Wspomnienia, wrosły w ciasne buty
w ten szlak po którym sen się wspina
już lipiec we mnie tamten luty
i moczyńskiego perspektywa -
za wszystkim dawne tysiąc lat
Marynia szuka siebie w dali
a ja rdzewiałem tysiąc lat
lecz wyszło jak z nierdzewnej stali.
Ile zła trzeba w sobie mieć
by przekuć je na dobra zbytkiem -
tonę a może tony dwie by móc
zakopać rany wszystkie - nie swoje
bo z tych kilka blizn zaledwie
takich co nie sposób zwieść
których nie skryją żadne zbroje
ani modlitwy niepowszednie.
Na kopiec jakiś człowiek wchodzi
z chorągwią w ręku coś z niej spływa
przerywa ciszę głos - to szept -
w Maryni ginie perspektywa
i nie wiem sen to czy też tylko gra
dobru zło życia nić zapętla -
lato gorący parny dzień
i ludzi tłum w drodze do szczęścia.
16.07.26
_________________ człowiek szlachetny rozumie prawość, człowiek małostkowy rozumie zysk
Elu, świeży. Zapisany bezpośrednio na Forum, potem przeniesiony przed północą na fb.
Fb publikuje/wznawia stare fotki (sprzed kilku, kilkunastu lat).
W 2016 roku zawiozłem Marynię do Szczecina (byliśmy u mojej córki). Oprowadziłem po mieście, miejscami przywołując wspomnienia z odległej przeszłości. Wspomnienia, których konsekwencją było kilka moich życiowych exodusów. Których ostateczną konsekwencją był mój wyjazd do Bartoszyc i połączenie z nią, z Marynią. - Wydaje się to dziwne, ale w moim życiu nie znajduję miejsca na przypadek. Z wielką konsekwencją zapisane wszystko jak na sznurku.
Sznurek w kieszeni bywa splątany i wydawać by się mogło, że sekwencje przypadków wymykają się logice, ale to tylko pozory. W rzeczywistości, co na sznurku zapisano, to życiu nie umknęło, choć nie zawsze wydarzało we 'właściwej miejscu zapisu' rzeczywistości. Dla mnie to jeszcze jeden dowód na to, że czas nie istnieje, a jest jedynie jeszcze jednym zapisem elementu ludzkiej pychy i pozornego władztwa nad materią.
Innego rodzaju sprawą byłoby rozważenie na czym jest zapisany 'byt'.
Pamiętnego wieczoru, Mama powiedziała mi coś zdawkowo, bez rozwijania. Od blisko dwudziestu lat, jest to dla mnie ogromną zagadką.
*/ 'moczyńskiego' - jedna z ulic szczecińskich. Jeden z kamieni milowych, mego bytu ziemskiego.
_________________ człowiek szlachetny rozumie prawość, człowiek małostkowy rozumie zysk
Mirku, dziękuję.
Powiedz mi Przyjacielu, co mam robić. Ja nie chcę już zapisywać wierszy. A one, jakby na przekór, cisną mi się na usta i zapisują. A we mnie tyle innych, ważnych rzeczy do zrobienia i zapisania...
pozdrawiam, witekk
_________________ człowiek szlachetny rozumie prawość, człowiek małostkowy rozumie zysk
Powiedz mi Przyjacielu, co mam robić. Ja nie chcę już zapisywać wierszy. A one, jakby na przekór, cisną mi się na usta i zapisują. A we mnie tyle innych, ważnych rzeczy do zrobienia i zapisania...