w końcu weszła w kadr, w kiepski dramat,
gdzie ma lata związku, historię
z napisem The end.
i puste miejsce ma, w którym ściany
jeszcze pachną obiadem dla niego.
wokół szara sceneria, przyciężka
chwila, kiedy zmęczona umiera
nad kieliszkiem Cabernet,
w którym nie ma ani łyka ognia.
więc po krawędzi wytrawnej lampki,
jak po napiętej strunie,
palcem przeciąga, trąca, tnie na części
ten motyw, który budzi w kobiecie smak
rozgniecionej na wardze wilgoci,
a w głowie fale wina, że
oto układa scenerię -
nocny pejzaż miasta, w którym czuje
jakby biegła za nim, do niego, donikąd.
toteż dłoń zanurza w kadrze,
obraz przenosi w cyfrowe widma
ostrym pociągnięciem aż do krwi.
Bardzo kobiecy.
Lubię kobiecą poezję, intryguje mnie kobiece spojrzenie na świat uczuć, pragnień i tajemnic pamięci.
Lubię wchodzić w przestrzeń kobiecej wrażliwości. Zaskakują niekiedy potrzeby, na przykład bycia ofiarą.
Zawsze z niepokojem patrzę na odruchy rezygnacji. Nie lubię egzaltacji.
Podoba mi się wiersz, choć na pewno nie obędzie się on bez drobnych korekt,
pozdrawiam, witekk
_________________ człowiek szlachetny rozumie prawość, człowiek małostkowy rozumie zysk
Witku, skoro - jak piszesz - wiersz nie obędzie się bez drobnych korekt, to proszę podpowiedz co i jak. : )
Chętnie poczytam. : ) Proszę.
Może wiersz nabierze jakości lub czytelności. Zobaczmy.
Nie wiem czy słuszne. Ale na pewno twórcze, bo otwierające dodatkową przestrzeń interpretacyjną. To wszystko do dyskusji/rozmowy, bo wiersz niebagatelny.
Temat może sztampowy, ale...uruchomiłaś ducha poezji wyższych lotów. Znakomicie operujesz słowem i co nie tak częste - im bliżej końca, tym wyższy poziom poetyckiej weny.
Brawo! Brawo! Brawo!
_________________ człowiek szlachetny rozumie prawość, człowiek małostkowy rozumie zysk
Ciepło się robi od słowa "brawo". : ) Dzięki, Witku.
To dobry komentarz dla mnie ... ale .. Chyba nie zasługuję.
Jeszcze daleko mi do prac niebanalnych i do prawdziwego wyrażania siebie i tego co czuję w moich pracach.
Ale pokrzepiło mnie to, co piszesz. Życzę dobrego wieczoru. : )
wokół szara sceneria, przyciężka
chwila, kiedy zmęczona umiera
nad kieliszkiem Cabernet,
w którym nie ma ani łyka ognia.
fragment jakby najmocniej "nowofalowy" nie jest to zarzut, wręcz przeciwnie, podkreśla istotę "zamotania" w życie jednostki nie bardzo wiedzącej jak pokierować swoje tu i teraz. tak mi się przeczytało jako całość.