wybacz, przecież wiesz, że nie chciałem, nie chcę urazić
to Twoje słowa "pomarkowemu" zapisane
no, nie żartuj sobie! nawet mi takie coś do głowy nie przyszło I dziękuję, że zatrzymujesz się przy moich wierszykach
Poza tym bardzo ładna ta Twoja wersja.
Marek napisał/a:
napisałbym go w czasie przeszłym
w końcu - zaczynasz wiersz sierpniem a kończysz
Lucy napisał/a:
3 listopada 2006 r.
a tutaj wyjaśniam: peelka opowiada o cudownym dotyku Jego dłoni wcale nie w czasie przeszłym / to wszystko, co w następuje w wierszu po słowach w twoich dłoniach /, o tym co dzieje się w niej, z nią - kiedy są razem, kiedy ON jej dotyka: ona płonie nocą sierpniową, staje się jak najwspanialsze marzenie itd.
Marek napisał/a:
które trudno ziścić hmmmm.... a gdyby te trzy wyrazy zmieścić w jednym
a wiesz? nad tym zastanawiam się od dawna... ale wracam do tej wersji, bo jednak ona oddaje dokładnie to, co chcę powiedzieć, a niespełnione marzenie zawsze mogę wstawić, bo jest takie oczywiste hmmm...
Marek napisał/a:
jakaś niekonsekwencja - albo ja nie pojął
karmił rozkoszą, znaczył nią dni
a nie nasycił (jednak)
pojął Ty z pewnością, tylko patrzysz po męsku, a ja po innemu
czy niekonsekwencja? chyba nie - po prostu - jest tak cudnie, że wciąż jej mało
Dotyk – jak ważny jest i potrzebny – wie każdy, kto go stracił. Czasem samotność częstuje kolejnym drinkiem, szepcząc tylko ty i ja. Wtedy można się zaszyć w jej ramiona lub uciec. Niestety, nie za daleko. – A kiedy tego dotyku brak, wiersz jeszcze bardziej...
Dotyk – jak ważny jest i potrzebny – wie każdy, kto go stracił. Czasem samotność częstuje kolejnym drinkiem, szepcząc tylko ty i ja. Wtedy można się zaszyć w jej ramiona lub uciec. Niestety, nie za daleko. – A kiedy tego dotyku brak, wiersz jeszcze bardziej...
Przeczytałem z przyjemnością