POSTscriptum Strona Główna  
  POSTscriptum
FAQ  FAQ   Szukaj  Szukaj   Użytkownicy  Użytkownicy   Grupy  Grupy
 
Rejestracja  ::  Zaloguj Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
 

Odpowiedz do tematu POSTscriptum Strona Główna » PISANE PROZĄ » Różne gatunki prozy » Lemele
Lemele
Autor Wiadomość
Daria
[Usunięty]

Wysłany: 2009-01-19, 21:37   Lemele

- Nic się nie bój. Wszystko będzie dobrze. – uśmiechnął się ojciec, wpuszczając znajomych do środka- Panowie, to moja najmłodsza córka, Lemele.
- Dziwne imię- mruknął ten trzeci.
Lemele zerknęła na niego uważniej.
- To, Robert. Młodszy zastępca dyrektora trzeciej filii.
- Miło mi- wyciągnęła dłoń na przywitanie.
Odwzajemnił uścisk. Choć nie zupełnie szczerze.
- A to, Leon. Był kilka razy u nas w willi. Pamiętasz?
Pokręciła przecząco głową. Jak mogła pamiętać, skoro była zawsze odsuwana od rodzinnych spraw.
- Fakt...Zapomniałem. Przepraszam panowie, że dopiero teraz ją poznajecie, ale wcześniej...
- Do rzeczy stary. Śpieszy się nam. Mamy jeszcze do zrobienia parę rzeczy.
- Tak, dobrze. Mam nadzieję, że nie będziecie mieć nic przeciwko, ale chciałbym, aby to właśnie ona zastępowała mnie od dzisiaj.
- Ona? Przecież jest całkiem zielona w tych sprawach – rzekł zimno Robert
- Tak, ale szybko się uczy. Wiem, że to dla was szok, ale nie mam innego wyjścia. Wiecie, co zrobił Mateusz. A o reszcie nie wspomnę, wstyd. Pozostała mi ona.
- A Maria?
- Jest daleko stąd. Ma swoją pracę. Rodzinę. Dzieci. Ona nie wróci tutaj. Dzwoniłem. Pytałem.
Lemele obserwowała ich uważnie. Słuchając ich, miała wrażenie, że traktują ją jak powietrze. Nie dziwiła się. Przecież nie znali jej.
- Ok., no to czemu ona?
- Leonie nie bądź dzieckiem. Ona ma tak samo prawa do mojej firmy, jak pozostałe dzieci.
- Tak, ale...
- Postawiłeś nas w trudnej sytuacji, Janku.
- Wiem-odezwał się- Ale sami widzicie, że nie miałem innego wyjścia. Poza tym zasługuję już na odpoczynek. Nigdy nie miałem na niego czasu
Lemele popijając kawę, przyglądała się Robertowi, który wyraźnie był nastawiony przeciwko niej. Zachowywał się tak, jakby jej nie było.
- Nie musicie się zgadzać. To moja wola.
Przez chwilę mężczyźni patrzyli na siebie z wrogością. Potem Leon westchnął, gdyż wiedział, że Jan nie żartuje w takich poważnych decyzjach.

***
Po kilku dniach spędzonych w firmie, nie czuła się dobrze. Sama praca zaczęła ją fascynować. Spotkania z ludźmi, zebrania, wywiady. To wszystko było dla niej czymś nowym. Intrygującym. Tylko, że...
 
 
Marek 
Z. Marek Piechocki


Wiek: 79
Dołączył: 19 Paź 2007
Posty: 15294
Wysłany: 2009-01-19, 22:53   

znalazłem, czytałem - zapowiada się ciekawie ...
Daria napisał/a:
mruknął ten trzeci.

napisałbym mruknął jeden z nich - bo przecież nie wiadomo ilu ich było, wcześniej nien pisałaś, że np. trzech, czterech ...
Daria napisał/a:
Ale sami widzicie, że nie miałem innego wyjścia

czy nie lepiej: sami wiecie, że nie mam(miałem) innego wyjścia
to "widzicie" jest niedobre moim zdaniem ...
Daria napisał/a:
który wyraźnie był nastawiony przeciwko niej
- też jakies niezręczne ... może nieco delikatniej to wyrazisz ?
 
 
el 

Dołączyła: 16 Gru 2007
Posty: 8708
Wysłany: 2009-01-19, 23:08   

Ona ma tak samo prawa do mojej firmy, jak pozostałe dzieci.

Poza tym zasługuję już na odpoczynek. Nigdy nie miałem na niego czasu

chyba - takie same prawa


[i]- Leonie nie bądź dzieckiem. Ona ma tak samo prawa do mojej firmy, jak pozostałe dzieci.

(powtórzone :dzieckiem, dzieci)



[/i]Gramatycznie nietęgo to widzę, jako i to:

Jan nie żartuje w takich poważnych decyzjach.



Słuchając ich, miała wrażenie, że traktują ją jak powietrze. Nie dziwiła się. Przecież nie znali jej.

Traktować kogoś jak powietrze, bo sie nie zna tej osoby? Coś tu zgrzyta...


Tekst wymaga ostrego oka... Mnie nie zajmuje ...
_________________
kroplą miodu pocieszamy błaznów
lub sami ze sobą rozgryzamy liść mięty
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
POSTscriptum Strona Główna » PISANE PROZĄ » Różne gatunki prozy » Lemele


Kontakt:

w sprawach merytorycznych:
Amandalea: amandalea@interia.pl, Leszek Wlazło: niepoeta2@wp.pl

w sprawach techniczno-merytorycznych:
Łukasz Pfeffer (luk19952): lukasz@pfeffer.com.pl


Pfeffer.com.pl - Zaistniej w internecie
 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Dustin Baccetti modified by Nieoficjalny support phpBB2 by Przemo