POSTscriptum Strona Główna  
  POSTscriptum
FAQ  FAQ   Szukaj  Szukaj   Użytkownicy  Użytkownicy   Grupy  Grupy
 
Rejestracja  ::  Zaloguj Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
 

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi POSTscriptum Strona Główna » PISANE WIERSZEM » Klasyka POSTscriptum - wiersze » Wiersze z roku 2009
Zamknięty przez: Leszek Wlazło
2016-07-06, 12:24
Wiersze z roku 2009
Autor Wiadomość
Leszek Wlazło 


Wiek: 70
Dołączył: 18 Paź 2007
Posty: 19070
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2016-07-05, 07:32   Wiersze z roku 2009

Na POSTscriptum opublikowano tysiące wierszy. Tak jak różnimy się charakterami, wyglądem, upodobaniami, tak i nasze wiersze nie są jednakowe. Subiektywnie jedne podobają nam się bardziej, a inne najbardziej. Te „najbardziejsze” z „bardziejszych” będziemy gromadzić w tym temacie, w chronologii lat zamieszczenia na naszych łamach. Temat z założenia będzie prezentował klasykę POSTscriptum i będzie wyłącznie do czytania, a jeśli zechcecie skomentować jakiś zamieszczony wiersz, to pod każdym z nich podam link do wiersza, gdzie takie komentarze będą mile widziane.
Jeśli zainteresują Was inne wiersze autorów, to klikając w nick (w ukośnikach), bądź w imię i nazwisko (gdy jest ono nickiem), przeniesiecie się na profil danej autorki, czy autora i tam znajdziecie odnośniki do ich wszystkich postów, bądź tematów.

----------------------------------------------------------------------------------------------------

Autorka: Ewa Kudla /eva_14/


za rok

powiedziałeś pojutrze odjeżdżam
może dziwne lecz ja to wiedziałam
choć walizka ciążyła jak z drewna
nie złożyłeś na półki czekania

powiedziałeś że dziś jeszcze nasze
może dziwne i tak to poczułam
pozwól wieczór otulić pod dachem
między kęsem a kęsem zadumań

odczekałam pod ścianą na umór
przyklejone szeptanie wprost z gardła
koleiny po rękach rozumu
co popękał znikając jak bańka

powiedziałam że nic to normalne
ja z kawałków ty niczym monolit
podam kawę bez cukru bo żartem
mamy czasu dostatek aż dzwoni

pewnie nie wiesz że wisiał u lampy
zagęszczając rozmyte godziny
coś ci powiem zajedziesz to napisz
nim się znowu za rok dogonimy

[21-07-2009]

http://postscriptum.net.pl/viewtopic.php?t=6953

----------------------------------------------------------------------------------------------------

Autorka: Beata Patrycja Klary /Indianeczka/


Stacja piętnasta. Życie bez ciebie.

Zniknąłeś na peronie, jak ciało złożone do grobu,
a tu obiad dla dzieci trzeba gotować, wietrzyć
pokoje, wiązać sznurowadła, a sznur zaciska się.
Potrafiłeś delikatnie rozplatać go i odwieszać mnie
na łóżko. Teraz nic. Szyja się wyciera, a tu pranie,
stos naczyń do zmywania i choć woda,
stos pali się. W gardle nie ma twojego języka,
więc zasypiam jak mniszka, a światła pociągów
pogaszone, a jutro
kolejna stacja.

[20-09-2009]

http://postscriptum.net.pl/viewtopic.php?t=7634

----------------------------------------------------------------------------------------------------

Autor: Ferdynand Głodzik /Fred/


Stary mebel

Los ją przedziwną wiódł serpentyną
Bo nazbyt wcześnie została wdową
Z małżeństwa miała córkę jedyną
a z ruchomości szafę trzydrzwiową

Wolna sobota, znów brak zajęcia
Jednakże jakimś szczęśliwym trafem
Dziś zaprosiła na kawę zięcia,
Aby jej starą naprawił szafę

W jej wnętrzu kryły się tajemnice
I mól niejeden w tym meblu siedział
Bluzki, koronki, figi, spódnice
Lepiej mój zięciu żebyś nie wiedział.

Dawniej w salonach wykwintnych stała,
pamięta stare i dobre czasy;
dziś nadwątlona i zmatowiała;
gderliwie skrzypią stare zawiasy.

Klucz się w antycznym zamku obraca,
ale dopiero późnym wieczorem,
gdy zięć usterki wszystkie wymacał,
Szafa stanęła przed nim otworem.

