z cyklu "Ikar"
Autor
Wiadomość
W.J.Mikulski
poeta
Wiek: 66 Dołączył: 22 Lis 2007 Posty: 94 Skąd: Ostrołęka
Wysłany: 2007-12-17, 16:51 z cyklu "Ikar"
WIESłAW JANUSZ MIKULSKI
(ur.1959)
z cyklu „Ikar”
*
* *
słowa gołębi
odlot słów
gołębi przylot słów
na niebie czasu
słowa wzbijające się
w niebo fontanny
wzbijające się w niebo sny
słowa zasuszone
płatki kwiatów
wyjęte z czarodziejskich
listów ...
*
* *
przemijamy jak opadłe liście
zapisując w ziemi swego życia krok
przemijamy jak zatrzymane strzałem śmierci
rozpędzone ptaki
przemijamy wrysowując w przeszłość
ślady słów dążeń czynów
przemijamy jak wody rzek
wpływające do jednego oceanu śmierci
przemijamy rodząc się naprawdę
tchnieniem miłości świadczonej na ziemi
przemijamy ale w swym cierpieniu
które rodzi nowe życie które rodzi szczęście
*
* *
polskie krajobrazy jak drzewa
przewracane wichurą
jak sny
nie wracające wśród świtu
polskie krajobrazy jak pieśń
kłębiąca się w piersiach
jak oddech brzóz pochylenie wierzb
ku ziemi
polskie krajobrazy jak pamięć
trawiąca się w ogniu
jak podmuch buntu i krwi
zmieszanej z alkoholem ...
z cyklu „Ikar”
*
* *
kruszą się cienie
gdy zachodzi słońce
w ognistym zespoleniu
z ziemią
rozmywa się niebo
w ciemności milczenia
na którym drżą
świetliste gwiazdy snów...
CZŁOWIEK
twarz twoja
tafla lodu
którą rozmywa
słońce życia
ręce twoje
jak wiszące mosty
na wodach
głębin snów
oczy twoje
rozmarzone żagle
na morzach
błękitnego nieba
*
* *
Ojcu Świętemu JANOWI PAWŁOWI II
Za zakrętem nocy
nowe znaki dnia
niebieski parasol
czasu nad nami umyka
jak sen
za ostatnim zakrętem
oddycha swoją
p e ł n i ą ...
z cyklu „Ikar”
*
* *
Wzburzone strugi deszczu
Po szybach nocy płyną
Wiatr buczy dmie i wrzeszczy
Przestrzeni rozpadliną
Po szybach deszczu strugi
wśród czerni nocy płyną
po szybach deszczu strugi
wciąż płyną płyną płyną ...
*
* *
Zmęczony lotem
śpi ptak
księżyc srebrzy mu włosy
i twarz
liść go dotyka chłodny
i noc go ustami muska
zasnął zmęczony ptak
i zamknął zmęczone usta ...
*
* *
w pustkowiu ciszy
pełna Ciebie
prawda o miłości
którą wznieciłeś w nas
i nie gaśnie już
wcale
w pustkowiu ciszy
Twoja miłość oddycha
w naszych piersiach
z cyklu „Ikar”
*
* *
w orfeuszowskim sadzie
muzyka zamieniła się w taniec
taniec zamienił się w kwiaty
w orfeuszowskim sadzie
drzewa zaczęły tańczyć
grać zielonymi liśćmi
w orfeuszowskim sadzie
tańczyły olśnione księżycem
bezsenne eurydyki
*
* *
Płatkiem róży kojącym mą twarz
jest Twój uśmiech
kwiecisty jak sen
Twoje dłonie jak dwa tulipany
w cieple naszych serc
rozchylają płatki
Twoje słowa zapach rumianków
i bzów wonnych blask
sięgający nieba ...
