POSTscriptum Strona Główna  
  POSTscriptum
FAQ  FAQ   Szukaj  Szukaj   Użytkownicy  Użytkownicy   Grupy  Grupy
 
Rejestracja  ::  Zaloguj Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
 

Odpowiedz do tematu POSTscriptum Strona Główna » PISANE PROZĄ » Publicystyka » Wśród Orłów
Wśród Orłów
Autor Wiadomość
Leszek Wlazło 


Wiek: 69
Dołączył: 18 Paź 2007
Posty: 19032
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2008-01-13, 14:18   Wśród Orłów

Forum szybowcowe AD 2008 za nami, a właściwie za mną, gdyż koledzy jeszcze w stanie różnym zaszczycają to miejsce, a ja wracam wstecz pamięcią.
Zapoczątkował te spotkania Jurek Kolasiński z Poznania zapraszając na swoje urodziny kolegów z Szybowcowych Mistrzostw Polski w to najpiękniejsze miejsce na szybowcowej mapie Polski. Góra Żar, a właściwie szybowcowa góra Żar pamięta początki szybownictwa w Polsce. Moja przygoda z Żarem i zauroczenie tym miejscem zaczęło się w 1975 roku. Co prawda parę lat wcześniej byłem niedaleko na zimowisku, bo w pobliskiej Żarnówce i zaliczyłem zimowe zdobycie szczytu, ale nie myślałem jeszcze wtedy o szybowcach. Przyjechałem na obóz w czerwcu mając przez dwa sezony nalatane 50 godzin i podczas 38 dniowego pobytu zwiększyłem nalot o ponad 100 % tj. o 70 godzin. Nad pięknymi górami wznoszącymi się nad malowniczo położonymi dwoma rozlewiskami spiętrzeń zapory w Porąbce i Tresnej, a noszącymi nazwy jezior Międzybrodzkiego i Żywieckiego przeżyłem niezapomniane przygody uwiecznione w starych żarowskich kronikach.
W tygodniu lataliśmy od rana do wieczora, a w niedzielę z instruktorem Jurkiem Nowakowskim wędrowaliśmy po górach. Szczególnie utkwiła mi w pamięci jedna taka wyprawa na przełęcz Kocierską. Ostatnio dowiedziałem się, że planowana jest budowa wyciągu krzesełkowego z Żaru do tego malowniczego miejsca. Wyruszyliśmy po śniadaniu wzdłuż torów kolejki, po których kiedyś transportowano szybowce lądujące u podnóża na start umiejscowiony na wierzchołku (dawniej Górska Szkoła Szybowcowa miała swoją siedzibę na szczycie góry Żar). Na polanach aż czarno było od jagód. Nazbieraliśmy ich sporo i zanieśliśmy do domu Pani Franki pod stacją meteo.
Jak piszę te słowa to widzę, że każda wymieniona osoba i każde miejsce warte byłoby osobnej opowieści. Pogoda dopisała i wędrując szczytami nieświadomi byliśmy upływającego czasu. Słońce przedostające się jasnymi smugami przez gęstwinę potrafiło sprawić, że myślami wznosiliśmy się jak orły ponad drzewa, spoglądając w doliny. Wieczorem zmęczeni i z wypiekami na twarzach, prowadzeni zapachem świeżych pierogów z jagodami do domu Pani Franki, poczuliśmy jak uszy potrafią trząść się od smakołyków "popijanych" kwaśnym mlekiem. Chłodny kwasior wybierany chochlą z piwniczki przez uśmiechniętą kobietą, która pamiętała czasy, jak małego Franka Kępkę juniora jego ojciec Franek Kępka senior uczył latać wzbijając się za pomocą lin gumowych w powietrze.
Piękne to były czasy, nie przeszkadzało nam podłe jedzenie w obskurnym barze, spartańskie warunki noclegowe. Liczyło się tylko to, że możemy latać dając upust młodzieńczej fantazji.
Tak fantazja często ponosiła nas. Na pobliskim szczycie Magurka jest polana, a na niej schronisko. Przy wiatrach południowych lataliśmy na żaglu, tzn. wykorzystując prądy zboczowe nad tym miejscem. Wznosiliśmy się na wys 200 m ponad szczytem i jak myśliwce spadaliśmy na umykających przed nami w popłochu turystów. Lecąc ze świstem pół metra nad polaną (prędkość dochodziła do 120 km/h) rozkoszowaliśmy się położeniem kolejnych turystów na ziemię. Zabawy skończyły się usunięciem dla przykładu jednego z kolegów z obozu.
Tamże udało mi się na stareńkiej Muszce STD wykonać przelot 200 km do lotniska w Nowym Sączu i wrócić na Żar. Następnego dnia zmagając się z potęgą Cumulusa Congestus nad Suchą Beskidzką, unoszony w chmurze prądami ponad 18 m/s osiągnąłem wysokość 5000 m i może zdobyłbym w tym locie nie tylko warunek do złotej odznaki szybowcowej ale i diament (na który przyszło mi poczekać 20 lat), ale skrzydła w oka mgnieniu pokryły się lodem i prawie tracąc sterowność musiałem uciekać ku słońcu. Gdy po 20 minutach lądowałem na lotnisku, to kawałki lodu tkwiły jeszcze w zakamarkach lotek.
Wracajmy jednak do współczesności, gdyż o tamtych latach mógłbym opowiadać godzinami. Wieści o atrakcjach spotkań na Żarze szybko rozniosły się po Polsce.
Czego tam nie było? - loty na celność lądowania na śniegu, wyprawy na narty, niekończące się rozmowy przy piwie i oczywiście bankiet z gromkim sto lat dla Jurka. Początkowo hotel gościł trzydziestu, czterdziestu szybowników, a kolejne lata tylko zwiększały te liczby. Przeniosły się tu uroczystości wręczenia dyplomów, pucharów, nominacji do kadry i reprezentacji. Wielogodzinne gawędy i oglądanie filmów o minionych zawodach rangi międzynarodowej uświetniali tacy mistrzowie jak: Janusz Centka, Tomek Rubaj, Heniu Muszczyński, Mariusz Poźniak, Staszek Wujczak i wspaniałe latające dziewczyny: Maksi Paszyc, Adela Dankowska, Krysia Marszałek, Joasia Biederman, Ania Michalak.
Spotkania z kadrą prowadził syn wieloletniego trenera Kadry Józefa Dankowskiego (szeryfa) - Jacek Dankowski chyba dwumetrowe chłopisko, który po ojcu od wielu lat z ogromnymi sukcesami trenuje najlepszych szybowników w Polsce.
Biedni są spóźnialscy, którzy zanim dotrą do gościnnej kawiarenki, to muszą przejść przez las uściskujących dłoni.
W tym roku było trochę inaczej. Nie było lotów, gdyż pogoda nie dopisała, humory trochę mąciła wieść o utracie przez Aeroklub Polski historycznej siedziby na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie, nie dojechał Jurek Kolasiński, ale impreza na sto fajerek na trwale wpisana w Beskidy odbyła się, choć w nieco odmłodzonym składzie.
Z żalem opuszczałem to miejsce przyrzekając sobie wrócić tu w sezonie lotniczym. Trochę zmieniła się sceneria Żaru. Nie ma już szybowiska na szczycie, gdzie wybudowano zbiornik elektrowni szczytowo-pompowej. Obok hotelu królują narciarze korzystający z kolei szynowej, której wagoniki pamiętają stok Gubałówki, wywożącej jednorazowo 130 osób. Oświetlona trasa narciarska przygaszała blask rozgwieżdżonej nocy, a ja wróciłem do Gliwic zagłębiając się w innej pasji, tym razem poetyckiej.
 
