POSTscriptum Strona Główna  
  POSTscriptum
FAQ  FAQ   Szukaj  Szukaj   Użytkownicy  Użytkownicy   Grupy  Grupy
 
Rejestracja  ::  Zaloguj Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
 

Odpowiedz do tematu POSTscriptum Strona Główna » DZIAŁY ARTYSTYCZNE » Fotografia » jak się oswaja mustangi
jak się oswaja mustangi
Autor Wiadomość
Elżbieta 
E.M.B.A.


Wiek: 27
Dołączyła: 21 Sty 2008
Posty: 18479
Wysłany: 2008-05-11, 21:58   jak się oswaja mustangi

Obiecałam Li mustangi... Znalazłam w końcu kilka zdjęć. Robiłam je kilka lat temu, gdy jeszcze nie miałam aparatu cyfrowego. Są przeskanowane, więc ich jakość nie jest tak dobra, jak przy zdjęciach z dysku.

Zdjęcia robiłam w czasie oswajania jednego z mustangów z większego stada. Trwało to calutki dzień. Koń w ogóle był już trochę przyzwyczajony do obecności ludzi, jednak nie był ujeżdżony. Początkowo nawet nie pozwolił do siebie podejść, natychmiast wierzgał, rżał, stawał dęba, uciekał w najdalszy koniec specjalnie przygotowanego placu. Nie pomagały ani krzyki, ani strzelanie w piach batem, żadne straszenie.
Stopniowo jednak, najpierw dwóch mężczyzn, a później już tylko jeden, starali się wkraść w łaski wybranego ze stada brązowego mustanga.
Pod koniec dnia udało im się nałożyć na niego prowizoryczne cugle.
serdeczności
E







_________________
przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
ˆ E

 
 
Marek 
Z. Marek Piechocki


Wiek: 79
Dołączył: 19 Paź 2007
Posty: 15294
Wysłany: 2008-05-11, 22:01   

Elżbieta napisał/a:
Pod koniec dnia udało im się nałożyć na niego prowizoryczne cugle.


po co !?
 
 
amandalea 
Lidia Kowalczyk


Wiek: 65
Dołączyła: 17 Paź 2007
Posty: 21336
Wysłany: 2008-05-11, 22:09   

Piękny konik...tzn.mustang :)
Dziękuję Elżuniu za te zdjęcia :)
_________________
a po nas już nic
jeno popiół i zgliszcza
życie to jeden wic
rzekł uczeń mistrza
 
 
Elżbieta 
E.M.B.A.


Wiek: 27
Dołączyła: 21 Sty 2008
Posty: 18479
Wysłany: 2008-05-11, 23:03   

Marek napisał/a:
Elżbieta napisał/a:
Pod koniec dnia udało im się nałożyć na niego prowizoryczne cugle.

po co !?

Marku, też nie wiem po co, ale głównie chodzi o to, że oswajając dzikie mustangi można je w pewnym sensie uratować. Zresztą na pokazie, na którym byłam chodziło o to, by zainteresować ludzi losem mustangów, możliwością adopcji.
Wiem, że to dziwnie brzmi, ale chodzi o to, że wtedy można je trzymać w parkach, oswojone wykorzystywać do przejażdżek. W naturze podobno ginie ich wiele, nie mają też za dużo miejsc, gdzie ludzie pozwoliliby im na życie samopas, dlatego oswojone mają większą szansę przeżycia.
Można je też adoptować całymi stadami, jeśli tylko ma się ziemię, na której mogą swobodnie żyć. Kongres USA uważa dzikie mustangi za symbol wolności na Zachodzie.

Link do strony adopcyjnej:
http://www.blm.gov/wo/st/..._and_burro.html
serdeczności
E
_________________
przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
ˆ E

 
 
el 

Dołączyła: 16 Gru 2007
Posty: 8708
Wysłany: 2008-05-11, 23:07   

Szkoda, że dzikie nie może takie pozostać.
_________________
kroplą miodu pocieszamy błaznów
lub sami ze sobą rozgryzamy liść mięty
 
 
Elżbieta 
E.M.B.A.


Wiek: 27
Dołączyła: 21 Sty 2008
Posty: 18479
Wysłany: 2008-05-11, 23:15   

amandalea napisał/a:
Piękny konik...tzn.mustang :)
Dziękuję Elżuniu za te zdjęcia :)

Li, proszę bardzo. Prawda, że ładny? Okazało się, albo muszę jeszcze przeszukać moje zbiory, że nie mam żadnego jego zdjęcia bez barierek. Ale trochę czarów-marów i może wyprodukuję mustanga w całości :)
Pokaz oswajania był bardzo, bardzo ciekawy. Wydaje mi się, że ten mustang w ogóle nie cierpiał, mimo początkowego strachu, ucieczek. Później, mimo że nadal stawał dęba i wierzgał - absolutnie nie był pętany, czy bity - to powoli z ciekawości zaczął "dialog" z "oswajaczem".
Nie wiem, czy znasz film The Horse Wisperer?
http://pl.wikipedia.org/wiki/Zaklinacz_koni
Jeśli nie, to polecam.
serdeczności
E
_________________
przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
ˆ E

 
 
Elżbieta 
E.M.B.A.


