W pewnym ustronnym miejscu, w Ustroniu, na dużym kamieniu, w rozłożystym cieniu drzewa, które miało tyle lat, że nie każdy mógł pamiętać ile - a nawet nie było w okolicy bliskiej czy dalszej nikogo, kto mógłby to z całą pewnością stwierdzić – siedziały dwie osoby. Były to osoby w wieku trudnym do określenia. Ubrane w stylu eklektycznym, czyli nieco pomieszanym, ale na pewno pasującym do otoczenia. Para ta rozmawiała ze sobą dość głośno, ale tak szybko i do tego wiatr wiał w stronę rozmowy, że nie było łatwo zrozumieć poszczególne słowa. Rozmowa była ożywiona w przeciwieństwie do rozmów nieożywionych, kiedy uczestnicy od czasu do czasu ziewają, lub w ogóle zasypiają, by obudzić się po sekundzie i zapytać:
- Co powiedziałeś?
Rozmowa najwyraźniej dotyczyła słoika, bo to słowo dolatywało od strony kamienia najczęściej. Ludzie rozmawiają o różnych rzeczach, więc fakt rozmowy o słoiku nie był wyjątkowy. Tym bardziej, że bohater rozmowy znajdował się na kamieniu.
- Możemy po prostu zostawić go tutaj i już – powiedziała jedna z osób. Ubrana w długą zieloną suknię.
- Możemy, oczywiście – odpowiedziała na to druga osoba. Ubrana, między innymi, w długie brązowe spodnie.
- Jednak, jaką mamy pewność, że zwróci na siebie uwagę? – dodała osoba w spodniach.
- Pewności nie mamy. Gdybyśmy ją mieli, to już byśmy go tu dawno zostawili i poszli – powiedziała osoba w sukni. Poprawiła przy tym wianek z paproci, który w czasie ożywionej rozmowy zaczął się zsuwać z jej głowy.
- Możemy zostawić go w odpowiednim czasie. Na przykład... za siedem minut – dodała ta sama osoba, nazwijmy ją Zieloną, patrząc do góry najwyraźniej na miejsce, jakie zajęło teraz słońce.
- Może masz rację? Siedem minut, to nie tak długo. Czasami to wieczność, ale ogólnie, to nie jest długo. Tylko, czy zostawimy instrukcje? – zapytała druga osoba, nazwijmy ją Brązowy.
- To już zależy od Ciebie mój śliczniutki – uśmiechnęła się Zielona. – Bądź co bądź, to był Twój pomysł, żeby to zrobić dzisiaj.
- No tak. Masz rację. Postanawiam więc: za... oj, czas leci... już za sześć minut i bez instrukcji. Ona sama będzie wiedziała, co robić.
- Bardzo dobre postanowienie mój śliczniutki. No to znikamy!
I rzeczywiście, Zielona i Brązowy zniknęli w jednej maleńkiej chwili. Zupełnie jakby się wtopili w cień drzewa nad kamieniem.
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
A tak na marginesie.... Juz mi zaczęło się kombinować co w tym słoiku
Kod:
Rozmowa była ożywiona w przeciwieństwie do rozmów nieożywionych, kiedy uczestnicy od czasu do czasu ziewają, lub w ogóle zasypiają, by obudzić się po sekundzie i zapytać:
- Co powiedziałeś?
Powyżej urzekło i rozbawiło.
Elu. a gdyby tak jakieś synonimy do rozmowa. W tym fragmencie wyłapałam użyte kilka razy razy.
Tutaj najbliżej
Rozmowa najwyraźniej dotyczyła słoika, bo to słowo dolatywało od strony kamienia najczęściej. Ludzie rozmawiają o różnych rzeczach, więc fakt rozmowy o słoiku nie był wyjątkowy. Tym bardziej, że bohater rozmowy znajdował się na kamieniu.
Trochę gęsto. Jak uważasz?
Pozdrowienia.
_________________ kroplą miodu pocieszamy błaznów
lub sami ze sobą rozgryzamy liść mięty
Dziękuję za emotiko-uśmiech, który nazywam: szczerym.
serdeczności
E
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
A tak na marginesie.... Juz mi zaczęło się kombinować co w tym słoiku
Kod:
Rozmowa była ożywiona w przeciwieństwie do rozmów nieożywionych, kiedy uczestnicy od czasu do czasu ziewają, lub w ogóle zasypiają, by obudzić się po sekundzie i zapytać:
- Co powiedziałeś?
Powyżej urzekło i rozbawiło.
Elu. a gdyby tak jakieś synonimy do rozmowa. W tym fragmencie wyłapałam użyte kilka razy razy.
Tutaj najbliżej
Rozmowa najwyraźniej dotyczyła słoika, bo to słowo dolatywało od strony kamienia najczęściej. Ludzie rozmawiają o różnych rzeczach, więc fakt rozmowy o słoiku nie był wyjątkowy. Tym bardziej, że bohater rozmowy znajdował się na kamieniu.
Trochę gęsto. Jak uważasz?
El dziękuję.
Kombinuj, kombinuj
Co do zagęszczenia. Hmmm, to jest ćwiek, masz rację. Podejrzewam, że takich momentów będzie więcej. Rodzaj zabawy, stylistycznie mówiąc, że użyję anglicyzmu.
Akapit z rozmową: Rozmowa najwyraźniej dotyczyła słoika, bo to słowo dolatywało od strony kamienia najczęściej. Ludzie mówią o różnych rzeczach, więc fakt, że akurat o słoiku nie był wyjątkowy. Tym bardziej, że wspomniany bohater znajdował się na kamieniu.
i jak?
serdeczności
E
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
poproszę o więcej!!!!!! jakieś horrory mi się nasunęły, co TO. w tym słoiku znaczy
Evo będzie.
A czy horror... hmm niezbadane są ...
serdeczności
E
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
ja - pisząc - rzadko włażę na inne strony, bo się rozpraszam i meandruję
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E
Mmm, strasznie dużo tajemnic w tej bajce
A czyta się kapitalnie!
I mnie także ten fragment rozbawił:
Elżbieta napisał/a:
Rozmowa była ożywiona w przeciwieństwie do rozmów nieożywionych
Uwielbiam Twoje poczucie humoru, Elu
A teraz idę czytać ciąg dalszy
Albowiem bywają rozmowy i rozmowy
Dziękuję, Kasiu za 'padamka' i wyciągnięcie bajki z lamusa
_________________ przestrzeń
składa się z czasu
pokonywania
prostą linią
myśli
zakrętem pytania
zdecydowaniem
kropki śmierci
po wielokropku
umierania
E