Moje Choszczno urosło do rangi pragnienia.
Staję się moją tęknotą. Światem
pokrytym patyną dobra i zła
bez przekleństwa. Z pamięcią
zbyt krótkich rąk, by po nie sięgnąć.
Pewnego dnia wrócę tam,
by złożyć hołd miastu. Spojrzę
już inaczej żyjącym we wciąż żywe oczy.
Podam dłoń, umoszczę - bolące kolana
lat troski odlecą wraz ze mną donikąd.
04.07.2026
_________________ człowiek szlachetny rozumie prawość, człowiek małostkowy rozumie zysk