kiedyś Cię znajdę
na drodze spotkam przypadkiem
gdzieś w parku na jednej usiądziemy ławce
a gdy Cię już znajdę
dam truskawek kosz pełen
kwiaty we włosy wkładać będę
łaskocząc nieznośnie policzki
czułym szeptem ozdobię poranki
uśmiechem południa przeplotę
dreszczem wieczory
włosy tańczące na wietrze czochrać będę
w słonecznym blasku patrzeć na oczy przymrużone
i parasol otworzę gdy padać będzie
a gdy w końcu odejdziesz
z drzew liście opadną
grzebiąc pod sobą kwiaty
głowę w płaszcz wtulę
i pójdę z wiatrem północnym przed siebie
a wiem, że odejdziesz
zawsze odchodzisz
artur bodler [Usunięty]
Wysłany: 2009-10-05, 19:58
Dla mnie to tu niestałość. Dobra niestałość! Następna przyjdzie i następna, bo jak pisał Wilde ,, każda nowa miłość zwiększa siłę naszych namiętności." No i pozwala snuć nam takie wysłodzone :
Krzysiek Pogorzelski napisał/a:
a gdy Cię już znajdę
dam truskawek kosz pełen
kwiaty we włosy wkładać będę
łaskocząc nieznośnie policzki
czułym szeptem ozdobię poranki
uśmiechem południa przeplotę
dreszczem wieczory
włosy tańczące na wietrze czochrać będę
w słonecznym blasku patrzeć na oczy przymrużone
i parasol otworzę gdy padać będzie
Są dobre strony niestałości.
Mi jednak w ty wierszu chodziło o tą złą stronę.
Dajesz komuś truskawki i czochrasz włosy, jesteś szczęśliwy,
do czasu bo przychodzi jesień.
Zawsze myślisz to ta jedyna, a potem ona odchodzi...
pisałem to po rozstaniu z dziewczyną (istna femme fatale)
oj, poprzewracała mi w głowie, ale to stare dzieje.
A Oscar Wild
mmm
Lubię!!
przeczytałem dwie jego książki: Duch z Kenterwilu i opowiadanie o chiromancie (nie pamiętam tytułu)
Może polecisz mi coś z jego twórczości?
artur bodler [Usunięty]
Wysłany: 2009-10-05, 20:52
jeśli dobrze pamiętam, to chodzi o opowiadanie ,,Lord Arthur Savilles crime"
Krzysiek, to ja ci pokażę tekst Mariny Cwietajewej, też o relacjach damsko-męskich i z przekorą:
***
Podoba mi się, że Pan na mnie nie jest chory,
Podoba mi się, że na Pana nie choruję,
Że nigdy ziemski glob stabilnej swej podpory
Spod naszych nóg znienacka nie usunie.
Podoba mi się także, że śmieszną być można,
wręcz rozpuszczoną - a nie bawić się słowami,
I nie czerwienieć falą dławiącą przemożnie,
zetknąwszy się przypadkiem rękawami.
Podoba mi się jeszcze, że przy mnie Pan może
Spokojnie całkiem inną czule obejmować
I że w piekielnym ogniu nie każesz mi gorzeć,
Gdy to nie Pana zechcę pocałować.
Że imię moje zwiewne, mój Ty delikatny,
Nigdy przez Pana nie jest brane nadaremno,
I że w cerkiewnej ciszy nawet w dzień ostatni
Ty "Alleluja!" nie usłyszysz ze mną.
Dziękuję Panu za to i sercem i dłońmi,
Że choć nie znasz mnie wcale - miłość Twa gorąca,
Że cichy spokój czuję wśród nocy ogromnej,
Za spotkań sporadyczność o zachodzie słońca,
Za nasze pod Księżycem nie-amory,
Że nie nad nami niebo wstaje z rana,
Za to że Pan jest -Och!- nie na mnie chory,
Za to, że -Och! -tak cierpię nie przez Pana.
tak ogólnie - lubię, dobre są! na tyle, że kiedyś kserwoałem Jej tomik żeby mieć przy sobie...
Gamin - czytałeś Alessandro Baricco "jedwab" - to powieść - króciutka - 106 stron - dla mnie REWLKA!!! - wczoraj połknąłem jednym haustem!
artur bodler [Usunięty]
Wysłany: 2009-10-05, 21:12
Nie, czytałem tylko jego najnowsze ,, Novecento "( i to też dotarłem zupełnie przypadkiem ), ale jak polecasz, to ja już się rozglądam, póki pieniądze są - 5 książek pocztą idzie
Wiek: 54 Dołączyła: 25 Sie 2009 Posty: 5262 Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2009-10-06, 07:08
no nie wiem , nie wiem
oczami wyobraźni widziałam te smakowite truskawki , te przepiękne kwiaty i liście spadające z drzew...
jakoś tak urokliwie i melodycznie - a może to wina mojej wyobraźni ?
Droga Menałe
Wygląda na to, że mój wiersz można odczytać na dwa sposoby. W sumie to i dobrze, bo chciałem żeby był i radosny i smutny jednocześnie. Przecież te dwa uczucia bardzo często idą ze sobą pod rękę, tworząc nasz los, nasze życie...
Wiek: 116 Dołączył: 24 Sty 2009 Posty: 862 Skąd: ze wsi
Wysłany: 2009-10-06, 23:17
el napisał/a:
Inwersje bym wyrzuciła na aut i jeszcze i to, i owo - aż mnie palce świerzbią
Dzięki El, że poruszyłaś temat.
Już myślałem, że na pochwałach się skończy.
Niestety niezasłużonych.
Krzysztofie!
Na dwadzieścia wersów dziewiętnaście zakończyłeś czasownikiem.
To nienaturalne. Poezja - wbrew pozorom - nie polega na nienaturalności wypowiedzi.
Raczej na jej uwzniośleniu, na grze słowem, właściwym użyciu środków wyrazu.
Oprócz tych czasowników kończących wersy wcisnąłeś tu kilka zupełnie niepotrzebnych inwersji np.
Krzysiek Pogorzelski napisał/a:
na jednej usiądziemy ławce
Krzysiek Pogorzelski napisał/a:
dam truskawek kosz pełen
Krzysiek Pogorzelski napisał/a:
na oczy przymrużone
Odpowiednio użyta inwersja może być doskonałym środkiem wyrazu ale tu jest zbędna. Wiersz tylko by zyskał na poukładaniu słów we właściwej kolejności.
Wkleiłeś to w dziale "moje pierwsze wiersze". W autokomentarzu dodałeś, że opisuje starą historię a jako swój wiek podajesz (hm...) 22 lata. Chętnie poczytam twoje "drugie" wiersze, zakładając, że są
Jeszcze jedno - plus za ładunek emocjonalny!
Pozdrawiam
_________________ (...) Czy czerwone
słońce
zachodu rzeczywiście
końcem
jest świata - promieniście
od lat
ginące co wieczoru?
Czy świat
jest tylko grą kolorów? (...)
artur bodler [Usunięty]
Wysłany: 2009-10-06, 23:28
Nie wiem gdzieś te, skaranie boskie, stada pochwał widział .
Uwaga niby słuszna, tylko
Krzysiek Pogorzelski napisał/a:
Na dwadzieścia wersów dziewiętnaście zakończyłeś czasownikiem.
dziewiętnaście wersów czasownikiem? Rozumiem, że to sarkazm, bo czasownikiem jest
11!