POSTscriptum Strona Główna  
  POSTscriptum
FAQ  FAQ   Szukaj  Szukaj   Użytkownicy  Użytkownicy   Grupy  Grupy
 
Rejestracja  ::  Zaloguj Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
 

Odpowiedz do tematu POSTscriptum Strona Główna » PISANE PROZĄ » Proza poetycka » MOIM ZDANIEM XLIV
MOIM ZDANIEM XLIV
Autor Wiadomość
Marek 
Z. Marek Piechocki


Wiek: 79
Dołączył: 19 Paź 2007
Posty: 15294
Wysłany: 2009-06-29, 18:36   MOIM ZDANIEM XLIV

Moim zdaniem XLIV
(niewojennie do Przemka W.)

20.15 – Klub Lamus. Otwierają się drzwi, wchodzi grupka rozbawionych, rozgadanych kobiet i mężczyzn. Któraś z pań dusząc w sobie śmiech: – Nooo, nie! Zobaczyć Przemka Wiśniewskiego w kąpieli, w tej białej, podkasanej koszulinie, bordowej mycce … Chyba pójdę jeszcze raz na „Królową”!

Ale nie to było zachętą. Już kiedy zobaczyłem w informacjach o piątkowej premierze Teatru Kreatury zaplanowałem sobie wyjście na owy spektakl. Specjalnie wybrałem ten na godzinę dwudziestą pierwszą, sądząc – zresztą słusznie, że będzie nas widzów - mniej ! Poza tym chciałem być na promocji „Pegaza Lubuskiego” …

Tak więc panie Przemku – będą gorzowskie dziewczyny tłumnie na „Królową” przychodzić – choćby dla tej Pana kąpieli. A ja jestem przekonany, że nie tylko !
Pięćdziesiąt dwie minuty spektaklu minęły jak jedna – żadnych nużących dłużyzn, jałowych dialogów, zajmująca gra, ciekawe pomysły realizatorskie ( nie wiem czy dobrze przeze mnie odczytane – choćby te lampki rozświetlające „scenę” – czyżby imitacja świec, małych źródeł światła podczas słynnego, niemieckiego verdunkeln tak rygorystycznie przestrzeganego w czasie wojny ?), kostiumy, które – sądziłem - nieco w wrażeniu uchybiały poważności tematu … Później jednak, kiedy – jak wydaje mi się - rozpoznałem Pana intencje pokazania w specyficzny dla siebie sposób, treści sztuki stały się dla mnie ważnym rekwizytem przekazu. Podobnie jak zamiana płci granych postaci – aktorka królem, aktor – królową …, ale nie będę się silił na tłumaczenie, wyjawianie swoich przemyśleń. Warto by każdy z przyszłych widzów miał własną koncepcję, rozumienie …, by każdy zagłębił się w bezsens sytuacji „dworu” uwikłanego w historię, uwikłanego (zazwyczaj) na własne żądanie. Z powodu intryg, zachcianek, ambicji. „Dworu”, który nie liczy się z „poddanymi”, a nawet z „lancelotami”, tymi, którzy jego osłoną, obrońcami. Za których tarczami „możności” swoje tchórzostwo, niedołęstwo, bezgraniczną głupotę, niedojrzałość – nade wszystko jednak arogancję chowają. Oto ci - „na wysokim szczeblu” co to moralności, zasad pozbawieni niedostępni dla tych, którzy ofiarami ich błazenady. Błazenady? Z atomowym pióropuszem nad nią ?

Zastanawia mnie - to może margines „Królowej” - zupełny brak w dzisiejszych czasach jakiejś przyzwoitości. Tej podstawowej – od której mogłaby się rozrastać na wszystkie dziedziny życia – tę tzw. polityczną - również . Żeby była poprawną. Prawdziwą. Nieoszukaną. Jak ta Rycerzy Okrągłego Stołu. Lancelota. Ale to nieosiągalne. Wiem to.

Więc może, panie Przemku warto pokazywać takie sztuki. Aktorów w kolorowych, sprzed paru epok, dziwnych kostiumach – wtedy - być może były dzisiejszymi garniturami od Armaniego, do którego cygańska apaszka albo kapelusz ze śmietnika … Tacy sobie „władcy”, „demirudzy” naszej rzeczywistości z piórkiem myśliwskim w klapie dwurzędowej marynarki …, co nas poślą dla swoich idei (zawsze „niezłomnych”, nierzeczywistych, wymyślonych w chorych umysłach) na szafot wojen …

Przepraszam, ale jakoś tak mnie ta sztuka „nastroiła”. A przede mną na biurku do przeczytania „40 opowiadań” Donalda Barthelma – tego samego, który „Króla” napisał .

Może jeszcze ze dwa zdania. O grze, o aktorstwie Pana zespołu. Nie potrafię nikogo wyróżnić. Wszyscy grali z pełnym zaangażowaniem, wykorzystaniem środków jakie im dała natura , próby , ćwiczenia, nauka i … Pan swoją reżyserią. „Ełłł” Konrada Stali ? Znakomite !

Zapewne po wakacjach przyjdę ponownie na to przedstawienie. Może wtedy zupełnie inne refleksje?
Pozdrawiam Pana i cały Zespół!
Marek
 
 
amandalea 
Lidia Kowalczyk


Wiek: 65
Dołączyła: 17 Paź 2007
Posty: 21336
Wysłany: 2009-06-29, 18:46   

Poczytałam jak zwykle z przyjemnością Marku :) ...masz we mnie wierną czytelniczkę :)
_________________
a po nas już nic
jeno popiół i zgliszcza
życie to jeden wic
rzekł uczeń mistrza
 
 
el 

Dołączyła: 16 Gru 2007
Posty: 8708
Wysłany: 2009-06-29, 21:17   

Niewojennie, szczerze i ze swadą - podoba się.
_________________
kroplą miodu pocieszamy błaznów
lub sami ze sobą rozgryzamy liść mięty
 
 
Lucy 
Lucyna Mamczur


Dołączyła: 07 Lut 2008
Posty: 2997
Skąd: strawberry fields
Wysłany: 2009-06-29, 23:48   

Jak zwykle - przyjemnością jest czytać Cię Marku. Twoja charakterystyczna narracja sprawia, że niemal Cię słyszę. A to tym bardziej przekonuje. :)
_________________
Każdy ma swój kawałek nieba
 
 
 
Marek 
Z. Marek Piechocki


Wiek: 79
Dołączył: 19 Paź 2007
Posty: 15294
Wysłany: 2009-06-30, 11:28   

moje ukłony dziękczynne za miłe mojej próżności recenzje tekstu ;)
:padam:
 
 
Elżbieta 
E.M.B.A.


Wiek: 27
Dołączyła: 21 Sty 2008
Posty: 18479
Wysłany: 2009-06-30, 16:00   

Marku, list-recenzja w Twoim rozpoznawalnym stylu, aż chciałoby się na żywo spektakl zobaczyć. :)

serdeczności
E
_________________
przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
ˆ E

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
POSTscriptum Strona Główna » PISANE PROZĄ » Proza poetycka » MOIM ZDANIEM XLIV


Kontakt:

w sprawach merytorycznych:
Amandalea: amandalea@interia.pl, Leszek Wlazło: niepoeta2@wp.pl

w sprawach techniczno-merytorycznych:
Łukasz Pfeffer (luk19952): lukasz@pfeffer.com.pl


Pfeffer.com.pl - Zaistniej w internecie
 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Dustin Baccetti modified by Nieoficjalny support phpBB2 by Przemo