Wysłany: 2019-12-08, 14:27 [humoreska] Wyjście mężczyzny z osobą płci przeciwpołożnej na uroczystą imprezę
Czasem muszę się wbić w uroczysty gang (teraz zbliża się ten okres). Wtedy postępuję według wypraktykowanego schematu:
I/ Z ŁAZIENKI SŁYSZĘ HASŁO: - UBIERAJ SIĘ. NAJPÓŹNIEJ ZA GODZINĘ MUSIMY JUŻ WYJŚĆ!
Jeżeli ogoliłem się wczoraj (panie mają już ten czas oszczędzony), to nie reaguję, mimo coraz głośniejszych i bardziej nerwowych ponagleń, dochodzących z łazienki.
II/ PO UPŁYWIE 55 MINUT RUSZAM SWOJE JESTESTWO Z MIEJSCA.
Następnie:
1/Otwieram szafę.
2/Zdejmuję wieszak z zawieszonymi na nim:
a/spodniami od garnituru,
b/marynarką od garnituru,
c/koszulą do garnituru,
d/krawatem do garnituru.
3/Zdejmuję z haczyka w szafie pasek do spodni od garnituru.
4/Jeżeli jest potrzeba wyjmuję również odpowiedni podkoszulek.
5/Ubieram wszystko na siebie we właściwej kolejności (obowiązkowo wpierw podkoszulek!), wkładam pasek do spodni, zapinam.
6/Wyjmuję odpowiednie skarpetki z szuflady, wciągam je na bose stopy (obowiązkowo wcześniej muszą być bose!).
7/Wzuwam pasujące do ubrania buty, zawiązuję (obowiązkowo na sznurowadła, nie na rzepy!).
8/Patrzę na zegarek - minęło 5 minut.
9/Informuję donośnym głosem, że jestem już gotowy, możemy wychodzić.
III/ SIADAM I PRZEZ KOLEJNE PÓŁ GODZINY SPOKOJNIE CZEKAM NA WSPÓLNE WYJŚCIE...
... w ten sposób nie pomylę się w chronologii, co mogłoby być przyczyną spóźnienia. Czas to nie tylko pieniądz, ale i może zapobiegać ansom.
PS. Anse oczywiście tylko ze strony płci dla mnie przeciwpołożnej. W przeciwną stronę nie skutkuje
Muszę zapamiętać określenie przeciwpołożna.
Twój patent.
Ale już z teraz proszę Ciebie o możliwość korzystania, tym bardziej, że widzę ewolucyjne zmiany słowne typu przeciwpodłużna, przeciwpozorna itp.
"Przeciwpołożna" (w znaczeniu płci) - tak, to mój neologizm. Lubię go i czasem w humoreskach stosuję.
Co do oboczności - nie patentowałem ich, więc wymyślaj, jakie chcesz
Jest większa presja na kobiety, by dobrze wyglądały. Jak im nie wyjdzie, to i koleżanki, i panowie i złośliwe dzieciaki obrabiają, dlatego potrzebują czasu podwójnie, a nawet... dziesięciokrotnie.
Chociaż znam takie kobitki które mają na to wy...
_________________ Kiedyś, spotykając kogoś, zastanawiałam się, czy dana osoba mnie lubi, a teraz w tej samej sytuacji, zastanawiam się, czy to ja lubię tę osobę.
Jest większa presja na kobiety, by dobrze wyglądały. Jak im nie wyjdzie, to i koleżanki, i panowie i złośliwe dzieciaki obrabiają, dlatego potrzebują czasu podwójnie, a nawet... dziesięciokrotnie.
Chociaż znam takie kobitki które mają na to wy...
Znam takie, które rano siedzą dwie godziny w łazience... i takie, które są gotowe po kwadransie
Jest większa presja na kobiety, by dobrze wyglądały. Jak im nie wyjdzie, to i koleżanki, i panowie i złośliwe dzieciaki obrabiają, dlatego potrzebują czasu podwójnie, a nawet... dziesięciokrotnie.
Chociaż znam takie kobitki które mają na to wy...
Znam takie, które rano siedzą dwie godziny w łazience... i takie, które są gotowe po kwadransie
No niektóre to szykują sobie to samo ubranie na cały tydzień, a jak im się nie chce uszykować na kolejny tydzień, to jeszcze drugi w nim chodzą, znam taką jedną bardzo osobiście, he he.
Ona nawet się dziwi po chorobę sobie szykować codziennie inne fatałachy - jakaż to strata czasu i niewygoda.
_________________ Kiedyś, spotykając kogoś, zastanawiałam się, czy dana osoba mnie lubi, a teraz w tej samej sytuacji, zastanawiam się, czy to ja lubię tę osobę.