POSTscriptum Strona Główna  
  POSTscriptum
FAQ  FAQ   Szukaj  Szukaj   Użytkownicy  Użytkownicy   Grupy  Grupy
 
Rejestracja  ::  Zaloguj Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
 

Odpowiedz do tematu POSTscriptum Strona Główna » DZIAŁY AUTORSKIE » Utwory zebrane tych, którzy odeszli » Elżbieta Borkowska /el/ » Wiersze zebrane z POSTscriptum - 2007
Wiersze zebrane z POSTscriptum - 2007
Autor Wiadomość
Leszek Wlazło 


Wiek: 70
Dołączył: 18 Paź 2007
Posty: 19054
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2020-01-25, 20:07   Wiersze zebrane z POSTscriptum - 2007  

(... nocą)

nocą spadły łzy
zbierałam je skrzętnie
do rana

31.12.07


rzecz o wyższości prucia trzewi nad miłością

na niebie jest coś
coś w rodzaju księżycowej poświaty
więc będzie pisać wiersz
bo młody i natchniony pisze

w oczach mgła mlecznej drogi
a w sercu – paląca chinina

och ty przeklęta
przez ciebie cienie niebieskie pod powieką
i tyś przyczyną że noce rozedrgane


była mu potrzebna dotykalna poezja
chciał poczuć pod palcami słowa bajania
o grzechach z nią popełnionych

miał zaśpiewać i kąpać się w wersach
myślał ona spokojem
modlitwą cieni w mych oczach

napisał o pruciu trzewi
przekleństwami zamieszał ból
założył kaganiec na słowa
miłość kocham tęsknię

31.12.07


od tygodnia jestem niemową

przed brzaskiem lunarnie głupieję
nie pomaga nawet srebro
zimne i ponoć bardzo kobiece -
zawiodła księżycowa artemida

miłosierdzie i przebaczenie są blisko
szatany cichną zawiedzione różańcem w ciemności
oko zaczyna się dziwić kolorom i kształtom
ucho nadal złośliwie przysypia
chociaż ciało gotowe na namacalność

a jeśli wcale nie muszę mówić -
czasami wystarczy zapach metafory
wygięcie w łuk i skok z zamkniętymi oczami

rano zepnę gładko włosy i umaluję usta
drwiną poszczuję trzask dźwięków w głowie
zapalę papierosa i wystygły błękit w źrenicy
co z tego że nawet w sierpniu mam zimne dłonie

wdech wydech wdech wydech
strużka potu spływa na skroń

emanuelu nadchodzi czas żółci
i więdnących w ciszy żonkili

31.12.07


po co

nawet diabeł kiedy musi
cytuje Biblię
więc nie mam mnie
słowami
których nie rozumiesz

31.12.07


obrazek z prowincji pierwszy - mariette

ruda mariette była kiedyś kwiatem
narodziła się z bazarowego malarza i chudej poetki
na szczęście nie mogła pamiętać nabrzmiewania w ciemności
matczynego zapachu czerwonej werbeny
i smaku ziarna kawy rozgryzanego przy zgadze

potem pierwszy nieśmiały dreszcz liznął niewinność
rozpoczął się marsz w liście w pąki w piersi w kobietę
wkrótce zieleń zabarwiła jej oczy i nauczyła się czekać
czekać bezgłośnie z pojedynczą błyskawicą w oku
by pysznić się kolorami niczym ziemia baszanu

w drugim tygodniu dusznego lata
nauczyła się ulegać lepkim dotykom
słowo i spojrzenie związała z nieczystością
smakowaną jak gęsty sok brzoskwini
albo krew dziewicza tańcząca z latarnią

już nie tylko ciałem ale i duszą sprzedajną
była w pełni gotowa na przyjęcie nasienia
aż po dzień gdy miejscowy mefisto
zamienił miejscami niebo z piekłem

chyba właśnie wtedy zaczęła się jąkać
rzucać kamieniami w psy i pluć sąsiadowi do studni
o zmierzchu śpiewać jutrznię a o świcie nieszpory

tylko czasem w sekundzie trzeźwości szeptała
mariette była kiedyś kwiatem

26.12.07


(są...)

