W tym niebie nikt nie sądzi świętości,
po prostu nie wiadomo, jak mierzyć.
Bo, czy Święta od porannych radości
jest ważniejsza, niż Święty od zwierząt?
Czy Święty od pamiętnych wtorków,
może być lepszy od Świętej od środy?
Jeśli Święta od błękitnych paciorków
jest ważniejsza od wszystkich... co wtedy?
W takim niebie, gdzie są sami Święci,
jednakowo pracowici i potrzebni,
tu miejsca wystarczy, czy zajęcia
i dla Świętej cierpliwości codziennej.
Moje niebo, jak dziecinne serce,
pełne wiary, szczerej ciekawości,
a do niego mały klucz na tasiemce
- klucz do domu i dla wszystkich gości.
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E