Na utrudnienia żadne nie zważał;
mebel odświeżył i wypucował,
bo potrzebuje szafa stolarza
i potrzebuje zięcia teściowa.

[12-03-2009]

http://postscriptum.net.pl/viewtopic.php?t=5347

----------------------------------------------------------------------------------------------------

Autor: Ferdynand Głodzik /Fred/


Wysłuchaj mnie

Zatraciłem czas w smutkach, zaplątałem się w matni;
z dzieci twych marnotrawnych może jestem ostatni;
zatroskanie o jutro wrosło w moją codzienność;
nie odtrącaj mnie matko, miej cierpliwość nade mną.

Możem zaparł się siebie i w występkach mych ginę,
możem smutkiem napełnił czułe serce matczyne;
przed twym jasnym obliczem twarz ukrywam wstydliwą;
nie potępiaj mnie matko, miej nade mną cierpliwość.

Kiedym myślał w rozpaczy, że już wszystko stracone,
pozostało pod twoją się uciec obronę;
Wysłuchałaś cierpliwie, wsparłaś w każdej potrzebie;
Nie potępiaj mnie za to, że wciąż mówię do Ciebie.

Już mnie nie raz zawiodło, to, co kruche, nietrwałe,
serce dręczą tęsknoty i pragnienia zuchwałe.
pozwól wytrwać przy tobie we wdzięczności, w podziwie
i wysłuchaj mnie matko i wysłuchaj cierpliwie.

[04-05-2009]

http://www.postscriptum.n...der=asc&start=0

----------------------------------------------------------------------------------------------------

Autor: Andrzej Szaflicki /ajs/


Kolor tanga

Gdy znów mnie pokochasz na chwilę,
za taniec, za strofę, za uśmiech,
zrozumiem i niebo uchylę,
anioły zawołam, gdy uśniesz,

bo już nie na jawie im teraz
przychodzić, gdy pora nie święta.
Przemijam i serce zabieram
spokojne. Nie pytam: pamiętasz?

Myślałem, że słowa, że wiersze,
że tego do szczęścia ci trzeba.
Choć miałem intencje najszczersze,
słowotok nadzieje pogrzebał.

Wyleczę zranienia i blizny,
nie winię cię za nic, maleńka –
niegodna to rzecz dla mężczyzny.
Gdy zechcesz, przyniosę na rękach

to słońce, którego wciąż mało
w twych dniach zasmuconych, pośpiesznych
i niech cię wypełnia jak światło
rytuał bezwstydnie bezgrzeszny.

Nieważne z kim jesteś, gdzie zmierzasz,
tu liczy się tylko twe serce,
choć nieraz zmieniałem się w jeża,
w prostaka w gustownej panierce,

za nami już zły koniec świata,
zostały nam tylko te lepsze,
dziurawy dach nieba połatam –
niech błękit twe życie podeprze.

Choć przyjdą dni mroczne i obce
i smutek nie raz duszę liźnie,
że miłość odeszła wraz z chłopcem
i nic nie zostało mężczyźnie,

żeś w swojej zmienności niezmienna,
odległa uczuciem i ciałem,
spróbuję zapomnieć, że nie mam,
spróbuję pamiętać, że miałem.

Nie dla nas już rytmy spod Wenus,
choć ciągle nie milknie orkiestra,
bo kiedy mężczyzna słabeusz
na tańcu odwiecznym się nie zna,

kobieta odchodzi znudzona,
bo takie jej prawo niewieście.
Choć ja, to już nowa odsłona,
nie szepniesz upojnie: nareszcie,

bo jeden był taniec w karnecie,
zdeptałem twe stopy zmęczone.
Tyś Niobe, jedyna na świecie,
dni moje przy tobie skończone.

I chociaż wciąż nęci muzyka,
nie wrócę z baletów o świcie,
choć tango barwami przenika,
na taniec za późno. O życie.

[2009-06-01]

http://postscriptum.net.pl/viewtopic.php?p=74706

----------------------------------------------------------------------------------------------------

Autorka: Agata Frączek


Statki z papugami

Idź. Gdzie gruz łez spada na głowę,
tam przed tobą szmat nieprzebytej drogi.
Dawno chciałem ci powiedzieć,
że dziwnie wyglądasz stojąc przed lustrem w tej pozie.
Tak cierpliwie wyglądając zorzy w swoich oczach.

Rzucasz tylko smukły cień kobiecy.
Białawy jak pogróżka śmierci.

