POSTscriptum Strona Główna  
  POSTscriptum
FAQ  FAQ   Szukaj  Szukaj   Użytkownicy  Użytkownicy   Grupy  Grupy
 
Rejestracja  ::  Zaloguj Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
 

Odpowiedz do tematu POSTscriptum Strona Główna » PISANE PROZĄ » Proza poetycka » Lęk
Lęk
Autor Wiadomość
Kamil K.
[Usunięty]

Wysłany: 2009-03-21, 15:43   Lęk

Lęk



W płótna poranka palmojad się zaplątał;
wapienne oko przyłożył do szyby proroka:
,,Afryka! Budź się! Zwijaj manatki,
bo już tłum czeka i pustynne karafki."
Dajcie mi spokój grzywiaste koronniki,
seledynowe różeńce i dumne kurhanniki.
Czerwień na niebie i piwo już zwietrzałe,
czego chcieć więcej? Życia nad prawem?
Durne wypłosze – ja tu wciąż krew uciskam,
by na życie rodziców fanaberią nie wyprysła.
Niemal zapomniałem o szkle i sztucznym niebie
a wy dziobem i pazurem – wandale bezczelne!


Śniłem dziś o wielkich platformach z których wytryska słoneczna zachęta
dla moich uczynków. Śniłem o makowych kiściach i portach bez nazwy –
umysł ciężko opadł w hibernację. ( Wieczór, dużo śniegu i wydęta szklanka )

Marzyłem o arabskich agronomach – piaski hodują, piaski jedzą i piaskiem
luźnym zasypiają. Szukałem delty dla rozgrzanych we mnie fal powietrza,
rozgrzebywałem ziemne napletki, by wydrzeć z nich zalążek którejś z flor.

Pilnował moich kroków marokański pasterz w śnieżnych szatach i tęczowej
głowie. Wyciągałem do błękitnej studni pałąkowate skronie i wyobrażałem.
Świat napiętrzałem po drugiej stronie lustra. Rybie oczy i drzwi - wielka łuska.

Błyszczały kamienne inkrustacje i wrogo nucił afrykański czarownik – wiatr
przez inne cywilizacje nie rozpoznany. Tu wieżowce prędko by umarły.
Rozdarte leżałyby pracownicze kartony. Wielkie kości leniwych żarłyby
anemiczne gepardy i ceglaste hieny. Z nich się pną chichoczące budowle!
I oszklone nocą okna w których wiecznie głodny snuje się cyrkowiec.

Źle z moim ciałem – nerwy mimowolnie rozkołysane o krzesło palce zaparte,
by nie wyskoczyć przez okno. Nie wskoczyć w ścianę, za wierszem Wojaczka,
gdzie serca pompują żółć rozbawioną a wargi jak letnia ćma – gubią się w świetle.

Uprawiam w gęstej glinie niszowego mesjasza. Ustawiam go na postumencie
korpusem do świata. Niech skrzy się, niech piszczy. Mój zbawca – dziewczynka,
która skalnego słońca żąda w poranek. Obłędny palmojad, rudokrwisty diadem.
 
 
Leszek Wlazło 


Wiek: 70
Dołączył: 18 Paź 2007
Posty: 19078
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2009-03-21, 19:37   

Jak dla mnie tekst przyciężki. Ukazujesz w nim mnogość obrazów, których nie dane nam będzie nigdy zobaczyć. Łączysz je refleksjami z tamtego miejsca. Pomimo, że odległe jest to od moich upodobań, to jednak przeczytałem z zainteresowaniem. :)
 
 
Kamil K.
[Usunięty]

Wysłany: 2009-03-21, 22:56   

W każdym bądź razie, dziękuję za czytanie :)

Pozdrawiam!
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
POSTscriptum Strona Główna » PISANE PROZĄ » Proza poetycka » Lęk


Kontakt:

w sprawach merytorycznych:
Amandalea: amandalea@interia.pl, Leszek Wlazło: niepoeta2@wp.pl

w sprawach techniczno-merytorycznych:
Łukasz Pfeffer (luk19952): lukasz@pfeffer.com.pl


Pfeffer.com.pl - Zaistniej w internecie
 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Dustin Baccetti modified by Nieoficjalny support phpBB2 by Przemo