na początek
Całą noc padał deszcz a obudziły ją wrony. (może tak?)
Twoje zdania sa krótkie, informacyjne, oznajmujące więc i budowa opowiadania taka
nieco porwana.
Ale to może uwaga profana co to lubi sie rozpisywać tak jakoś "okrągło" - "spiewnie",
"melodyjnie"
A to:
el napisał/a:
Teraz wyjść z domu. Chociaż raz wyjść bez trzasków w czaszce i bez lęku, że znów się nie uda. To tylko jeden bochenek. I masło. Tylko jeden bochenek.
Nie zmartwiłeś Marku. Jestem bardzo ciekawa Waszych odbiorów. Obawiałam sie, że forma zmęczy i zniechęci, a zależało mi na tych krótkich zdaniach, Starałam się jednak nie przegiąć całkowicie.
_________________ kroplą miodu pocieszamy błaznów
lub sami ze sobą rozgryzamy liść mięty
a nic n ie napisałem odnośnie samej treści - a jest się podobajaca - i taka trochę mi potrzebna - dlatego wcześniej zacytowałem
el napisał/a:
Teraz wyjść z domu. Chociaż raz wyjść bez trzasków w czaszce i bez lęku, że znów się nie uda. To tylko jeden bochenek. I masło. Tylko jeden bochenek.
bo też przydałoby mi się tak zwyczajnie "coś" ze sobą zrobić, zmienić, nie chodzić ciągle wystraszony, "obolały", mieć więcej pewności siebie, tego co robię...od czasu do czasu "walnąć" pięścią (noo nie wiem w co -może w stół albo płot...)
A tu Garbarek i Mnemozyna w słuchawkach i nastraja raczej nie na "walnięcie" tylko na spokój, odpuszczanie... eeech
El
wiesz, ten telegraf stylistyczny opowiadania jest bardzo ... no właśnie: bardzo? różne określenia można tu dopisać i wszystkie w superlatywach, takie jest moje zdanie. Lubię czasem właśnie taką prozę, bez zawijasów: proza po prostu, ją sobie nazywam. I niby krótkie zdania, ale ich rozwinięcia można sobie samemu dopisać, domyślić.
Muszę od razu dodać, że i ta inna ornamentalna też porywa.
Co do samego opowiadania: dwa brzegi, dwa bieguny, dwie kobiety przed lustrem - ale ... jeden chleb.
serdeczności
E
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E