POSTscriptum Strona Główna  
  POSTscriptum
FAQ  FAQ   Szukaj  Szukaj   Użytkownicy  Użytkownicy   Grupy  Grupy
 
Rejestracja  ::  Zaloguj Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
 

Odpowiedz do tematu POSTscriptum Strona Główna » PISANE PROZĄ » Proza poetycka » MOIM ZDANIEM XLI
MOIM ZDANIEM XLI
Autor Wiadomość
Marek 
Z. Marek Piechocki


Wiek: 79
Dołączył: 19 Paź 2007
Posty: 15294
Wysłany: 2009-06-08, 11:13   MOIM ZDANIEM XLI

Moim zdaniem XLI

(w niedzielne popołudnie 7 czerwca 2009)
Miła Lucynko !

Jak wiesz, bo pisałem, od połowy maja rezyduję w „swoich lasach”. Pogoda nie jest sprzyjająca – deszcze, burze – tak więc miałem przerwę dwudniową – zwiałem przed burzą. I to była dobra decyzja. Po powrocie zastałem powywracane sprzęty, połamane gałęzie. Ale jest też i dobra strona – moje „hektary” w końcu się zazieleniły. Nawet wyrosły jakieś śliczne, żółte kwiatki …
Poza tą dwudniową absencją przedwczoraj także wychynąłem ze swojej ostoi. Bo oto w Miasteczku G. dwudniowe święta („Dni Gorzowa”)obchodzone z dużym rozmachem – zwłaszcza w dziedzinach kultury masowej. Znasz mnie, więc domyślasz się, że to nie dla nich moje opuszczenie lasów.
Właściwie dla trzech tylko – akurat dla mnie ważnych, znaczących prezentacji sztuki, w których uczestnictwo uznałem za potrzebne i sensowne.
Tak więc najpierw piątek: godzina późno-wieczorna, dwudziesta trzecia tego dnia. Róg ulicy 30 Stycznia i Dąbrowskiego – przedwojenna kamienica (teraz internat Technikum Ekonomicznego).
Tak, tak tego samego, które jakoś udało mi się wiele lat wstecz ukończyć, .Tę cześć internatu zamieszkiwały dziewczyny – naszych chłopięcych wtedy serc westchnienia frunęły z drugiej części tegoż budynku.
Stoję w grupce osób, które przyszły zobaczyć pokaz, który jego twórca Zbigniew Sejwa nazwał ładnie: „akcja wideo w przestrzeni otwartej”. Już , kiedy widziałem film pt. „Dom” pokazywany parę tygodni wstecz w Klubie Myśli Twórczej „LAMUS”, film, który stał się kanwą dzisiejszo-nocnego pokazu, wiedziałem, że „rzecz” warta obejrzenia. I nie zawiodłem się. Znakomity pomysł zasadzający się na ludzkiej potrzebie podpatrywania życia drugiego człowieka, ba – tutaj zastanowienia się nad jego człowieczą kondycja, egzystencją. Bo zbyszkowe podpatrywanie nie ma w sobie nic z mentalności osiedlowych „wisiorów okiennych”, których głównym celem jest tylko podpatrywanie, pisanie sobie właściwych plotkarskich scenariuszy . Kiedyś napisałem taką miniaturkę o jednej z sąsiadek mojego bloku, co to obdarzona sporymi kobiecymi walorami, przez wiele godzin okupuje parapet swojego okna:

Jak arbuzy

Obkłada nimi parapet
Mówią o niej
„Wisior okienny”