*
* *
jesteś słońcem
co umyka i powraca
rozświetlając mrok
jesteś jak spokojny sen
co falami zalewa światło dnia
jak spokojny sen
jesteś strumieniem muzyki
orzeźwiającym mą duszę
gdy zapada mrok
z cyklu „Ikar”
*
* *
zachód jest podobny do Twoich oczu
gdy ogniem miłości ogarnia niebo
i w ciszy życia unosi się jak
fontanna snów
świt jest podobny do Twoich rozespanych oczu
gdy pełne snu błąkają się ciche
i gdy ciemność rozmywa fontanna światła
odbita od Twoich źrenic
*
* *
1
jesteś miłością
która nasiąka w mą duszę
jak w kwiat
jesteś uspokojeniem dnia
roztopionego w objęciu słońca
które nawet śpiąc CAŁUJE
lustrem księżyca
2
gdy wiatr uderza w szyby
zdaje mi się że pukasz
i z obnażonym sercem
zbliżasz się do mnie przez szkło
przenikając mnie ogniem
tak że zaczynam wierzyć w miłość
3
a jesień zasypuje NASZE TWARZE
rozkrusza przeszłość jak smutek
a jesień uśmiecha się do nas
i podrzuca w górę
złote liście z drzew
z cyklu „Ikar”
*
* *
Czas zawiesił się nad nami
jak świąteczna choinka
na której Bóg wyczarował sny
Ty przyszłaś do mnie jesienią
gdy miłość świata jak drzewa
gubiła liście
patrzymy teraz w siebie a złota
obręcz naszych serc
jak świątynia wznosi się nad czasem
*
* *
Jesteś kwiatem
który chcę posadzić
pośrodku mojego ogrodu
pączkującą miłością
którą chcę zadrzewić
ogród moich snów
jesteś muzyką
którą chcę rozśpiewać
alejki mego ogrodu
jesteś rosą
którą chcę zrosić
płatki moich kwiatów ...
*
* *
Żonie
Noc oszroniła Twoją twarz
miłości blaskiem
nasze szczęście rzeźbi
w milczeniu miłość
i spoglądasz na mnie
zza mgły swoich włosów
i uśmiechasz się w ciemną
mroźną noc ...
z cyklu „Ikar”
*
* *
Twoje oczy
lustra
czułe klawisze duszy
dwa słowa
których zapomniałem
dźwięku
*
* *
trochę miłości o brzasku
gdy uśmiechasz się do mnie
zmęczoną troskami twarzą
z pamięcią wieczornego bólu
trochę miłości wśród mroku
gdy uśmiechasz się do mnie
i wbitymi w życie oczyma
zasypiasz przy moim sercu...
*
* *
Cisza wezbrana jak morze
wylewa się ze mnie
do Ciebie
nawadnia po drodze
cień dróg i pamięć uschłą
jak drzewo
trwam spokojny
u wód
swojego ujścia
z cyklu „Ikar”
*
* *
To wiatr tylko mrozi twarz
i w nocy tłucze prosto w szyby
to tylko wiatr porywa piasek z ziemi
i nawiewa w twarz
To tylko wiatr nagarnia deszcz do oczu
wyrywa z korzeniami drzewa
łamie rośliny i kwiaty
gwiżdże pod oknami nocą
To wiatr zamyka okna mieszkań
trzaska drzwiami zwiewa z głów czapki
wstrzymuje oddech wstrzymuje krok
to tylko wiatr miła tylko wiatr
*
* *
Jestem pełniejszy Tobą
jak wysuszona skwarem
rzeka
Jestem bogatszy Tobą
jak zasiana ziarnem
ziemia
Jestem jaśniejszy Tobą
jak oświetlony gwiazdami
mrok
*
* *
noc gdy dotyka Twoich rzęs
czyni Cię dzieckiem w kraju baśni
wędrujesz w czarodziejskim śnie
oczyma swojej wyobraźni
noc gdy dotyka Twoich rąk
prowadzi Ciebie w snu pałace
które tak barwnie wtedy lśnią
wzorami swych baśniowych znaczeń ...
z cyklu „Ikar”
*
* *
Powracam do Ciebie
dotknieniem ust
które wiatr ziemski
wciąż chłodzi
i ciszy kapie
milczący plusk
na świtu sennej
łodzi
Powracam do Ciebie
szelestem dnia
co jak drzewo
się łamie
i spływa z niego
rosa jak łza
na Twoje
- moje ramię
*
* *
Żonie
Ten cichy jesienny liść
weź ode mnie i przytul
ja też tak spadnę jak liść
wichrem porwany błękitu
Ten cichy jesienny liść
który włożyłaś do Biblii
niech Ci jej miłość gra
i niech Cię w sen uskrzydli
A gdy go wyjmiesz z tych kart
nie dozwól by się skruszył
bo w nim me życie drga
- niebieski odlot duszy ...
z cyklu „Ikar”
*
* *
Rosę Ci niosę
na małej fali ust
i ciszy swego serca
niebotyczny plusk
spokój kwiatów wyśnionych
gdy zachodem drga
i gdy opada z płatków
niewidzialna łza
*
* *
Najdroższa moja
taki czas powietrze
złe się kłębi
i noc pulsuje
w ludzkich snach
noc gna
po całej ziemi
Najdroższa moja
taki czas trzeba się
cieplej odziać
bo noc szaleje
zimna zła i nie ma
gdzie się podziać ...
