szparą
pod drzwiami
przesącza się ciemność
do tyłu -
klamka
uniesiona do góry
jak zdumiona brew
nad ślepą dziurką od klucza
osiwiała ze zmartwienia
chłodem
wspiera rozpalone ludzkie czoło
rękom
oznajmia zamknięcie
na zawsze ---
człowieku
- od uderzeń trzeszczą stare deski -
za tymi drzwiami
nie zobaczysz już nic -
za tymi drzwiami zamknięto twoje ciemne dni -
nie zrobisz już nic -
za późno na łzy -
za tymi drzwiami
zakrzepł czas -
nie zawrócisz krwi
oj, nie żeby było źle ...
ale jak mnie poznasz - to ja jestem "skracacz pospolity" ...
ten drugi już taki przymiotnikowy nie jest - tylko bym mniej enterków zrobił ... ale to ja...
szparą pod drzwiami
przesącza się ciemność - do tyłu
klamka uniesiona do góry jak zdumiona brew