Pod skórę warg usilnie tłoczysz różę krwi
by zapomnieć, że za sercem jest miejsce,
gdzie spoczywa ciężki głód.
Tam cumują statki ze starymi papugami.

Taka papuga jest stworzeniem rozpaczliwym, niezbyt urodziwym,
dalece niedoskonałym, skłonnym do obżarstwa.
Sama więc widzisz,
to dlatego w niej schowane jest
ziarno obfitego strachu.

Masz w sobie otwarte morze przeżyć,
Jeśli uśniesz -
uśniesz snem zgiełkliwym.
On doprowadza do obłędu,
do miejsc w przestrzeni lęku, których istnienie
zdradza tylko smuga na źrenicy.
    Drą się papugi.
    Aż szkło powieki pękło.
[27-11-2009]

http://postscriptum.net.p...p=274720#274720

----------------------------------------------------------------------------------------------------

Autor: czarnowidz


Środek nocy

w środku nocy
jest chwila
dla źle urodzonych
dla obłąkanych
dla sierot które nie mają
swojej gwiazdy

w środku nocy
jest przestrzeń
gdzie śmierć pasie marzenia
które pójdą na ubój
w rzeźni dnia

nad wszystkim czuwa bóg
z kulą świata
u nogi

[11-11-2009]

http://postscriptum.net.p...p=274773#274773

----------------------------------------------------------------------------------------------------

Autor: czarnowidz


Wiersz na dobranoc

Tu nie będzie cudu wystarczy spojrzeć w lustro
złożyć sobie życzenia wszystkiego najlepszego bo na złość
szkoda już sił nie wiem może to złudzenie
że cień na ścianie przypomina szubienicę

nie narzekam mimo wszystko wciąż żyję
jestem w lepszej sytuacji niż Bóg
który umarł widziałem przybity był do krzyża
twarz mu wykrzywiał grymas bólu

trzeba otworzyć drzwi i okna
wypędzić tłum myśli przed snem ma być pusto
pogodzić się z tym co jest nie czekać na jutro
nawet gdyby miało zabłysnąć tobą

[18-11-2009]

http://postscriptum.net.p...p=274776#274776

----------------------------------------------------------------------------------------------------

Autor: Krzysztof Mariusz Ciesielski /samandryta/


Inny wizerunek rycerstwa

Wyginęło rycerstwo, inny cel ma epoka,
już stalowej nie nosi nikt zbroi.
Nie ma smoków. Dam nie ma. Nie popłynie łza z oka
a gitara tęsknoty nie koi.

Czasem jakiś nie-rycerz w pustym przyśnie tramwaju,
gdy fabryczne wymęczy go piekło.
Lub zdobędzie w niedzielę dzieciom bilet do raju,
goniąc to co przez tydzień uciekło.

Nieraz jakiejś nie-damy w ciężkiej sukni wyrzeczeń
dotyk ręki poczujesz niewieści,
wymęczonej obawą o Wasz byt, pustą kieszeń,
kanapkami o czwartej trzydzieści.

Jeśli w bitwach codziennych wyszczerbiamy nie-miecze,
i nie-walka jest naszą podnietą...
Jeśli nie są rycerskie moje czyny człowiecze
- niech mnie nikt nie nazywa poetą!

[19-03-2009]

http://postscriptum.net.p...p?p=62344#62344

----------------------------------------------------------------------------------------------------

Autor: Krzysztof Mariusz Ciesielski /samandryta/


Gra z własnym losem

Juz pochowano wszystkie karty,
zmęczonych nocą - świt omotał,
zniknął z rękawa As wytarty
i tylko szepcze mi tęsknota:

By ci, co w zasług Panteonie
zdobili sny brązami znaczeń
i zapalali - co już płonie,
tym samym ogniem lecz inaczej,

mogli wykrztusić to co ością
nim się zasługa podda karze
i zacznie wmawiać wątpliwościom,
że powstawała przyszłość z marzeń.

Nim zmieni karty los na kości,
chciałbym jak gołąb śnieżnopióry
poczuć w przestworzach smak wolności.
A potem móc to wszystko z góry...