W pięciu oknach kamienicy (filmowego domu) oglądać możemy przez kilka minut życie tych, którzy za szybami. Jakaś pani kładzie się spać – rozbiera się (gratka dla podglądaczy ) …, - a czyż nie jest normalnym rozbierać przed pójściem spać ? W innym oknie kilka osób biesiaduje przy stole. Pojawia się pies, ktoś podchodzi do stołu, zapala papierosa. Widać, że mieszkanie – akurat ten pokój - nie jest w jakiś szczególny sposób umeblowany, na ścianach nie ma obrazów – można podejrzewać jakąś tymczasowość tego miejsca albo, że dopiero mieszkańcy się urządzają – to młodzi ludzie. Te dwa „okna” – dla mnie takie normalne w swojej prawdziwości. Zafrapowały, zaciekawiły obrazy z dwóch innych. Jeden bardzo statyczny: w skromnie urządzonym wnętrzu starsza kobieta siedzi na „rozebranym” do spania łóżku, jest w koszuli nocnej. Modli się „na różańcu”. Nie klęczy, a siedzi na brzegu łóżka . Tak więc należy sądzić, że już nie może klęczeć, byłoby jej trudno wstać – pozycja siedząca do modlitwy jest wymuszona stanem zdrowia. Bo nie wierzę, że niechęcią albo brakiem pobożności …
Już nie patrzę, spuszczam głowę. W myślach moja Mama - o tej godzinie tez kładzie się Spa,ć a nieco wcześniej – też „na siedząco” w fotelu – różaniec. Po nim jeszcze Apel Jasnogórski z Częstochowy, z niewielkiego radia wspólnie odmawiany z tymi, którzy tam …
I jeszcze Lucynko jedno okno. To, które najbardziej mnie poruszyło – no nie, nie okno, a widok, projekcja za jego szybami. Para – mężczyzna i kobieta ubrani w podomki, pani, chyba w koszuli nocnej. Podartej na plecach. Tańczą ze sobą. Muzyki nie słychać, ale z ruchów ciał odczytuję walca.
Walca w nieco zwolnionym tempie. Takim jakim mogą go tańczyć starsze osoby. Bez wirowania, figur i innych przynależnych przymiotów. Mężczyzna i kobieta nie są do siebie przytuleni, poruszają się jak w transie po przestrzeni pokoju, wydają się być pochłonięci tą czynnością bez reszty. Nie widać twarzy – możemy jedynie domyślać się ich wpatrzenia w siebie, może mówienia; „cóż nam zostało, potańczmy walca, może za jakiś czas już nawet tego nie będziemy mogli” .
Już nie patrzę, spuszczam głowę. W myślach czasy, kiedy pracowałem w tzw. „służbie zdrowia” – godziny w Domu Starców, kiedy opowiadałem o Fryderyku Chopinie. Niekiedy, po tych pogawędkach jakieś, właśnie, „tańce” – to przypomnienie osób, które zeszły „z góry” nie do końca dokładnie ubrane … ale z jakąś taką godnością w obcowaniu z muzyką, poruszaniu się … taniec zapomnienia ? Ja pamiętam!
Było ciemno, nas widzów ze trzy dziesiątki osób, błyskały flesze aparatów, zatrzymujące się samochody – pasażerowie zadzierali głowy, by zobaczyć co się dzieje … Ilu wyniosło refleksje podobne do moich ? Nie wiem. Wiem, że warto było, mimo panującego chłodu postać tam i zobaczyć, zastanowić się, zadumać … Na pewno integrował pokaz, przekaz, pobycie razem tego późnego wieczoru w tamtym miejscu, może też … lampka szampana co jak na otwarciach wystaw pośród murów galerii …
A, że nie jest to Sztuka dla mas, które w tym czasie nad Wartą słuchały muzyki popowej. Cóż - powiedziałem do Zbyszka Sejwy i Moniki Kowalskiej, która dzielnie pomagała przy instalacji, realizacji projektu – „artysta, jeśli tworzy dzieło nawet dla jednej osoby, która je obejrzy i doceni ,powinien powiedzieć sobie: Warto było!”
Kończę, Lucynko już ten dzisiejszy list, bo jakoś tak mi się wydłużył, chociaż przecież nie o wszystkim udało się napisać. Tak więc o „Galerii „Bezbronna” i teatrze ulicznym w następnym pisaniu! Może jutro jak czas pozwoli.
Tymczasem pozdrowienie i dobre myśli posyłam.
Acha, fotkę z tej prezentacji poślę w następnym liście – akurat tusz w drukarce mi się skończył.
Pech ? No, pech!

