Dołączyła: 15 Sie 2009 Posty: 1529 Skąd: Sheffield
Wysłany: Dzisiaj 1:01 Pensjonarki
Przed I Wojną Światową i podczas jej trwania moja babcia ze strony mamy uczyła się w Wilnie na pensji u Sióstr Nazaretanek. Bardzo zacne było to miejsce, o czym dużo napisano choćby w Wikipedii. Kto ciekawy, zajrzy tam.
Moim zamiarem jest przywołanie paru historyjek zapamiętanych z tego co opowiadała mi babcia o swoim pobycie na pensji. Ona i jej niektóre koleżanki robiły kawały nauczycielom, wymyślały dowcipne wierszyki i przezwiska dla nauczycieli.
Jedna z nauczycielek była bardzo gruba. Dziewczyny nazwały ją "Prostokwasza Samowarówna". Inna, nielubiana, nosiła nazwisko Niedojadło. Na jej cześć powstała taka oto rymowanka: "niedojadła, niedospała, niedopiła, niedosrała".
Zapamiętałam jeszcze szeroko zakrojoną akcję, jaką ona i jej dwie koleżanki /wszystkie trzy na zdjęciu, moja babcia w środku/ zorganizowały aby niewinnie dręczyć młodego nauczyciela. Pisały do niego listy i podrzucały "do kieszeni paltota". To były listy o zakochaniu i braku wzajemności pisane wierszem według perfidnie obmyślonego scenariusza. Po otrzymaniu listu pełnego subtelnych wyznań i sprytnie ukrytych sugestii, nauczyciel na najbliższej lekcji zwracał szczególną uwagę na panienkę, którą uznał za tę zakochaną. Zaraz potem w kieszeni paltota lądował następny list, w którym dziewczyny pisały, że się pomylił i ta, która naprawdę go kocha bardzo z tego powodu cierpi. Na następnej lekcji wodzony za nos belfer wybierał inną, której posyłał spojrzenia a kolejny list miał go przekonać, że to znowu błąd. Babcia recytowała te wierszowane listy z pamięci a mnie niestety nie przyszło nigdy do głowy żeby je zanotować. Pamiętam tylko, że pojawiało się tam sformułowanie: "nasza wierna trójka kolejny list pisze" a potem wyrzuty, że znowu nie rozpoznał dziewczyny, która go kocha. W tych listach grały role serdecznych przyjaciółek zakochanej. Nie pamiętam, jaki koniec miała ta zabawa, bo kiedyś musiała się skończyć.
Muszę jeszcze opowiedzieć anegdotkę przypominającą, że to wszystko działo się bardzo dawno temu.
W polskiej wersji znanej włoskiej piosenki "Wróć do Sorento" są słowa: "I ty patrząc w moje oczy mówisz jadę w inne strony". Panienkom kazano śpiewać: "I ty patrząc w dal błękitną mówisz ..."