Się po tygodniowej przerwie pojechało w końcu do swoich lasów.I z tego zatęsknienia i na biegówkach i rowerkiem po śniegu co nocą na Łośno i okolice bezgłośnie naprószył.
nooo, nie było łatwo ...
ale znalazłem dukt, którym najpierw jechał jakiś samochód i koleiną się jakoś jechało
a że kilka razy zbliżenie I stopnia ze śniegiem ...
ale tylko 7 km ...