Zasypiali pozaplatani, a właściwie to ciała upominały się o chwilę wytchnienia, po szalonej gonitwie za utraconym czasem. Budził się wielokrotnie, jakby chciał sprawdzić czy nie jest marą ciepło wypełniające ramiona. Nie było. Z lubością patrzył, a właściwie wyczuwał, bo trudno było wypatrzyć w ciemnościach kształtów jeszcze niedawno przygniecionych ciężarem namiętności. Spała oddychając miarowo. Gładził jedwabiste, zasypiał, budził się, sprawdzał i tak do świtu, gdy zmieniło się jedno - już nie tylko wyczuwał, a patrzył na falującą obfitość. Kształtnym napierała , jakby chciała zespolić się z każdym fragmentem. Wykorzystał to, wniknął i powoli, w rytm rozbudzonej zachłanności tańczył. Raz, dwa, trzy unosiło i falowało, bez gwałtowności, aby nie zbudzić. Mruczała jak zwinięta kotka, odsłaniająca brzuszek. Wykorzystały to palce, zdecydowanym ruchem wysupłujące perłę z falbaniastego perłopławu. Wzmagała się wichura oddechu. Było to zadziwiające, ale nadal spała, aż do krzyku, który zadziwioną, po nasilającej się fali gorąca i przypływu, rozbudził. Już nie zasypiała, a mdlała, traciła przytomność i budziła się cucona pocałunkami. Znał ją i kiedy drżała, to ostrymi znaczył pręgi na plecach, po których nie ustawały omdlenia. Trudno było zrozumieć, że można, a właśnie tak było. Rozszalałe żywioły już nie zmagały się, a połączyły siły by uderzyć ze zdwojoną gwałtownością. Łoskot wzmożonych oddechów przewalił się kulminacją i grzmotem zapomnienia w chwili, gdy piana znalazła ujście do przesmyku zatracenia. Burza ucichła tak nagle jak przyszła. Zasnęli, a właściwie to on zasnął, gdyż ona pozostawała w nie do końca rozbudzonej półjawie. Świergot ptaków znacznie późnij przywitał zadowolenie. Pozaplatanie ani na chwilę nie zwalniało uścisku.
Przecież to brzmi tak jak twoje wiersze Leszku tyle ze nie ma rymów.
Jest tak samo uroczo , tkliwie , ciekawie i obserwacyjnie lirycznie .
Dziękuję .
Przeczytałem z przyjemnoscią .
L.G.
_________________ " Każdy dzień to takie małe życie "
hmmm Leszkujakby tu to ująć
do erotyków przenieść?
i nie gniewaj się, ale wolę Twoje wiersze ... serdeczności
E
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
Przecież to brzmi tak jak twoje wiersze Leszku tyle ze nie ma rymów.
Jest tak samo uroczo , tkliwie , ciekawie i obserwacyjnie lirycznie .
Dziękuję .
Przeczytałem z przyjemnoscią .
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
Leszku się nie waż!
Zażalenie bym wtedy napisała serdeczności
E
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
warto czasem zajrzeć w zakątki i dokonać takiego odkrycia
piękne jak wiersze tylko w wierszach wszystko jest skondensowane a tu dałeś wjęcej wolności słowu jestem pod wrażeniem