Wysłany: 2010-03-09, 11:32 Jednym wierszem: Wystan Hugh Auden - If I Could Tell You
Wystan Hugh Auden (1907-1973)
Gdybym mógł to powiedzieć
Czas nic nie powie, lecz mówiłem ci tak,
Czas zna tylko cenę, którą trzeba zapłacić;
Gdybym mógł to powiedzieć, dałbym ci znać.
Jeśli powinniśmy płakać na widok cyrkowych barw,
jeśli powinniśmy jąkać się przy muzyce trębaczy,
czas nic nie powie, lecz mówiłem ci tak.
Nie ma szczęść do powiedzenia, a jednak,
Ponieważ kocham cię mocniej niż znam wyrazów,
Gdybym mógł to powiedzieć, dałbym ci znać.
Wiatr musi skądś przychodzić, jeśli już zaczął wiać,
Muszą być powody, dla których liść jest wywietrzały;
Czas nic nie powie, lecz mówiłem ci tak.
Być może róże naprawdę pragną wzrastać,
A ich widok mijać nie chciałby nigdy;
Gdybym mógł to powiedzieć, dałbym ci znać.
Załóżmy, że wszystkie gwiazdy wstają i idą,
A wszystkie strumyki i żołnierze biegną w dół;
Czy czas nic nie powie, jak cię uprzedzałem?
Gdybym mógł to powiedzieć, dałbym ci znać.
mojego tłumaczenia
Świetnie nadaje się ten tekst na wiersz dnia. Mam nadzieję, że nie zepsułem za wiele tłumacząc, nie zerwałem żadnych ważnych nici, interpretując i nadwyrężając tekst. Wszystko podszyte ironią względem przemijania - nasza wiedza jest w tym obszarze znikoma. Jakaś nieznana siła, która pcha nas co dzień do przodu jest z pewnością podporządkowana czasowi. Czas nie wybiega w przód, rysuje świat bieżący - z pełną definicją, jednak bez uzasadnień.
Z drugiej strony (nie wykluczam trzecich i czwartych) jest tu ton miłosny. Ten pozostawiam każdemu do oceny. Mi przychodzi na myśl Adam i Ewa. Jest tu mocno widoczne zabarwienie ich mitem - według mnie. Nadziejny tekst bardzo, nie pozbawiony przy tym jakiejś rozsądnej pokory.
Co do spraw technicznych - starałem się zachować trójwers a-b-a, jedynie przy ostatniej strofoidzie zrezygnowałem z a-b-a-b.
artur bodler [Usunięty]
Wysłany: 2010-03-09, 15:32
Blues pogrzebowy
Zatrzymajcie wszystkie zegary, telefonom: spocznij,
Odwiedźcie psa od szczekania soczystymi kośćmi,
Uciszcie pianina i dajcie przy stłumionej bębnicy
wyprowadzić trumnę, niech przyjdą żałobnicy.
Niech samoloty krążą nad głowami z piskiem
kreśląc na niebie pochmurną wiadomość: On nie Żyje.
Zaobrączkujcie krepą białe karki miejskim gołębiom,
Niech policjant prowadzi ruch ulic czarną bawełną.
Był moją Północą, Południem, moim Wschodem i Zachodem,
Powszednim zmęczeniem i niedzielnie letnim chłodem,
Zenitem, pełnią, moją rozmową i moją piosenką;
Byłem w błędzie sądząc, że miłość przetrwa wieczność:
Gwiazdy są teraz niechciane; zgaście je do końca.
Spakujcie księżyc i rozmontujcie słońce,
Zasypcie ocean i zmiećcie wszystkie drzewa;
Dla niczego co teraz nie przyjdzie nic dobrego.