POSTscriptum Strona Główna  
  POSTscriptum
FAQ  FAQ   Szukaj  Szukaj   Użytkownicy  Użytkownicy   Grupy  Grupy
 
Rejestracja  ::  Zaloguj Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
 

Odpowiedz do tematu POSTscriptum Strona Główna » PISANE WIERSZEM » Wiersze wolne i białe » Odwiedzili mnie synkowie
Odwiedzili mnie synkowie
Autor Wiadomość
Witold Kiejrys 
witek


Wiek: 82
Dołączył: 13 Gru 2010
Posty: 4154
Skąd: Bartoszyce
Wysłany: 2026-07-25, 20:17   Odwiedzili mnie synkowie

Odwiedzili mnie Synkowie, pamiętają palce dłoni.
Mrówka też, choć bardziej stara się nie zlecieć
z balustrady i nie skręcić sobie karku
na żelastwie balkonowym. Goni rok za rokiem goni,
spiesznie jakby do parady i sposobiąc pośród żartów
do rozmowy dla nich ważnej.

Dom, a pod nim Łyna spływa, czas złudzeniem nieporadnym.
W wodzie tonie piękno z grzechem ptak wieść niesie
jako życie, ktoś hieroglif jak przestrogę
wymalował na chodniku. Lato ogień trawi jesień
my w niej wcale nie zabawni; balkon w kwiatach tętni życiem
pszczół, a dzieci tylko w nicku.
25.07.26
_________________
człowiek szlachetny rozumie prawość, człowiek małostkowy rozumie zysk

Konfucjusz
 
 
Witold Kiejrys 
witek


Wiek: 82
Dołączył: 13 Gru 2010
Posty: 4154
Skąd: Bartoszyce
Wysłany: 2026-08-06, 00:15   

można inaczej:

Odwiedzili mnie synkowie,
pamiętają palce dłoni.
Mrówka też, choć bardziej stara
się nie zlecieć z balustrady
i nie skręcić sobie karku
na żelastwie balkonowym.
Goni rok za rokiem goni,
spiesznie jakby do parady
i sposobiąc pośród żartów
do rozmowy dla nich ważnej.

Dom, a pod nim Łyna spływa,
czas złudzeniem nieporadnym.
W wodzie tonie piękno z grzechem
ptak wieść niesie jako życie,
ktoś hieroglif jak przestrogę
wymalował na chodniku.
Lato ogień trawi jesień
my w niej wcale nie zabawni;
balkon w kwiatach tętni życiem
pszczół, a dzieci tylko w nicku.

25.07.2026
_________________
człowiek szlachetny rozumie prawość, człowiek małostkowy rozumie zysk

Konfucjusz
 
 
Felicja 

Dołączyła: 09 Kwi 2021
Posty: 376
Wysłany: Wczoraj 1:40   

Bardzo ładne nawiązanie do znanego utworu.
Trochę niezabawny obrazek, ale ładny.
Z przyjemnością się zatrzymałam.
Pozdrawiam, Witku !
 
 
Felicja 

Dołączyła: 09 Kwi 2021
Posty: 376
Wysłany: Wczoraj 11:41   

I nawet powróciłam do wiersza.
Bardzo prawdziwny i bardzo mi bliski.
Wszystkiego dobrego !!
 
 
ella_hagar 


Dołączyła: 20 Maj 2008
Posty: 288
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wczoraj 19:54   

.

Przedstawiłeś wiersz w dwóch wersjach. Myślę, że po to, by uzyskać opinię jak lepiej. Wolę pierwszą wersję z dłuższymi wersami. : )
Ale zachęciłeś mnie i powiem (niezobowiązująco) , iż można też tak:

Odwiedzili mnie synkowie, pamiętają palce dłoni,
mrówka też – chociaż się stara, by nie zlecieć z balustrady,
by nie skręcić sobie karku na żelastwie balkonowym.
Goni rok za rokiem goni, spiesznie, jakby do parady,
i sposobiąc się wśród żartów, do rozmowy dla nich ważnej.

Dom, a pod nim Łyna spływa, czas złudzeniem nieporadnym.
W wodzie tonie grzech i piękno, ptak jak życie wieści niesie.
Ktoś hieroglif jak przestrogę wymalował na chodniku,
lato ogień trawi, jesień – my w niej wcale nie zabawni;
Balkon w kwiatach tętni życiem pszczół, ale dzieci – tylko w nicku.


Wiersz jest dobry. Podoba się. Wywołuje refleksję o starzeniu się i tęsknocie za dziećmi. Jest w nim jakiś dystans między spływającą Łyną a upływającym czasem.
I też ładne jest nieoczywiste porównanie starości do kruchej mrówki na balkonie. Wiersz dobry, przemyśany.
Podoba mi się brzmienie tego fragmentu: Odwiedzili mnie synkowie

No to tyle. : )
Sam zdecydujesz co lepsze i jaki zapis.
Serdecznie : )
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
POSTscriptum Strona Główna » PISANE WIERSZEM » Wiersze wolne i białe » Odwiedzili mnie synkowie


Kontakt:

w sprawach merytorycznych:
Amandalea: amandalea@interia.pl, Leszek Wlazło: niepoeta2@wp.pl

w sprawach techniczno-merytorycznych:
Łukasz Pfeffer (luk19952): lukasz@pfeffer.com.pl


Pfeffer.com.pl - Zaistniej w internecie
 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Dustin Baccetti modified by Nieoficjalny support phpBB2 by Przemo