*
* *
Moja matka zbiera
okruchy pociech
dla swego syna
przynosi mi
co dzień
skrawek swego serca
nocą szczelnie
zamyka dom by wiatr nie wywiał
nadziei i snów
z cyklu „Ikar”
*
* *
Twoje włosy uczesała noc
przy łóżku szpitalnym
zasypia spokój
chodzi jak lunatyk
po ścianach białych jak śnieg
dotyka Twoich powiek
Twoje włosy uczesała noc
utuliło Twoją bezsenność
zaśnięcie matki
*
* *
jesteś Panie pochodnią rozpaloną
w mym sercu
Twój żar płonie we mnie
wiarą
nią pokrzepiony trwam
palące się Tobą światło
płonąca Tobą miłość
płonące Tobą szczęście
*
* *
Dzień zalany jest światłem
z Twego snu
w nim moje oczy
odczytują życie
płynące od Ciebie
z cyklu „Ikar”
*
* *
Tą moją mizerną miłością
modlę się Panie co dzień
pomiędzy snem a szarością
syn Twój i ziemi przechodzień
Tą moją mizerną miłością
chęciami górnymi jak niebo
modlę się Panie do Ciebie
skrzydłami mojego śpiewu
*
* *
W Twojej łasce
jest moja siła
jak drzewa w słońcu
I w ziemi
Wrosłem w glebę
Twoim rozkazem
i żyję dotąd
jak inni
Czekam na Ciebie
na deszcz Twój z nieba
na wiatr co me serce
rozgrzeszy
na ptaki z nieba
by z nimi śpiewać
liśćmi co chcą
się cieszyć ...
*
* *
Zrosiłeś mnie swoją rosą
w upalne lata dni
i dałeś dech mym kłosom
i dałeś blask mym kłosom
piękniejszy niźli łzy
Skropiłeś mnie swoją łaską
gdy piekł potworny żar
nabrałem Twego blasku
i lśniłem Twoim blaskiem
w upalny lata skwar ...
z cyklu „Ikar”
*
* *
Twoje słońce ogrzało mą duszę
Twoje słowa zmieniły mą drogę
Tyś mnie krzepił w czas deszczów i w susze
Dzięki Tobie oddychać dziś mogę
Tyś prowadził mój umysł od dziecka
Tyś mnie uczył przez ludzi świat kochać
Tobie tylko zawdzięczam dni szczęścia
Tobie mówię dziś także: mnie prowadź
Tyś mi barwy tej ziemi odsłonił
Kwiaty ludzi i gwiazdy na niebie
Twoje wszystko co dzisiaj mam w dłoni
TWOJE WSZYSTKO I WSZYSTKO OD CIEBIE
*
* *
Ty swą miłością wszystkim nam
odsłaniasz barwy całej ziemi
we wszystkim swą dobrocią trwasz
Ty jedną miłość która śle
jak słońce milion swych promieni
rozdałeś wszystkim także mnie
*
* *
Twój Krzyż
to mój drogowskaz
który na drodze stoi
i ściąga burz
pioruny
i deszcz do oczu moich
Twoje Pismo
na drodze mojej
świeci
jak słońce
co oświeca ogrzewa
i piecze ...
