_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
bardzo bliskie mi to opowiadanie
jako, że całe moje życie związane jest ze wsią
mocno żywa i sielska opowieść
czytając uważnie zdanie po zdaniu, podskórnie czułam, jakbym tam wszędzie była
z niezwykłą ikrą i skrupulatnością opisałaś, Elżbieto kadr z wiejskiego życia
Twoje opisy przyrody, tak dużo i barwnie się dzieje,
jakby to wszystko było przed oczami
z jeszcze większą zachłannością czytałam sam opis tornada:
przygotowania, nawałnica i czas po...
ciocia Dixie? typowa szanowana matrona ze szlacheckiego majątku
oczywiście, w link kliknęłam, posłałam Jej uśmiech i - jak słowo daję! - oduśmiechnąwszy siem do mnie
zda się, że tylko ona zachowała zdrowy rozsądek Mister Ryan, przeciętny pantoflarz
z dawnych opowieści w moich wiejskich stronach mówiło się, że
dom bez gospodyni i rozpalonego ognia pod piecem nie jest domem
Elżbieto
dziękuję ślicznie, że dzisiaj skierowałaś mnie ku tej opowieści