- Nic się nie bój. Wszystko będzie dobrze. – uśmiechnął się ojciec, wpuszczając znajomych do środka- Panowie, to moja najmłodsza córka, Lemele.
- Dziwne imię- mruknął ten trzeci.
Lemele zerknęła na niego uważniej.
- To, Robert. Młodszy zastępca dyrektora trzeciej filii.
- Miło mi- wyciągnęła dłoń na przywitanie.
Odwzajemnił uścisk. Choć nie zupełnie szczerze.
- A to, Leon. Był kilka razy u nas w willi. Pamiętasz?
Pokręciła przecząco głową. Jak mogła pamiętać, skoro była zawsze odsuwana od rodzinnych spraw.
- Fakt...Zapomniałem. Przepraszam panowie, że dopiero teraz ją poznajecie, ale wcześniej...
- Do rzeczy stary. Śpieszy się nam. Mamy jeszcze do zrobienia parę rzeczy.
- Tak, dobrze. Mam nadzieję, że nie będziecie mieć nic przeciwko, ale chciałbym, aby to właśnie ona zastępowała mnie od dzisiaj.
- Ona? Przecież jest całkiem zielona w tych sprawach – rzekł zimno Robert
- Tak, ale szybko się uczy. Wiem, że to dla was szok, ale nie mam innego wyjścia. Wiecie, co zrobił Mateusz. A o reszcie nie wspomnę, wstyd. Pozostała mi ona.
- A Maria?
- Jest daleko stąd. Ma swoją pracę. Rodzinę. Dzieci. Ona nie wróci tutaj. Dzwoniłem. Pytałem.
Lemele obserwowała ich uważnie. Słuchając ich, miała wrażenie, że traktują ją jak powietrze. Nie dziwiła się. Przecież nie znali jej.
- Ok., no to czemu ona?
- Leonie nie bądź dzieckiem. Ona ma tak samo prawa do mojej firmy, jak pozostałe dzieci.
- Tak, ale...
- Postawiłeś nas w trudnej sytuacji, Janku.
- Wiem-odezwał się- Ale sami widzicie, że nie miałem innego wyjścia. Poza tym zasługuję już na odpoczynek. Nigdy nie miałem na niego czasu
Lemele popijając kawę, przyglądała się Robertowi, który wyraźnie był nastawiony przeciwko niej. Zachowywał się tak, jakby jej nie było.
- Nie musicie się zgadzać. To moja wola.
Przez chwilę mężczyźni patrzyli na siebie z wrogością. Potem Leon westchnął, gdyż wiedział, że Jan nie żartuje w takich poważnych decyzjach.
***
Po kilku dniach spędzonych w firmie, nie czuła się dobrze. Sama praca zaczęła ją fascynować. Spotkania z ludźmi, zebrania, wywiady. To wszystko było dla niej czymś nowym. Intrygującym. Tylko, że...