy, jak ma jechać, wybierając kolejne drogi przy rozwidleniach. Tak dojechaliśmy do wioski, w której wskazywał kolejne domy i podawał synowi nazwiska dawnych niemieckich mieszkańców, swoich byłych sąsiadów. Przedtem był skupiony i nie odzywał się. W swojej przedwojennej wiosce ożywił się a kiedy minęliśmy ją, zamilkł i nie odzywał się już do końca naszej podróży do Jarosławca. Jego syn zaczął mi wyjaśniać, że tutaj, że przed wojną, że... Przerwałam mu mówiąc, że od razu się domyśliłam.
Po chwili milczenia zaczęłam opowiadać o swojej babci, która z dziadkiem i z moją mamą musiała opuścić dom na kresach wschodnich i zamieszkać na tak zwanych ziemiach odzyskanych. Powiedziałam, że przez wszystkie lata, kiedy chodziłyśmy razem do lasu, babcia powtarzała: "Jakie te lasy głuche, jak mało ptaków. U nas jak się weszło do lasu, to cały las śpiewał." Kierowca aż odwrócił się do tyłu i śmiejąc się powiedział: "Mój ojciec mówi to samo, dokładnie to samo, kiedy jesteśmy w lesie pod Hamburgiem."
Te same lasy, które dla mojej babci były głuche jemu kiedyś śpiewały.
_________________
If you don't know where you are going,
any road will take you there.
/Lewis Carroll/
 
 
Rita 
Małgosia

Dołączyła: 15 Sie 2009
Posty: 1512
Skąd: Sheffield
Wysłany: Dzisiaj 17:23   Zostawili cząstkę swojej duszy

Moja wakacyjna robota fotograficzna na koloniach i obozach wiązała się przez wiele lat z ciągłym podróżowaniem ze Słupska do Rowów, Ustki, Jarosławca, Darłowa i Dąbek a także pomiędzy tymi nadmorskimi miejscowościami. Zdarzało się, że w pogodne dni pokonywałam dziesiątki kilometrów żeby zdążyć na umówione zdjęcia. Przez te wszystkie lata rzadko jeździłam PKS-em, najczęściej autostopem. Spotykałam najróżniejszych ludzi nie tylko z kraju.
Któregoś lata, któregoś dnia zatrzymał się samochód z niemiecką rejestracją. Trzech mężczyzn jechało do Jarosławca. Zaprosili mnie do środka. Usiadłam z tylu koło starszego pana dobrze po osiemdziesiątce. Jego syn prowadził. Mężczyzna siedzący obok kierowcy był w podobnym jak on wieku, trochę po czterdziestce. Na szczęście obaj mówili po angielsku.
Od momentu, kiedy dojechaliśmy do pierwszej bocznej drogi starszy pana zaczął dyktować kierowcy, jak ma jechać, wybierając kolejne drogi przy rozwidleniach. Tak dojechaliśmy do wioski, w której wskazywał kolejne domy i podawał synowi nazwiska dawnych niemieckich mieszkańców, swoich byłych sąsiadów. Przedtem był skupiony i nie odzywał się. W swojej przedwojennej wiosce ożywił się a kiedy minęliśmy ją, zamilkł i nie odzywał się już do końca naszej podróży do Jarosławca. Jego syn zaczął mi wyjaśniać, że tutaj, że przed wojną, że... Przerwałam mu mówiąc, że od razu się domyśliłam.
Po chwili milczenia zaczęłam opowiadać o swojej babci, która z dziadkiem i z moją mamą musiała opuścić dom na kresach wschodnich i zamieszkać na tak zwanych ziemiach odzyskanych. Powiedziałam, że przez wszystkie lata, kiedy chodziłyśmy razem do lasu, babcia powtarzała: "Jakie te lasy głuche, jak mało ptaków. U nas jak się weszło do lasu, to cały las śpiewał." Kierowca aż odwrócił się do tyłu i śmiejąc się powiedział: "Mój ojciec mówi to samo, dokładnie to samo, kiedy jesteśmy w lesie pod Hamburgiem."
Te same lasy, które dla mojej babci były głuche jemu kiedyś śpiewały.
_________________
If you don't know where you are going,
any road will take you there.
/Lewis Carroll/
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
POSTscriptum Strona Główna » PISANE PROZĄ » Różne gatunki prozy » Zostawili cząstkę swojej duszy


Kontakt:

w sprawach merytorycznych:
Amandalea: amandalea@interia.pl, Leszek Wlazło: niepoeta2@wp.pl

w sprawach techniczno-merytorycznych:
Łukasz Pfeffer (luk19952): lukasz@pfeffer.com.pl


Pfeffer.com.pl - Zaistniej w internecie
 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Dustin Baccetti modified by Nieoficjalny support phpBB2 by Przemo