 
amandalea 
Lidia Kowalczyk


Wiek: 64
Dołączyła: 17 Paź 2007
Posty: 21336
Wysłany: 2008-01-13, 16:36   

Ooooo widzę, że nam Publicysta nowy przybył ;) ......Fajny wypad z dzisiaj do wczoraj ;) ...piękne wspomnienia :)
_________________
a po nas już nic
jeno popiół i zgliszcza
życie to jeden wic
rzekł uczeń mistrza
 
 
Leszek Wlazło 


Wiek: 69
Dołączył: 18 Paź 2007
Posty: 19032
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2008-01-13, 16:39   

Podobnie jak wiersze o lataniu sprawiają mi większą trudność, tak i opisanie piękna tamtych chwil nie jest sprawą prostą. Może kiedyś się nauczę. :)
 
 
amandalea 
Lidia Kowalczyk


Wiek: 64
Dołączyła: 17 Paź 2007
Posty: 21336
Wysłany: 2008-01-13, 16:44   

Leszek Wlazło napisał/a:
tak i opisanie piękna tamtych chwil nie jest sprawą prostą. Może kiedyś się nauczę. :)

Na pewno Leszku :)
 
 
Marek 
Z. Marek Piechocki


Wiek: 79
Dołączył: 19 Paź 2007
Posty: 15295
Wysłany: 2008-01-13, 18:03   

Eeeee, całkiem nieźle Pilocie Ci z prozą "idzie" a może? ... "leci"

ciekawostki, ciekawostki ... superaśne! - dla nas to całkiem inny świat ...
jak mojego brata najmłodszego - jest płetwonurkiem - teraz był nad Morzu Czerwonym
i się był "zagłębił" na 128 metrów - brrrrr ..... rekord Wielkopolski - aktualnie

a ja czekam na maj Lotniku ....
 
