Smutny był,
więc...
przytulił
mnie całą,
nawet psa
mi przygarnął
i to było mało...
bo i rzęsy posklejał,
zmienił w strąki włosy,
a kurtkę przyozdobił
w małe krople rosy...
Wracam...
i zerkam w lustro
a tam...
oczy moje
...patrzą
tak radośnie.
I już sama nie wiem
kto je zauroczył,
że tak błyszczą...
bo na pewno
deszcz ich...
nie zamoczył.