Wiek: 27
Dołączyła: 21 Sty 2008
Posty: 18479
Wysłany: 2008-05-11, 23:23   

el napisał/a:
Szkoda, że dzikie nie może takie pozostać.

El, może, może. :)
Właśnie po to organizuje się pokazy, żeby ludzie wiedzieli o programie adopcji dzikich koni, albo żeby kupowali - o ile pamiętam, to nie są drogie, bo to wspólne, dzikie dobro - już oswojone mustangi, jakimi mogą się zajmować na swoich ranczach.
serdeczności
E
_________________
przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
ˆ E

 
 
el 

Dołączyła: 16 Gru 2007
Posty: 8708
Wysłany: 2008-05-11, 23:26   

Czytałam kiedyś, że rząd USA dotuje farmerów, na których terenach hasaja mustangi. Bardzo mi sie to spodobało. Czy własnie o tym mówisz?
_________________
kroplą miodu pocieszamy błaznów
lub sami ze sobą rozgryzamy liść mięty
 
 
Elżbieta 
E.M.B.A.


Wiek: 27
Dołączyła: 21 Sty 2008
Posty: 18479
Wysłany: 2008-05-11, 23:40   

El, nie wiem, czy dotuje, być może, musiałabam poczytać :P , Piszę tu o programie adopcji, lub kupowaniu mustangów za nieduże pieniądze.
serdeczności
E
_________________
przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
ˆ E

 
 
mirakaz 


Dołączył: 06 Cze 2008
Posty: 301
Skąd: Kingston, Ontario KANADA
Wysłany: 2008-07-01, 17:33   

el napisał/a:
Szkoda, że dzikie nie może takie pozostać.


A mnie nasuwa sie pytanie:
Czy oswojony mustang nie jest juz tylko koniem?
Wiem, z punktu widzenia zoologa, albo zootechnika, to jest mustang, ale cos juz z nim nie tak.
_________________
MiRaKaz
[Michał Kaźmierczak]
 
 
el 

Dołączyła: 16 Gru 2007
Posty: 8708
Wysłany: 2008-07-01, 17:41   

Właśnie... Coś już nie tak. Byłam kiedyś w pewnej lesniczówce. Na podwórku rządził (dosłownie :) ) spory dzik. Niby dzik, ale juz było z nim coś nie tak.

Pozdrawiam
_________________
kroplą miodu pocieszamy błaznów
lub sami ze sobą rozgryzamy liść mięty
 
 
Elżbieta 
E.M.B.A.


Wiek: 27
Dołączyła: 21 Sty 2008
Posty: 18479
Wysłany: 2008-07-01, 18:56   

mirakaz napisał/a:
el napisał/a:
Szkoda, że dzikie nie może takie pozostać.


A mnie nasuwa sie pytanie:
Czy oswojony mustang nie jest juz tylko koniem?
Wiem, z punktu widzenia zoologa, albo zootechnika, to jest mustang, ale cos juz z nim nie tak.

:) mustang był/jest koniem przed oswojeniem.
Coś z nim nie tak? Może, ponieważ jest to wtedy mustang z "doświadczeniem". :P

Oczywiście, że nie jest już wolnym mustangiem. Ale, ile robimy różnych rzeczy, które z założenia miały inne przeznaczenie? To tak na marginesie.

Mnie akurat spodobała się - i nadal podoba - idea ratowania mustangów, ratowania w sensie opieki nad nimi, dawania bezpiecznego miejsca do mustangowego życia. Gdy żyją w stadach na dziko, podobno dużo więcej ich ginie niż w "niewoli". Z tego, co wiem, te oswojone są i tak dzikie, zostają im cechy prawdziwe. Poza tym ilość mustangów w "niewoli" jest bardzo znikoma.
słonecznie
E
_________________
przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
ˆ E

 
 
Elżbieta 
E.M.B.A.


Wiek: 27
Dołączyła: 21 Sty 2008
Posty: 18479
Wysłany: 2008-07-01, 18:59   

el napisał/a:
Właśnie... Coś już nie tak. Byłam kiedyś w pewnej lesniczówce. Na podwórku rządził (dosłownie :) ) spory dzik. Niby dzik, ale juz było z nim coś nie tak.
Pozdrawiam

El, ponieważ dzik, jak sama nazwa wskazuje, powinien zostać, no tym ...
dzikiem :hyhy:

słonecznie
E
_________________
przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
ˆ E

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
POSTscriptum Strona Główna » DZIAŁY ARTYSTYCZNE » Fotografia » jak się oswaja mustangi


Kontakt:

w sprawach merytorycznych:
Amandalea: amandalea@interia.pl, Leszek Wlazło: niepoeta2@wp.pl

w sprawach techniczno-merytorycznych:
Łukasz Pfeffer (luk19952): lukasz@pfeffer.com.pl


Pfeffer.com.pl - Zaistniej w internecie
 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Dustin Baccetti modified by Nieoficjalny support phpBB2 by Przemo