POSTscriptum Strona Główna  
  POSTscriptum
FAQ  FAQ   Szukaj  Szukaj   Użytkownicy  Użytkownicy   Grupy  Grupy
 
Rejestracja  ::  Zaloguj Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
 

Odpowiedz do tematu POSTscriptum Strona Główna » PISANE WIERSZEM » Wiersze rymowane » słoń
słoń
Autor Wiadomość
Leszek Wlazło 


Wiek: 70
Dołączył: 18 Paź 2007
Posty: 19063
Skąd: Wrocław
Wysłany: Wczoraj 12:01   słoń

słoń

próbuję słowem namalować piękno
barwami pasję innym udostępnić
szum wiatru skrzydła chce przypinać szeptom
w głowie od nienazwanych tętni
w kalejdoskopie ożywają obrazy
łany pszeniczne rzepaki zachęcają by marzyć

ptaki tak one są ważne ptakom podobnym
kiedy skrzydłami tną skrzydło w skrzydło
próbują na intruza spojrzeć odkryć
jak to możliwe, że nie tylko
my możemy w ciepłym tchnieniu zakrążyć
niezwykłą parę przenikają termiczne prądy

pamięć zachowuje fotografie
jednak zbyt płaskie i to nie tylko dlatego
że z góry jakby rzucone na papier
szczegóły pozbawione są wymiaru bledną
i trudno słowom piękno namalować
by trójwymiarowy a nie płaski powstał obraz
 
 
Rita 
Małgosia

Dołączyła: 15 Sie 2009
Posty: 1560
Skąd: Sheffield
Wysłany: Wczoraj 13:33   

Pięknie i pokornie o pięknie latania. Ci faceci ze sławnej anegdoty dydaktycznej, którzy wnioskowali o tym jaki jest słoń a to dotykając jedynie nogi a to trąby, nie pasują tu.
Ty znasz i czujesz całego słonia. To jest prawdziwe i Twoje. Słowa zawsze będą niewystarczające. Wiele lat słuchałam mojego brata, który latał podobnie jak Ty tylko nie pisał wierszy. Nie musiał szukać słów, które zobiektywizują jego przeżycia z lotu szybowcem czy Wilgą. Najciekawsze były opowieści o tym, jak się szuka miejsca do posadzenia szybowca, kiedy wiadomo, że zaraz przestanie być niesiony i potem o tym, co zdarza się już na ziemi.

Pozdrowienia posyłam. :)
_________________
If you don't know where you are going,
any road will take you there.
/Lewis Carroll/
  
 
 
Leszek Wlazło 


Wiek: 70
Dołączył: 18 Paź 2007
Posty: 19063
Skąd: Wrocław
Wysłany: Wczoraj 14:48   

Rita napisał/a:
Pięknie i pokornie o pięknie latania. Ci faceci ze sławnej anegdoty dydaktycznej, którzy wnioskowali o cechach całego słonia a to dotykając jedynie nogi a to trąby, nie pasują tu.
Ty znasz i czujesz całego słonia. To jest prawdziwe i Twoje. Słowa zawsze będą niewystarczające. Wiele lat słuchałam mojego brata, który latał podobnie jak Ty tylko nie pisał wierszy. Nie musiał szukać słów, które zobiektywizują jego przeżycia z lotu szybowcem czy Wilgą. Najciekawsze były opowieści o tym, jak się szuka miejsca do posadzenia szybowca, kiedy wiadomo, że zaraz przestanie być niesiony i potem o tym, co zdarza się już na ziemi. Na pewno mógłbyś opowiedzieć wiele fascynujących historii o podobnych zdarzeniach.

Pozdrowienia posyłam. :)


Przez wiele lat bardzo rzadko pisałem o lataniu. Uważałem, że mój warsztat poetycki jest zbyt ubogi, aby przekazać piękno latania. Lotnictwo, a w szczególności szybownictwo jest nieprzemijającą historią. Zaczynamy latać w różnym wieku (ja w wieku niespełna 16 lat) i z różnych powodów i inspiracji. Zarażamy się tą nieuleczalną chorobą i przechodzimy przez różne jej stadia i objawy. Na początku jest proces poznawczy, dotykanie piękna i swobody. Potem pojawia się rywalizacja i uwalniają się liczne możliwości realizacji marzeń. Zwieńczeniem tego procesu jest przekazywanie nabytego doświadczenia innym i realizowanie się poprzez doklejanie piór i skrzydeł nielotom, śledzenie ich nieporadnych początków i rozpostartych skrzydeł, które kierują w różne kierunki lotniczego życia. Ostatnio wyszkoliłem siedemnastolatka w pięć dni. Tyle wystarczyło mu, aby polecieć samodzielnie i ukończyć szkolenie podstawowe. Cieszyliśmy się wspólnie, a gdy pochwaliliśmy się tym na FB, to od razu przyczepiło się malkontenctwo w stylu: za szybko, zbyt pobieżnie, bez utrwalenia nawyków, dla piaru itd. itp. Nawet takie opinie wygasły, gdy rzeczowo obaliłem wszystkie teorie niemające nic wspólnego ze znajomością tematu, programów szkolenia i metodyki stosowanej przez instruktorów.
Małgosiu, masz rację, że wiele mógłbym opowiedzieć o lotnictwie i powoli ośmielam się to robić wierszem i prozą w wielu drabblach zamieszczonych na naszym portalu.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
POSTscriptum Strona Główna » PISANE WIERSZEM » Wiersze rymowane » słoń


Kontakt:

w sprawach merytorycznych:
Amandalea: amandalea@interia.pl, Leszek Wlazło: niepoeta2@wp.pl

w sprawach techniczno-merytorycznych:
Łukasz Pfeffer (luk19952): lukasz@pfeffer.com.pl


Pfeffer.com.pl - Zaistniej w internecie
 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Dustin Baccetti modified by Nieoficjalny support phpBB2 by Przemo