z cyklu „Ikar”
*
* *
Ty mgły życia rozwiewasz swym blaskiem
czas napełniasz radością o zmroku
tak jak siewca rozrzucasz swa łaskę
dzięki Tobie to wszystko jest wokół
Twoje dłonie niosą światu rosę
Twoja miłość rozlewa się wszędzie
Ty przez ludzi przemawiasz swym głosem
gdy chcą służyć Tobie jak narzędzie
Tobie hołd i cześć i miłość świata
Tobie życie nasze i śmierć i tęsknota
gdy się plączą wśród dróg nogi nasze
gdy się serce w grze świata wciąż miota
*
* *
Noc to wybuchający granat tęsknoty
co rozrywa sny
i na ich gruzy spada
świtem
Noc to kawałek piękna
rozkruszonego na dwoje
to dwa brzegi
tego samego morza
*
* *
jesteś książko strumieniem miłości
który przepływa przez nasze serca
który użyźnia nasze dusze
jesteś książko strumieniem mądrości
którym karmi się nasze poznanie
i którym żywi się nasza miłość
z cyklu „Ikar”
*
* *
biblioteka – świat ciszy w której
niepostrzeżenie pulsuje ludzka miłość
ludzka tęsknota i ludzkie sny
biblioteka – ogrody miłości w których
zakochani znajdują ziarna nowego zasiewu
znajdują mądrość kwitnącego słońca
biblioteka – kopalnia życiodajnych prawd
w której z mozołem wydobywamy wszyscy
siłę napędową życia
*
* *
przyrodo polska
rozlana barwą kwiatów
usłana jak pałac
zielonością drzew
oddycham przy tobie spokojem
przyrodo polska
wzorzysta dywanem lak i pól
dostojna strzelistością Tatr
wstęgami drzew ozdobiona
z ciebie ma radość wyrasta
*
* *
Na drogę życia która drga
jak nitka i się przędzie
spada wciąż jedna druga łza
gdy noc się tuli wszędzie
i po błękicie szybko gna
chmur stado jak łabędzi
na drogę spada łza i łza
gdy noc po świecie pędzi
zamiecie wiatry biją w twarz
i gną bezlistne drzewa
na drogę życia spada łza
z chmur ciemnych i ulewa ...
z cyklu „Ikar”
*
* *
Lesie
twoje ozdrowieńcze komnaty
są pełne życia
śpiewu ptaków
Lesie
twoja ozdrowieńcza moc
uspokaja rozjuszone nerwy
przywołuje dobroć
Lesie
który wpuszczasz
przez otwarte dłonie
uśmiech wschodzącego słońca ...
*
* *
cisza jak morze smutku fale
wciąż uderzają o duszy brzeg
i mgły się ścielą sennej nocy
jak rozpylony wiatrem śnieg
cisza i miłość która bije
zesłana z Nieba pod mój dach
mgła się przesuwa i blask kryje
rozbudzonego słońcem dnia
fale się kłębią fale burzą
i z wiatrem pośród toni mkną
cisza się spienia smutku różą
nad którą mgły i gwiazdy śpią
z cyklu „Ikar”
*
* *
noc pisze czarnym atramentem
strofy miłości o świcie budzą się
oczy pełne słońca
i pełne snów
wiatr tańczy po mojej twarzy
lodowatego fokstrota
spoglądam na zegarek
omijam witryny sklepów
wracam otwierasz drzwi
i uśmiechasz się do mnie
gdy noc czarnym atramentem
pisze strofy miłości ...
_________________ "Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia"
(Flp 4,13)
Marek
Z. Marek Piechocki
Wiek: 78 Dołączył: 19 Paź 2007 Posty: 15295
Wysłany: 2007-12-23, 19:40
poczytałem
sporo tego czytania
jesteś pełen wrażliwości - to ważne!
Marcin
Wiek: 48 Dołączył: 16 Wrz 2007 Posty: 4610 Skąd: Lubin
Wysłany: 2007-12-23, 21:42
Zdążyłem już poznać niektóre Twoje wiersze - tutaj, jak i w innej części sieci. Jak się okazuje to była kropla w całym oceanie wersów, spośród których wyławiam sobie moje osobiste perełki - te ulubione. On już napisał, więc mogę tylko powtórzyć, że także wyczuwam w Twojej poezji wrażliwość, a jej szczerość jest prawdziwa, nienaciągana, co widać gołym okiem.
Niedawno napisałeś mi pod moimi wierszami "Na tyle Czytelnika poruszysz, na ile odnajdzie w niej samego siebie.". Ja w Twoich wierszach gdzieniegdzie odnajduję siebie i dlatego zawsze chętnie do nich wracam.
W.J.Mikulski
poeta
Wiek: 66 Dołączył: 22 Lis 2007 Posty: 94 Skąd: Ostrołęka
Wysłany: 2007-12-28, 17:20 *** W dni pochmurne / i słotne / spadają godziny
WIESłAW JANUSZ MIKULSKI
(ur.1959)
z cyklu "Okruchy ciszy"
*
* *
W dni pochmurne
i słotne
spadają godziny
jak ciężkie kamienie
niebo się przewraca
nocą
rozkołysane
deszczem ...
Ostrołęka, 2007.12.28
_________________ "Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia"
(Flp 4,13)