Listopadowy mrok...
czy ...też
tak się czujesz?
Niby wszystko ok jest,
a czegoś brakuje...
Lampa...
cieniem przysiadła
na przeciwległej ścianie.
Wystygłam.
Po herbacie...
kochanie.
Małgorzata Południak [Usunięty]
Wysłany: 2009-11-08, 00:47
Wielokropek, tutaj nieuzasadniony, potoczna mowa, nie tego oczekuję od poezji.
Chociaż jest dawka liryzmu, z której autorka może stworzyć poezje, na razie nic nie pachnie.
Zgadza się...za dużo wielokropków...kocham wielokropki...
A to jest inna poezja...nie tradycyjna...i przenośni unikam jak mogę ...tu emocje grają i prawda...pozdrawiam...i dziękuję za komentarz.
Małgorzata Południak [Usunięty]
Wysłany: 2009-11-08, 00:58
ale wielokropki szkodzą poezji
co to znaczy poezja tradycyjna? A co nietradycyjna? (poprawiłam )
Poezja bez środków artystycznych (np. przenośnie) to proza, Danusiu. Choć i w niej warto je zastosować .
Wielokropki: przejście do nowej linii, pusty wers, są wielokropkami.
Emocje znajdziesz w każdym prawie wierszu, który jest w Peesie. Bez emocji nie ma poezji