poruszał się nadbrzeżem strumienia wspomnień
to ciepłe to chłodne wiatry mierzwiły włosy
czasami lodowaty powiew
piękno przywołanych wizerunków płoszył
zadziwiające jest to że jedynie w samotni umysłu
odizolowanej od galopady rzeczywistości
można było bezmaską tożsamość wyczuć
dowieść zapóźnonarodzeniowy poślizg
coraz częstsze spacery
amnezją pozbawione szczegółów
ozdabiane kaskadami przeżyć
zbliżały się do nieuchronnego muru
Dołączyła: 29 Lis 2007 Posty: 168 Skąd: z Mińska Mazowieckiego
Wysłany: 2007-12-06, 21:14
Rozwinąć myśl? Po prostu "p" na potęgę; jak się to wyłapie, to się zastanawia: coś za dużo, może celowo? Prychnięcie jakieś? Ale nie, chyba nie, bo do treści nie przystaje. Czyli niechcący. Jeśli zaś niechcący, to poprawić, bo rozprasza tym zastanawianiem się i nie można całej uwagi skupić na meritum.
Rozwinąć myśl? Po prostu "p" na potęgę; jak się to wyłapie, to się zastanawia: coś za dużo, może celowo? Prychnięcie jakieś? Ale nie, chyba nie, bo do treści nie przystaje. Czyli niechcący. Jeśli zaś niechcący, to poprawić, bo rozprasza tym zastanawianiem się i nie można całej uwagi skupić na meritum.
Dziękuję, masz rację, że troszkę tych "p" się nagromadziło. Pomyślę.