Uderzyła mnie w nim szczególnie puenta I myślę że to ona stała się pomostem do napisania tej miniatury. Tam, gdzie kończą się siły na "kłamstwo" zaczyna się moja treść. Elu dziękuję za inspirację.
Dołączyła: 15 Sie 2009 Posty: 1418 Skąd: Sheffield
Wysłany: 2026-04-19, 17:03
Nastrój smutku czy bliższy depresji można przedstawić róźnie w wierszu ale zazwyczaj czytelnik pozostaje w syntonii z cierpieniem podmiotu lirycznego. Odczuwa autentyzm jego przeżyć. W przypadku Twojego wiersza nic takiego się nie dzieje. Zainspirował Cię wiersz eli_hagar SWETEREK, jak napisałaś. Twój utwór jest swego rodzaju wariacją na temat tamtego wiersza. W moim odbiorze jest jak ćwiczenie literackie, suche i nieprzekonywujące.
Pozdrawiam.
_________________ If you don't know where you are going,
any road will take you there.
/Lewis Carroll/
Dziękuję za Twój odbiór Rito. Ten wiersz z założenia ma być surowy i chłodny – opisuje stan odcięcia, w którym syntonia z otoczeniem po prostu przestaje istnieć. W tej miniaturze postawiłam na ascezę, a nie na emocjonalizm, więc jeśli poczułaś ten dystans i suchość, to znaczy, że tekst oddał ten stan dokładnie tak, jak zamierzałam. Pozdrawiam.
Mnie się podoba ten wiersz i jego krótka forma
Np. "świat ma konsystencję waty" kojarzy się z pustką i marazmem, które odczuwa się po utracie kogoś bliskiego.
Jedynie „sweter w którym nikogo nie ma” przypomniał mi myśl z mojego wiersza, co przecież nie szkodzi.
A inspiracja to emocja, impuls, czy natchnienie, które popycha nas do pisania.
Według mnie wiersz inspirowany jest wierszem samodzielnym i autorskim.
Widzę tu twórczy wkład tetu, a nie czerpanie garścią z mojego wiersza.
Lubię taką poezję 'korespondującą'. Sporo moich wierszy powstało właśnie z takich inspiracji. Niekiedy z dzielonymi wątpliwościami albo też opowiedzianymi mi snami.
Twój wiersz tetu nie jest miniaturą
pozdrawiam, witekk
_________________ człowiek szlachetny rozumie prawość, człowiek małostkowy rozumie zysk
pierwszy wers nie pasi mojej wizji świata. sam świat bym zostawił, a przyozdobił czymś twardszym. (było nie było jestem potomkiem rzucającego kamieniem, nie tylko w dinozaury). druga strofka ma próbę wysokiej klasy. jako całość chłodny, poprowadzony ściśle z wolą autorki.
Ela_hagar, dziękuję Ci za te słowa. Twoje wsparcie i uznanie mojej miniatury za tekst w pełni samodzielny i autorski jest dla mnie ogromnie ważne. Cieszę się, że "wata" i "sweter" wybrzmiały tak, jak to czułam. Twoja akceptacja tego literackiego dialogu to dla mnie najpiękniejsza puenta tej pracy Serdeczności.
Slawistanie, dziękuję za czytanie i za "wysoką próbę"– to dla mnie bardzo cenny komplement. Rozumiem potrzebę "twardszych" metafor", ale w tej miniaturowej formie świat musiał być mniej "kamienny", w tym konkretnym stanie musiał być dla peelki właśnie tak rozmyty i nieuchwytny jak wata, która nie tylko tłumi dźwięki ale też pełni inne funkcje. Cieszę się, że dostrzegłeś w tym chłodzie moją autorską wolę Pozdrawiam serdecznie.
Witku, dziękuję za czytanie i pochylenie się nad wierszem. Bardzo mnie cieszy, że doceniasz taką formę dialogu między tekstami – dla mnie to niezwykle rozwijające doświadczenie. Zaciekawiła mnie Twoja uwaga o tym, że to nie jest miniatura; być może faktycznie ten stan, o którym piszę, zajął więcej przestrzeni, niż zakładałam na początku. Dziękuję za uznanie wiersza za kompletny, to bardzo dla mnie ważne Pozdrawiam.