Marek
 
 
Marek 
Z. Marek Piechocki


Wiek: 79
Dołączył: 19 Paź 2007
Posty: 15294
Wysłany: 2009-06-08, 11:14   

To jest fotka z filmu, później - jak mi kolega przyśle - zamieszczę tę orginalną z nocy.
Bardzo poproszę o "pokolorwanie" Dobrego Duszka ! :)
 
 
Lucy 
Lucyna Mamczur


Dołączyła: 07 Lut 2008
Posty: 2997
Skąd: strawberry fields
Wysłany: 2009-06-08, 19:17   

Dziękuję za list, Renesansowy Marko! :padam:

Dobrze być daleko, jeśli pozwala to dostawać takie listy. :)
_________________
Każdy ma swój kawałek nieba
 
 
 
Marek 
Z. Marek Piechocki


Wiek: 79
Dołączył: 19 Paź 2007
Posty: 15294
Wysłany: 2009-06-08, 20:01   

Proszę bardzo ! Pisać do Ciebie to przyjemność!
Niestety nie mogę zamieścić fotek z nocy - kolega przysłał ale nic nie można z nimi zrobić - trzeba by mieć program do odkompresowania ...
poproszę Go o normalne, może wtedy ?
 
 
Marek 
Z. Marek Piechocki


Wiek: 79
Dołączył: 19 Paź 2007
Posty: 15294
Wysłany: 2009-06-08, 20:22   Trzy fotki

jednak się udało je "wyciągnąć" z tej kompresji ... oczywiście przy pomocy kolegi - słownej przez telefon
teraz tylko Dobry Duszek żeby pokolorował







 
 
Marek 
Z. Marek Piechocki


Wiek: 79
Dołączył: 19 Paź 2007
Posty: 15294
Wysłany: 2009-06-08, 21:12   

o! już ! Dobry Duszek zakrążył po Miasteczku G. i pokolorował !
O! i z jednego zrobiły się dwa! a to cud na PS ! rozmnożenie domów ...

dzięki Dobry Duszku! :padam: :padam: :padam:
 
 
amandalea 
Lidia Kowalczyk


Wiek: 65
Dołączyła: 17 Paź 2007
Posty: 21336
Wysłany: 2009-06-08, 21:17   

No już uporządkowane ;)
_________________
a po nas już nic
jeno popiół i zgliszcza
życie to jeden wic
rzekł uczeń mistrza
 
 
el 

Dołączyła: 16 Gru 2007
Posty: 8708
Wysłany: 2009-06-08, 21:18   

Gdzie wcięło dwie foty?!!

To zbliżenie okna było takie ładne :(
_________________
kroplą miodu pocieszamy błaznów
lub sami ze sobą rozgryzamy liść mięty
 
 
amandalea 
Lidia Kowalczyk


Wiek: 65
Dołączyła: 17 Paź 2007
Posty: 21336
Wysłany: 2009-06-08, 21:21   

Eluś przecież są wszystkie ;)
_________________
a po nas już nic
jeno popiół i zgliszcza
życie to jeden wic
rzekł uczeń mistrza
 
 
el 

Dołączyła: 16 Gru 2007
Posty: 8708
Wysłany: 2009-06-08, 21:22   

Ja nie widzę. Znowu nie widzę!!!!! Jasna Anielka!!!!!!!!!!
_________________
kroplą miodu pocieszamy błaznów
lub sami ze sobą rozgryzamy liść mięty
 
 
amandalea 
Lidia Kowalczyk


Wiek: 65
Dołączyła: 17 Paź 2007
Posty: 21336
Wysłany: 2009-06-08, 21:23   

Eluś są wszystkie trzy jakie dał Marek...okno jest w środku...
_________________
a po nas już nic
jeno popiół i zgliszcza
życie to jeden wic
rzekł uczeń mistrza
 
 
el 

Dołączyła: 16 Gru 2007
Posty: 8708
Wysłany: 2009-06-08, 21:28   

Cos znowu mi się w lapa wkręciło.
_________________
kroplą miodu pocieszamy błaznów
lub sami ze sobą rozgryzamy liść mięty
 
 
amandalea 
Lidia Kowalczyk


Wiek: 65
Dołączyła: 17 Paź 2007
Posty: 21336
Wysłany: 2009-06-08, 21:30   

el napisał/a:
Cos znowu mi się w lapa wkręciło.