mięciutko bezszelestnie

przyfrunęły
z lepszego - jutro
z gorszego - wczoraj

zatańczyły nad głową
wypiły moje wino
rozbawiły do łez
tańcząc mambę

pojawił się też ten drań
a zapodział się zeszłej wiosny


anioły wokół sufitu
kalecy goście z nieba

18.12.07


obiecałeś szklaneczkę psychozy

taka kraina
tkana z łyków zielonej wróżki
wolna od artemisia absinthium
nie rodzi nowych szaleńców

melancholia
w aromacie anyżku czai się wśród słów
cierpliwie czeka jak toulouse-lautrec
na snobistyczne trzęsienie ziemi

nierozważnie zawisam w ciszy
podwijam spódnicę z falą koronek
wyżej! la goloue! wyżej!
topi się wstyd między udami

no cóż
nadal kontroluję bicie serca
poziom błękitu w tęczówkach
z ulgą przyjmuję brak geniuszu

słyszę chichot pijanego poety?

17.12.07


znam siebie od dziecka

Modlitwy, zwłaszcza listopadowe,
pływają w źrenicach i nic ich nie karmi.
Czas nie pozbawia zawieszenia w ciszy,
nie łagodzi spadania w nawę kościoła.

Wokół trzepot niedzieli i nagła niepewność..
Czy dobrze jest odwracać kolejność rzeczy?
Zamieniać Alef i Taw miejscami?

Nie mam pewności, że nas zatruto kroplami
wody z chrzcielnicy. Początek błękitu,
czy zaczątek garbu – stróża każdego poranka.

Głos z południa, głos z północy,
głos od czterech wiatrów, głos przeciw Jerozolimie
i świątyni (...)


Siedem lat śpiewam żałosny hymn.
Zamilknę, gdy zaskoczy mnie promień światła
jak chłodna woda ogień.

25.10.07


noc jest do spania

wolna wola -
skończona dziwka robi co chce
podnosząc kolejny kieliszek
łyka przegniły toaścik
za tych których nabrała

nocami pęka łeb i metafory
rośnie przestrzeń między słowami

piękne wersy -
zawsze przegrywają z kacem
i skurczem mięśni nad ranem

rzodkiewki?
jakie rzodkiewki przyjacielu?

o tej porze roku licz liście w parku

18.10.07


pytasz co słychać na prowincji

od miesiąca nie mam czasu na wiersze
brzmią chrapliwie i często kaszlą
nie zadają nowych pytań
raczej w milczeniu obrastają pleśnią

ponieważ chciałeś usłyszeć pieśń
wyżebrałam ją u znudzonego barda
który od dawna karmi się jadem
a wersami płaci za złudzenia

no więc
tutaj ciągle pada
a jedyne święta to pogrzeby
wczoraj chciałam wyciągnąć ręce
z odwagą przed siebie
i znów niedokrwistość
połamała mi blade palce

tutaj ciągle pada
zaciąga wilgocią i długami
nic nowego w czterech zaułkach
nie pomaga alkohol ani chleb z pajęczyną
na nic też zabijanie cienia na ścianie
już nawet nie śmieję się krzywo
gdy głupia marianna dłubiąc w nosie
śpiewa fałszywie
wróci wiosna baronowo

21.01.07
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
POSTscriptum Strona Główna » DZIAŁY AUTORSKIE » Utwory zebrane tych, którzy odeszli » Elżbieta Borkowska /el/ » Wiersze zebrane z POSTscriptum - 2007
Szybka odpowiedź
Użytkownik: 


 
 
 
 
 
 
 


Kontakt:

w sprawach merytorycznych:
Amandalea: amandalea@interia.pl, Leszek Wlazło: niepoeta2@wp.pl

w sprawach techniczno-merytorycznych:
Łukasz Pfeffer (luk19952): lukasz@pfeffer.com.pl


Pfeffer.com.pl - Zaistniej w internecie
 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Dustin Baccetti modified by Nieoficjalny support phpBB2 by Przemo