chciałam opowiedzieć o naszej przyjaźni
chciałam omalować niezwykłość i banał
gdy skroplony popiół spokojnej postaci
nie prosząc o słowa szczelinę zostawia
jeżeli w krwioobieg zostały wpisane
jeżyny z kolcami zadanie spełnione
kreślone farbami jak rysa na ścianie
muru nad murami ziaren nad ziarnami
przeżute niestrawne minięte z kształtami
chwytałaś je w formę malując kolory
pod pędzlem gładziły jak miękki aksamit
za ster miały oczy za wiosło słoworyt
artyści nie czują artyści nie cierpią
słuchają odgłosu rodzących wartości
szukają po tkankach czym serce okrzepło
puszczając strumienie po ścieżkach w swój pościg
Dla Basi, zmarłej w grudniu przyjaciółki - artystki malarki
miniatur
to miłe, co napisałaś ...
szkoda, że Pani Malarka nie przeczyta ...
choć ?
kto wie ?
-
może zakreśla kręgi wokół nas
zostawionych pośrodku niewidocznych obręczy
życia
była jedna z nielicznych w Polsce malarka miniatur portretowych.
Przez bardzo wiele lat pracowała w Wytwórni Papierów Wartościowych jako grafik-projektant druków wartościowych, później rytownik. Sporo znaczków
wyszło spod jej ręki. Niesamowita dłubanina,
powyższa miniatura jest na pergaminie, malowana akwarelami
wym.7,5 x 6,2 cm. Malowała również na kości słoniowej i welinie
dwa jeszcze mam u siebie
jest jeszcze wiele innych, ale na razie nie mam odwagi prosić syna o udostępnienie prac matki
Piękna miniaturka i piękne słowa o autorce dzieła
Cóż warte jest życie, gdy nie potrafisz uchwycić choćby maleńkiego okruchu? Twoja przyjaciółka Ewo potrafiła w swoich miniaturkach zostawiając go i równocześnie siebie w tym co robiła.
_________________ a po nas już nic
jeno popiół i zgliszcza
życie to jeden wic
rzekł uczeń mistrza