Piłkarz dostaje czerwoną kartkę za brutalny faul i ma pauzować przez 5 meczów.
Prezes klubu, zamiast do komisji ligi, dzwoni bezpośrednio do Prezydenta
- Panie Prezydencie, ratuj pan! Mój najlepszy napastnik dostał zawieszenie, a w sobotę gramy o mistrzostwo!
Na to prezydent:
– Nie ma sprawy, już podpisuję akt łaski. A przy okazji, może wiesz, jak ten twój napastnik strzela karne? Bo przydałby się ktoś taki do rządu!
Lubię piłkę nożną. Ok, ok, panowie! bez obrazy. Wiem co to i kiedy spalony czy rożny. Rozumiem zasady i znam się na tym. : )
Ale po ostatnim wydarzeniu ( o którym w wierszu),
zastanawiam się, czy te mecze to być może teatr dla kibiców?
Czy mecze są drukowane na potęgę ? I o tym wiedzą prezydenci, choć nie każdy o tym papla?
Ello - dzisiaj w piłce nożnej prawdziwe emocje i sport są na poziomie niższych, niekomercyjnych lig.
Im wyżej, tym gladiatorom bliżej.
Oni walczą, tłum się tym emocjonuje... ma rozrywkę.
PS. Podobno odbyła się już konferencja za Wielką Wodą, gdzie powiedziano (jak relacjonują):
"Moi drodzy Amerykanie.
Właśnie obejrzałem mecz. Wszyscy go oglądaliśmy. I powiem wam jedno: to był największy przekręt w historii futbolu. Większy niż wszystkie razem wzięte. Uwierzcie mi.
Mówią, że Belgia wygrała 4:1. Naprawdę? Ja widziałem zupełnie inny mecz. Moi ludzie widzieli inny mecz. Miliony patriotów widziały inny mecz. Tak naprawdę to Stany Zjednoczone wygrały. Ile? Wciąż liczymy.
Każda belgijska bramka była podejrzana. Bardzo podejrzana. Sprawdzimy to. Słyszałem, że ci ludzie są tutaj nielegalnie. Nigdy czegoś takiego nie widziałem.
Belgowie? Lubię ich. Naprawdę. Ale muszą przestać kraść gole. To nie jest w porządku. Nie można przyjechać do Ameryki, zdobyć czterech bramek i udawać, że wszystko jest w porządku.
Dlatego podpisuję dziś rozporządzenie wykonawcze. Wynik zostaje odwrócony. Oficjalny rezultat brzmi: USA 4, Belgia 1. Jeśli komuś się to nie podoba… cóż, nie powinien był strzelać do Ameryki. Nikt, powtarzam, nikt nie będzie tak robił. Ostrzegam innych. To lekcja dla świata.
FIFA będzie musiała to zaakceptować. Nie mają wyboru. Rozmawiałem z wieloma ludźmi. Najlepszymi ludźmi. Wszyscy mówią: „Panie Prezydencie, to najbardziej sprawiedliwy wynik, jaki kiedykolwiek widzieliśmy”.
A Belgii radzę jedno. Skupcie się na czekoladzie. Skupcie się na piwie. Jesteście w tym dobrzy, wiem co mówię. Piłkę nożną zostawcie zwycięzcom.
God bless America. I gratulacje dla prawdziwych zwycięzców… Stanów Zjednoczonych".
Dołączyła: 15 Sie 2009 Posty: 1619 Skąd: Sheffield
Wysłany: Wczoraj 15:45
Hardy napisał/a:
PS. Podobno odbyła się już konferencja za Wielką Wodą, gdzie powiedziano (jak relacjonują):
"Moi drodzy Amerykanie.
Właśnie obejrzałem mecz. Wszyscy go oglądaliśmy. I powiem wam jedno: to był największy przekręt w historii futbolu. Większy niż wszystkie razem wzięte. Uwierzcie mi.
Mówią, że Belgia wygrała 4:1. Naprawdę? Ja widziałem zupełnie inny mecz. Moi ludzie widzieli inny mecz. Miliony patriotów widziały inny mecz. Tak naprawdę to Stany Zjednoczone wygrały. Ile? Wciąż liczymy.
Każda belgijska bramka była podejrzana. Bardzo podejrzana. Sprawdzimy to. Słyszałem, że ci ludzie są tutaj nielegalnie. Nigdy czegoś takiego nie widziałem.
Belgowie? Lubię ich. Naprawdę. Ale muszą przestać kraść gole. To nie jest w porządku. Nie można przyjechać do Ameryki, zdobyć czterech bramek i udawać, że wszystko jest w porządku.
Dlatego podpisuję dziś rozporządzenie wykonawcze. Wynik zostaje odwrócony. Oficjalny rezultat brzmi: USA 4, Belgia 1. Jeśli komuś się to nie podoba… cóż, nie powinien był strzelać do Ameryki. Nikt, powtarzam, nikt nie będzie tak robił. Ostrzegam innych. To lekcja dla świata.
FIFA będzie musiała to zaakceptować. Nie mają wyboru. Rozmawiałem z wieloma ludźmi. Najlepszymi ludźmi. Wszyscy mówią: „Panie Prezydencie, to najbardziej sprawiedliwy wynik, jaki kiedykolwiek widzieliśmy”.
A Belgii radzę jedno. Skupcie się na czekoladzie. Skupcie się na piwie. Jesteście w tym dobrzy, wiem co mówię. Piłkę nożną zostawcie zwycięzcom.
God bless America. I gratulacje dla prawdziwych zwycięzców… Stanów Zjednoczonych".
Godzi się podać nazwisko autora tekstu ujętego w cudzysłów. Jest nim dziennikarz Przemysław Rudzki.
_________________ If you don't know where you are going,
any road will take you there.
/Lewis Carroll/
Rita, dzięki za nazwisko autora tego tekstu. Tam, gdzie mi to (dwukrotnie) wpadło w oczy i skopiowałem, nie było podane. Za to było w dwóch postach o dwóch zakończeniach.
Po brutalnej walce piłkarzy Paragwaju w jednym z ostatnich meczów oraz tym, co opisałem w powyższej satyriadzie - oglądam skróty meczów, ale się nie emocjonuję. W grę wchodzą zbyt ogromne pieniądze i polityka, aby mówić o czystej walce sportowej.
Nie patrzyłem, jak wygląda układ tabelki. W finale mogą się znaleźć dwie z trzech reprezentacji: Argentyna/Hiszpania/Francja. Stawiam na Francję.
Dołączyła: 15 Sie 2009 Posty: 1619 Skąd: Sheffield
Wysłany: Wczoraj 17:55
W półfinałowej czwórce umieściłabym jeszcze Anglię ale podobnie jak Ty stawiam na koniec na Francję. Chyba nie przegrają jutrzejszego meczu z Marokiem...
FIFA musi jednak dbać o swój wizerunek. Czytałam, że Infantino może mieć kłopoty za nieregulaminową decyzję.
_________________ If you don't know where you are going,
any road will take you there.
/Lewis Carroll/
Infantino jest całkowicie przegrany w Europie. Z szefem UEFA jest na noże. Będzie więc szukał poparcia w innych kontynentalnych federacjach piłkarskich.
Życzę mu, aby spadł z hukiem ze stołka w najbliższych wyborach na szefa FIFA. Wtedy może wręczać Trampkowi następne "nagrody pokojowe FIFA", tym razem z kartofla.