 
Leszek Wlazło 


Wiek: 69
Dołączył: 18 Paź 2007
Posty: 19032
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2008-01-13, 18:20   

On napisał/a:
Eeeee, całkiem nieźle Pilocie Ci z prozą "idzie" a może? ... "leci"

ciekawostki, ciekawostki ... superaśne! - dla nas to całkiem inny świat ...
jak mojego brata najmłodszego - jest płetwonurkiem - teraz był nad Morzu Czerwonym
i się był "zagłębił" na 128 metrów - brrrrr ..... rekord Wielkopolski - aktualnie

a ja czekam na maj Lotniku ....


Zbytnio Waść łaskawy ONie. Gratulacje dla płetwonurka.
Maj szybciej się zjawi niż sądzisz Marku. :)
 
 
Marcin 

Wiek: 49
Dołączył: 16 Wrz 2007
Posty: 4610
Skąd: Lubin
Wysłany: 2008-01-13, 19:57   

On napisał/a:
całkiem nieźle Pilocie Ci z prozą "idzie" a może? ... "leci"


Też tak uważam :) Fajnie jest poczytać o czymś nowym, z czym nigdy się nie spotkało, szczególnie kiedy tak ciekawie opisane . A przy okazji okazało się, że ancymonek z naszego Leszka... który to dawniej "kładł turystów na ziemię" :D
 
 
Marek 
Z. Marek Piechocki


Wiek: 79
Dołączył: 19 Paź 2007
Posty: 15295
Wysłany: 2008-01-13, 21:00   

bardziej chyba ... turystki ;)
 
 
Leszek Wlazło 


Wiek: 69
Dołączył: 18 Paź 2007
Posty: 19032
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2008-01-13, 21:14   

On napisał/a:
bardziej chyba ... turystki ;)


no ba :)
 
 
Baszka 
Pala Barbara


Wiek: 65
Dołączyła: 29 Gru 2007
Posty: 1681
Skąd: Gorzów Wlkp
Wysłany: 2008-01-14, 10:21   

już od dawna się nie dziwię tej lekkości pióra Leszku, w Twoich wierszach jest coś więcej niż my tu na ziemi widzimy, dostrzegasz całuśne niebo z innej perspektywy, a tak wogóle to fantastycznie oddajesz wydarzenia i prozą , byłam ziemią na przełęczy Okraj i popadłam w stany całkowitych zachwytów, pomyślałam co by było gdybym zobaczyła przełęcz z góry, obłęd? :)
 
 
Leszek Wlazło 


Wiek: 69
Dołączył: 18 Paź 2007
Posty: 19032
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2008-01-15, 08:25   

Baszka napisał/a:
już od dawna się nie dziwię tej lekkości pióra Leszku, w Twoich wierszach jest coś więcej niż my tu na ziemi widzimy, dostrzegasz całuśne niebo z innej perspektywy, a tak wogóle to fantastycznie oddajesz wydarzenia i prozą , byłam ziemią na przełęczy Okraj i popadłam w stany całkowitych zachwytów, pomyślałam co by było gdybym zobaczyła przełęcz z góry, obłęd? :)


Totalny obłęd Basiu. W sobotę oglądałem film z Mistrzostw Świata w Nowej Zelandii. Piloci latali tam pomiędzy niedostępnymi szczytami. Widoki nieprawdopodobnie piękne. :)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
POSTscriptum Strona Główna » PISANE PROZĄ » Publicystyka » Wśród Orłów


Kontakt:

w sprawach merytorycznych:
Amandalea: amandalea@interia.pl, Leszek Wlazło: niepoeta2@wp.pl

w sprawach techniczno-merytorycznych:
Łukasz Pfeffer (luk19952): lukasz@pfeffer.com.pl


Pfeffer.com.pl - Zaistniej w internecie
 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Dustin Baccetti modified by Nieoficjalny support phpBB2 by Przemo