Wysłany: 2009-07-01, 11:45 podmiot liryczny w wyżu emocjonalnym
to pierwszy taki przypadek –
podmiot liryczny zakochuje się w wierszu
podziwia jego prostą mowę
nienachalne wersy i łagodne
przerzutnie
a poeta porzuca go w pierwszej strofie
(podmiot liryczny planuje zamach na poetę)
Pisanie o pisaniu nie wydaje mi się najszczęśliwszym pomysłem.
Tym razem również.
Wplatanie do wiersza słowa poeta, podmiot liryczny itd. nie bardzo mi odpowiada.
Może innym się spodoba. Ja to widzę tak właśnie.
Kruczku to sprawdziłoby się w burlesce, grotesce, dramaciku na wesoło...
ale wiersza w tym nie znajduję...
Howk
Akurat to z cyklu robionego trochę na wesoło, z tym, że innych miniaturek jeszcze tu nie zamieściłem, więc ta jedna oceniana jest jako odrębny twór. Dzięki za opinię Zawsze chętnie czytam Twoje komentarze Mam tylko jedno pytanko - czego tu brakuje, żeby był to wiersz?
Wysłany: 2009-07-10, 18:08 Re: podmiot liryczny w wyżu emocjonalnym
Marcin Dydyna napisał/a:
(podmiot liryczny planuje zamach na poetę)
Marcinie, ileż dramatu w krótkiej formie serdeczności
E
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
Megi, z tym zamachem to chyba będzie tak: jak podmiot liryczny zrobi udany zamach na poetę, nie będzie już poety, a jak nie będzie poety, to nie będzie wiersza, a jak nie będzie wiersza, to nie będzie podmiotu lirycznego. Podmiot liryczny nie jest chyba aż tak zdesperowany Pozostaje więc nieudany zamach, albo okaleczenie.
Napisany wiersz (nawet jeśli jednozwrotkowy) żyje własnym życiem, więc poeta potrzebny mu jest tylko do stworzenia ewentualnego dalszego ciągu. Jak się zamachnie (i trafi), to zostanie miniaturką
i sierotą
To zamachnięcie bywa ostre Tekst Marcina niesie spory ładunek autoironii i chyba tym razem co poniektórzy komentujący - ostro się przejechali na intencjach Autora, bo nie peela
_________________ kroplą miodu pocieszamy błaznów
lub sami ze sobą rozgryzamy liść mięty