zaraz, zaraz ...
niech sobie powiększę ...
a to za chwilę przy moim kopmuterku ....
wczoraj - przy złowrogich oczach kamer komentowałem obrazy-rysunki Ani Cytowicz na wernisażu jej nowych prac (tej samej, co Jej rysunki w moim ostatnim tomiku "Sytuacje") - wiesz Li ? - nieco podobne w wymowie do Twoich prac! - w przesłaniach!
Nie tylko urzekają pomysłami - również - właśnie - przesłaniem! Niekiedy (a może?) nazbyt często - złowrogim jak ten, który teraz oglądam - jakby! - nieco - o mnie ? o takich jak ja - starcach !
zaraz, zaraz - jeszcze popatrzę! na tę "złowrogość" ... klęczącą ... pośród pejzażu nagich konarów - może ? wyschniętej studni ? - nad którą puste wiadro "niespełnienia ?
dosyć! póki co ... ta postać! - kobieta ? - co trzyma w lewej ręce ? - prawą - widać - podpiera się laską, kosturem - a przecież w postaci?widać młodość - nie jest pochylona - raczej pełna ruchu, werwy ... i ten pełzający - do niej? - stary mężczyzna? - to ja? - do wdzięków młodej kobiety ( choćby zakapturzonej, o nieznanej urodzie?) - czy to- może? jakoś inaczej? - przesłanie - zniewolony starością z pofałdowanym brzuchem, prawie nagi, zarośnięty pośród otaczającej nicości tytła się proszalnie przed "tym" co idzie w jego kierunku - śmierci zakapturzonej ...
Piękna interpretacja Marku...bardzo lubię czytać to co dostrzegasz w tych moich grafikach-obrazach. A wiesz...mojej córce się nie spodobała stwierdziła, że za ponura
a ja tak właśnie dziś rano widziałam...myślę, że jedna z wielu (mam nadzieję) interpretacji może być taka, że do końca naszych dni pragniemy
_________________ a po nas już nic
jeno popiół i zgliszcza
życie to jeden wic
rzekł uczeń mistrza
fakt, jest ponura - ale jak ja to nazywam - "zauważająca" - więc prawdziwa!
takim jest nasze życie - niestety - w większości nie takie jakie byśmy chcieli ...
sądzę, że należy się cieszyć "rzeczami" małymi
ja w czwartek (więc przed piątkowymi "występami" - otwarcie wystawy Ani, później występ Naoko) pojeździłem rowerkiem po moich lasach 20 km - i było cudnie! - taka mała radość! w tej niegodziwej codzienności! i ... prze jednak ... stresami wystawowo-recitalowymi, ktore sam sobie "gotuję"...
miło, że podobają się moje interpretacje ..
_________________ a po nas już nic
jeno popiół i zgliszcza
życie to jeden wic
rzekł uczeń mistrza
an [Usunięty]
Wysłany: 2012-08-28, 23:07
amandalea napisał/a:
do końca
walczyć... - tak to odczytuję
A grafika bardzo przejmująca. Takie memento mori...
Niektórzy wolą o tym nie pamiętać, a przecież nie da się uciec.
To jedyne, co spotyka wszystkich, poza tym nie ma nic pewnego...
A grafika bardzo przejmująca. Takie memento mori...
Niektórzy wolą o tym nie pamiętać, a przecież nie da się uciec.
To jedyne, co spotyka wszystkich, poza tym nie ma nic pewnego...
Kolejny poruszający obraz.
Chyba zagubiłam się i nie potrafię już tak jak wtedy oddać to co siedzi gdzieś w głębi
Dziękuję Kasiu
_________________ a po nas już nic
jeno popiół i zgliszcza
życie to jeden wic
rzekł uczeń mistrza
an [Usunięty]
Wysłany: 2012-08-30, 23:33
amandalea napisał/a:
Chyba zagubiłam się i nie potrafię już tak jak wtedy oddać to co siedzi gdzieś w głębi
Przecież zmieniamy się nieustannie, zmienia się nasze spojrzenia na różne sprawy - nie sposób oddać tego, co wtedy... A i czasem coś, co niegdyś było tak ważne, traci na znaczeniu... myśl ulatuje, pojawia się całkiem nowa, tak różne od dawnej...