Wysłany: 2008-03-22, 21:20 Z Cyklu "Listy hipotetyczne" - ten - do En Suo nr
Miła Pani En-Suo
Dzisiaj słońce tak pięknie, a ja prawie w domu. Nie licząc wyjazdu do bibliotek, gdzie Rainera jeszcze książek innych niż te, które już mam szukałem i płyt z muzyką Liszta – specjalnie z etiudami transcendentalnymi. A tak chciało się do lasu na śnieg, na narty. Ale nie mogłem. Tak więc teraz „Elegie duinejskie” na biurku, a w słuchawkach franciszkowe nutki. Nie potrafię się powstrzymać ,by zaraz z „Pierwszej elegii” cytatu nie napisać. A taki on: ”Piękno bowiem jest jedynie przerażenia początkiem, który potrafimy jeszcze znieść, i podziwiamy je, bo gardzi łaskawie naszym unicestwieniem”. Czyż moje zachwycenie się jego pisaniem nie jest uzasadnione? Dlaczego. nie rozumiem, taki teraz zapomniany – jeden z większych. Jak się mają moje, czy też innych z mojego miasta wierszyczki do tego co napisał Rainer Maria ? Myślę – nijak ! Zadziwia mnie nade wszystko jasność myśli i precyzja ich pokazywania słowami, niezwykła umiejętność obserwacji, patrzenia na otaczający świat, jego przeobrażenia – nie pisanie- a-objawianie. Wydawałoby się zwykle słowa, ale ile w nich jest przekazu. Przekazu, który staje się budulcem naszego widzenia. Na naszą miarę, naszą wrażliwość, percepcję – znajomość i własne doświadczenia w oglądaniu. Choćby przyrody:
PRZEDWIOŚNIE
Ostrość zanikała. Raptem delikatność legła
na szarości odsłoniętych łąk.
Małe strugi już zmieniają nastrój.
A pieszczota, sporadycznie, z wielu stron
gdzieś z przestrzeni chwyta ziemię.
Drogi to już ukazują w głębi lądu.
Niespodziewanie widzisz swego wzlotu
wyraz w pustym drzewie.
Jakbym oglądał krainę mojego dzieciństwa. Ale Pani przecież inną. W tym dalekim kraju skąd los na nasz kontynent przyniósł. Nie pamiętam, czy pisałem o moich fascynacjach poezją japońską. Nie tak dawno zaczytywałem się w antologii poetów z Pani Kraju. Wiele wierszy, bo książka nie moja, przepisałem do komputerowego folderu „Wiersze ulubione”.
Ależ ten Liszt mi się dzisiaj tu panoszy. Cały mój niewielki pokój w jego muzyce. Teraz „Liebestraum” z numerem trzecim. Dość często można je usłyszeć jako podkład w nastrojowych scenach filmowych. No bo to i takie jest. Teraz dwa utwory z cyklu Consolation. Lubię te „Pocieszenia”. Nie wiem tylko, dlaczego tak je nazwał. Pisał je bowiem w czasie kiedy już jego wymarzona kobieta - księżna Karolina Witgenstein przybyła do Weimaru. Byli już razem. No, ale to jego tajemnica.
Jestem ciekaw, czy Pani gra jakieś utwory Frnaciszka Liszta, bo że sporo Fryderyka Chopina to wiem jeszcze z naszych warszawskich rozmów. Może, jeśli starczy czasu pośród ćwiczeń i nauki, słów parę do mnie?
Pozdrawiam w późne popołudnie. Tutaj już niskie słońce – tam gdzie Pani jeszcze, jeszcze – bo o ileż ode mnie na zachód.
En -Suo tak naprawdę Eri Iwamoto - pianistka - Japoneczka - wtedy mieszkająca w Szwajcarii poznana w W-wie kiedy tam na studiach podyplomowych
brała udział w ostatnim (2005) Konkursie Chopinowskim ale bez powodzenia ...
Później, jak czytam, zafascynowała się muzyka Karola Szymanowskiego, nagrała płytę ...
wiele koncertuje, zna już język polski - wtedy (2000) jeszcze słabo ale niezwykle miła osoba ... mam kilka kartek pisanych po polsku ze Szwajcarii
wystarczy w google wpisać Eri Iwamoto ...
Zabładziłem tutaj Marku szukajac czegoś fajnego do poczytania w wolnej chwili od wierszy .. i tak mi się wydaje że nie zabładziłem a właściwie coś odnalazłem .
Nie miałem pojęcia ze można tak świetnie napisać o uczuciach i odczuciach bez formy wiersza .
Tak coż z moim pojęciem różnie bywa .
A ten " hipotetyczny " jest świetny .
Z uszanowaniem L.G.
_________________ " Każdy dzień to takie małe życie "