:(
_________________
a po nas już nic
jeno popiół i zgliszcza
życie to jeden wic
rzekł uczeń mistrza
 
 
Elżbieta 
E.M.B.A.


Wiek: 27
Dołączyła: 21 Sty 2008
Posty: 18479
Wysłany: 2009-06-08, 21:59   Re: MOIM ZDANIEM XLI

Marek napisał/a:
... Stoję w grupce osób, które przyszły zobaczyć pokaz, który jego twórca Zbigniew Sejwa nazwał ładnie: „akcja wideo w przestrzeni otwartej”. ... Znakomity pomysł zasadzający się na ludzkiej potrzebie podpatrywania życia drugiego człowieka, ba – tutaj zastanowienia się nad jego człowieczą kondycja, egzystencją.


Jedni listy dostają a inni ... przecinki do wstawiania :P
żartuję :D
Bardzo ciekawe spostrzeżenia Marku, a przede wszystkim interesująca instalacja, forma nader wciągająca tych, którzy pop mają na codziennie.
Ukłony i gratulacje dla autorów.

Takie kamienice to całe wszechświaty, w których wszystko w miniaturze, pookienkowane, poszufladkowane.
Twoje refleksje Marku, jak zawsze od ogółu do szczegółu prowadzą, lub zupełnie odwrotnie od szczegółu do ogółu, od prywatności do powszechności.

Jeszcze tylko słowo w obronie "wisiora okiennego" :zawstydzony: Myślę, że często te panie, panowie też, nie mają co robić, albo są samotni, albo lubią popatrywać, albo tak bezmyślnie "wiszą", bo mieszkanie za ciasne, ściany zamykają. Chyba, że coś niemiłego robią: psioczą, klną, plują (nie-daj-boże), wyrzucają niedopałki, ogryzki, pestki - chociaż te ostatnie to najmniej szkodliwe. A niech sobie "wiszą", ukłony dla "wisiorów", wiszą w swoich oknach, na swoich poduchach, albo kocykach.


Co mi przypomniało o moim Ojcu, zmarłym kilka lat temu. Też był "wisiorem", a jak. Miał problemy - pod koniec życia szczególnie - z chodzeniem, a lubił sobie pogadać z sąsiadami, z dziećmi bawiącymi się pod oknami, no to "wisiał". Sąsiedzi z kilku bloków go znali z tego "wiszenia" i podchodzili pod okno i gadali, i dziwowali się nad światem i życiem.

Czasem na parapet wysypywał trochę obiadowych ziemniaków, okruchy chleba i zlatywały się gołębie, był jeden taki czy dwa, które z ręki jadały.

Czekam na następny list o ulicznym teatrum :)
serdeczności
E
_________________
przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
ˆ E

 
 
Marek 
Z. Marek Piechocki


Wiek: 79
Dołączył: 19 Paź 2007
Posty: 15294
Wysłany: 2009-06-08, 22:43   

Elżbieta napisał/a:
Czekam na następny list o ulicznym teatrum


już napisany, zaraz zmiejszę fotki
(jakiś "przecinkowiec" mile widziany !)

a co do "wsiorów" -- masz rację - są tacy i tacy ... może ja też kiedyś będę wisiał i patrzył jak rosną drzewka, które przedwczoraj na przeciwko okien swoich posadziłem- pogawędzić będzie trudniej - I piętro ...
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
POSTscriptum Strona Główna » PISANE PROZĄ » Proza poetycka » MOIM ZDANIEM XLI


Kontakt:

w sprawach merytorycznych:
Amandalea: amandalea@interia.pl, Leszek Wlazło: niepoeta2@wp.pl

w sprawach techniczno-merytorycznych:
Łukasz Pfeffer (luk19952): lukasz@pfeffer.com.pl


Pfeffer.com.pl - Zaistniej w internecie
 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Dustin Baccetti modified by Nieoficjalny support phpBB2 by Przemo