Dołączyła: 22 Cze 2008 Posty: 14516 Skąd: Gliwice / obecnie Göteborg
Wysłany: 2008-11-01, 08:16
a dla mnie naj naj pierwszy i ostatni ....jakoś (może z racji dodatku detalu pięknej architektury do której mam wrodzoną a potem i wyuczoną - też ....słabość)
_________________ wieczność przed nami i wieczność za nami
a dla nas ... chwila - między wiecznościami
Dołączył: 06 Cze 2008 Posty: 301 Skąd: Kingston, Ontario KANADA
Wysłany: 2008-11-02, 03:42
Marku,
Moje wrażenie jest jednak takie, że w Kanadzie jesień jest bardziej kolorowa. Np. tych intensywnych czerwieni w Polsce nie widywałem.
A kolory zależą od wielu czynników, zwłaszcza od pogody. Ale nie chcę przynudzać szczegółami, zwłaszcza chemią.
Dołączyła: 22 Cze 2008 Posty: 14516 Skąd: Gliwice / obecnie Göteborg
Wysłany: 2008-11-02, 07:56
Cytat:
Ale nie chcę przynudzać szczegółami, zwłaszcza chemią.
_________________
Skąd wiesz że to dobrze że nie chcesz...
Ja bym chętnie posłuchała tego przynudzania lub raczej poczytała sobie szczególnie z tą chemia w roli głównej ...(choć to nie był bynajmniej ulubiony mój przedmiot..)
Zaryzykuj może ...?
_________________ wieczność przed nami i wieczność za nami
a dla nas ... chwila - między wiecznościami
Dołączył: 06 Cze 2008 Posty: 301 Skąd: Kingston, Ontario KANADA
Wysłany: 2008-11-05, 06:05 Przynudzanie na kolorowo
nuta niepokorna napisał/a:
Cytat:
Ale nie chcę przynudzać szczegółami, zwłaszcza chemią.
_________________
Skąd wiesz że to dobrze że nie chcesz...
Ja bym chętnie posłuchała tego przynudzania lub raczej poczytała sobie szczególnie z tą chemia w roli głównej ...(choć to nie był bynajmniej ulubiony mój przedmiot..)
Zaryzykuj może ...?
------------------------------------------------------------------------------------
Liście jesienne leżą po brzegach dróg, mieniąc się jedną połową tęczy.
M.Pawlikowska-Jasnorzewska
-----------------------------------------------------------------------------------
Co innego zachwycać się tymi kolorami, a co innego zrozumieć, skąd się biorą. Nawet bez wnikania w mechanizmy syntezy barwników w liściach, możemy łatwo prześledzić zmiany barwy liści.
Mimo że wszystkie liście przez wiosnę i lato są zielone, to jednak nie wszystkie są takie same. Wynika to z tego, że nie dość, że są dwa rodzaje chlorofilu (zielonego barwnika liści), to jeszcze obok niego obecne w liściach są żółte i żółto-pomarańczowe karotenoidy oraz czerwono-purpurowe antocyjaniny. Barwniki te obecne są nie tylko w liściach. Nadają barwę również owocom. Karoten jest w marchwi, antocyjaniny np. w winogronach.
Liściom nadają różne odcienie zieleni, bo jednak dominującym barwnikiem jest chlorofil. Dopiero jesienią, gdy światła jest coraz mniej, a temperatury coraz niższe, chlorofil zaczyna zanikać i trwalsze od niego karotenoidy i antocyjaniny dochodzą do głosu.
Sygnałem dla tych zmian są zmiany hormonalne w liściach prowadzące do wytworzenia się u nasady liścia warstwy korkowatej i zaczopowania kanalików doprowadzających substancje odżywcze do liścia. (Główną funkcją tej warstwy jest zabezpieczenie gałązek przed utratą wilgoci.) Od tego momentu zaczyna ubywać chlorofilu. Jest on zresztą dość nietrwały i cały czas musi być odbudowywany. I to właśnie zielony chlorofil zanikając odsłania żółte karotenoidy i czerwone antocyjaniny. Te ostatnie na dodatek dopiero na jesieni się tworzą i potrzebują do tego słońca. Stąd, jeśli szybko nadejdzie deszczowa jesień, tych wściekłych czerwieni klonów i sumaków nie zobaczymy.
Wszyscy słyszeliśmy o papierkach lakmusowych zmieniających barwę w zależności od kwasowości środowiska. Ale nie tylko lakmus ma takie właściwości. Antocyjaniny również. W środowisku kwaśnym są bardziej czerwone, w zasadowym ich purpura niebieszczeje; dlatego i gleba ma pewien wpływ na kolor liści.
Tak więc większej trwałości karotenoidów i antocyjanin niż chlorofilu brzozy zawdzięczają żółtą barwę liści, a buki czerwoną. Za brązową barwę lisci dębu odpowiedzialne są z kolei taniny. Te są najtrwalsze i stąd nawet najpiękniejsze liście, "mieniące się jedną połową tęczy", w końcu paskudnieją.
"Intensywnych czerwieni w Polsce nie widywałem"....no, wybaczam Ci to stwierdzenie, bo dziesiątki lat nie byłeś jesienią w kraju....ale są, spójrz :
http://postscriptum.net.pl/viewtopic.php?t=3338
i to okolice przecież Ci znajome, prawda ?
A z tych które zamieściłeś, to NAJ...liście miłorząbu...Takie same jak w arboretum kórnickim
Serdecznie...Ir
_________________ kto piórem walczy temu chwała
niech niepokorne wiersze pisze
dla mnie poezja to nieśmiałość
anioła który odszedł w ciszę - Grzegorz Szafoni