Siadając w otoczeniu młodych dziewcząt, rozejrzała się uważnie...Sala, w której znajdowali się obecnie, nie wyglądała zbyt zachęcająco...
Wręcz odpychała zimnem ścian, które wykonano z marmuru. Posadzka, na której siedzieli po turecku, wokół płonącego ogniska, lśniła i odbijała ich sztuczne postaci. A nade wszystko jeszcze z oczu rzeźbionych głów lwów na ścianach płynął niesamowity blask, którego mógł się przerazić nawet najbardziej odważny człowiek na świecie. Nie dość tego. Znikąd pojawiła się postać, która skrywała się pod długim czarnym płaszczem. Spod kaptura nie było widać twarzy. Zebranym tu ludziom wydawało się, iż istota sunie w powietrzu. Kiedy zafascynowani jej przybyciem, usłyszeli jej głos, bicie ich serca ustało...A potem zaczęło bić dwa razy szybciej niż zazwyczaj... Gdyby tylko można było stąd uciec...Dlaczego się tu znaleźli...Co ich skłoniło do przyjścia tutaj? Zdawali się pytać samych siebie. Próbowali zrozumieć również słowa nieznajomego przybysza, który przemawiał do nich, zapalając po kolei świece, znajdujące się przy nich i robiąc nad każdym znak krzyża, a kiedy skończył... Z ich oczu wydzierał wielki ból i prośba o litość...Niestety dla nich nie było już odwrotu...Musieli pozostać tam, gdzie....
A kobieta w czerwieni siadając w otoczeniu młodych dziewcząt, rozejrzała się uważnie...
i próbowała uwolnić się z koszmaru....Czyżby śniła?
Siadając w otoczeniu młodych dziewcząt, rozejrzała się uważnie...Sala, w której znajdowali się obecnie, nie wyglądała zbyt zachęcająco...
Wręcz odpychała zimnem ścian, które wykonano z marmuru. Posadzka, na której siedzieli po turecku, wokół płonącego ogniska, lśniła i odbijała ich sztuczne postaci. A nade wszystko jeszcze z oczu rzeźbionych głów lwów na ścianach płynął niesamowity blask, którego mógł się przerazić nawet najbardziej odważny człowiek na świecie. Nie dość tego. Znikąd pojawiła się postać, która skrywała się pod długim czarnym płaszczem. Spod kaptura nie było widać twarzy. Zebranym tu ludziom wydawało się, iż istota sunie w powietrzu. Kiedy zafascynowani przybyciem, usłyszeli jej głos, bicie ich serca ustało...A potem zaczęło bić dwa razy szybciej niż zazwyczaj... Gdyby tylko można było stąd uciec...Dlaczego się tu znaleźli...Co ich skłoniło do przyjścia tutaj? Zdawali się pytać samych siebie. Próbowali zrozumieć również słowa nieznajomego przybysza, który przemawiał do nich, zapalając po kolei świece, znajdujące się przy nich i robiąc nad każdym znak krzyża, a kiedy skończył... Z ich oczu wydzierał wielki ból i prośba o litość...Niestety dla nich nie było już odwrotu...Musieli pozostać tam, gdzie....
A kobieta w czerwieni siadając w otoczeniu młodych dziewcząt, rozejrzała się uważnie...
i próbowała uwolnić się z koszmaru....Czyżby śniła?
Wręcz odpychała zimnem ścian, które wykonano z marmuru. Posadzka, na której siedzieli po
Daria napisał/a:
Kiedy zafascynowani jej przybyciem, usłyszeli jej
Miniaturki mają to do siebie, ze muszą byc warsztatowo bez najmniejszego zgrzytu. To ma być czysta perfekcja. Te powtórki rzucają się w oczy zbyt natarczywie.
Wydaje mi się również, że bierna narracja zabija nieco rytm i uinfantylnia historię.
Poniżej przykłady:
Daria napisał/a:
Wręcz odpychała zimnem ścian, które wykonano z marmuru
Zaczynanie od wręcz nie jest obiecujące, a potem który
nie lepiej - Odpychała zimnem marmurowych ścian?
Daria napisał/a:
A nade wszystko jeszcze z oczu rzeźbionych głów lwów na ścianach płynął niesamowity blask, którego mógł się przerazić nawet najbardziej odważny człowiek na świecie.
pogrubione wyrazy są zbyteczne
Pomysł jest dobry i zasługuje na uwagę, jednak wymaga dopracowania.
Ogólnie, podoba mi sie.
_________________ - Twój brat tam siedzi? - spytał jakiś kolega.
- A co?
- Nic. Cała podłoga we krwi...