[16-03-2009]

http://postscriptum.net.p...der=asc&start=0

----------------------------------------------------------------------------------------------------

Autor: Mirosław Chodynicki /Mirek/

Kongo

czarna Afryka
czarny ląd

za oknem deszcz firanki wiesza
przemokła wrona
pióra nastroszyła
modnie
nie ma parasola

a w Kongo proszę ja kogo
tańczą słonie
żyrafa biodrami zalotnie
małpa na bębnach
hiena na saksie
chichocze

w słońcu

[27-01-2009]

http://postscriptum.net.pl/viewtopic.php?t=4627

----------------------------------------------------------------------------------------------------

Autorka: Irena Maria Zborowska /Irena/


Oszklisz wzruszeniem

rozganiam chmury
szaro zmięte lekkością bibuły
wypełnią kosze zimowego spleenu
nagie konary pokrywam
mithrilową szadzią zaszczepioną
pomiędzy pracownią jubilera
a ostatnią prognozą pogody

jeszcze tylko obudzę rozespane słońce
rozsuwając mgły

nie spuszczę wzroku
z twojej twarzy rozmalowanej
srebrzystym zachwytem
oczy powiedzą więcej
niż powieść wilgotnieniem rzęs
znacząca wieczory

mleko z lipcową nutą
zagra pogodą poranka
i kromką powszedniego

[27-01-2009]

http://postscriptum.net.pl/viewtopic.php?t=4624

----------------------------------------------------------------------------------------------------

Autorka: Irena Maria Zborowska /Irena/


Spadanie

po_most
miał do siebie zbliżać

dla nas był wiszącym
mało stabilnym

staliśmy się artystami
ulotnych chwil

balansowanie
jest udziałem silnych
trapez nie wytrzymał
ciężaru słów

[03-02-2009]

http://postscriptum.net.pl/viewtopic.php?t=4752

----------------------------------------------------------------------------------------------------

Autorka: Daria


Śnieg

To takie nic
a w sobie ma
urok zniebowstąpienia,
co zasypuje i
barwą mami.

To takie nic
a w sobie ma
nieziemską siłę i
stwarza pozory
niewidzialności.

To takie nic
a w sobie ma
dołeczki śmiechu
na ustach dzieci.

[15-02-2009]

http://postscriptum.net.p...p=274881#274881

----------------------------------------------------------------------------------------------------

Autorka: Daria


między matką a dzieckiem

Mamusiu, a będziemy
zbierać sny jak
liście.


Zobaczymy, synku,
czy dobre nadejdą
wtedy przyda się
wiklinowy kosz.

Mamusiu, a sny
są, jak szklane kulki.


Tak, bardzo łatwo
stłuc najcenniejsze.

Mamusiu, a sny
zjadają nas, jak lwia paszcza
owady.


Nie, synku, nie mają ust.
Nie zjadają grzecznych
dzieci.

Mamusiu, a czy sny
mogą puszczać
latawce.


Zobacz, przez chmury
przebija się jeden.

Mamusiu, a sny mogą
być koralikami.


Tak. Mogą.

To, ja zrobię z nich naszyjnik
i zawieszę na twojej
szyi.


[12-02-2009]

http://postscriptum.net.pl/viewtopic.php?t=4902

----------------------------------------------------------------------------------------------------

Autor: Katarzyna Służalska /zielony motylek/


Kawa bez słońca

Wczoraj udało mi się zamknąć słońce w słoiku.
I nastała ciemność na kształt tej przed słowem.

Bracia i siostry krzyczeli w puste niebo.
Ciemność mówiła do nich jak matka,
głaskała zatrwożone gardła,
ale nikt nie potrafił zrozumieć.

Zrezygnowani zrzucili na ulice
wszelkie powłoki i maski.

Po przeszłości pozostał tylko pył.
Można było zacząć od nowa.

W dłoni ściskam amulet –
słońce ze środka
ma mnie chronić przed sobą samą.

[29-04-2009]

http://postscriptum.net.p...p=275155#275155

----------------------------------------------------------------------------------------------------

Autor: Mirosław Chodynicki /Mirek/


Z Bogiem się umówiłem

w poranek wielkanocny czekam
na łące
a łąka w zielonej sukience we fiołki
białe i liliowe

a ja
w kapeluszu z błękitu głębokiego
i szpaki
we fraczkach czarnych

już
już
już
zaraz

[14-04-2009]

http://postscriptum.net.pl/viewtopic.php?t=5867

----------------------------------------------------------------------------------------------------

Autor: Jacek Sojan


Pierwszy bukiet

czujne jest ucho zająca z którego wiatr
wyciąga na słońce kroki przybyłych
pytają o imię
osierocone ptaki świętego Franciszka
pod kwitnącym skrzekiem w zimnych jeszcze wodach
tańczą żaby
rozbiegły się po krzakach szare koty które niańczy wiosna
wspomnieniom i nadziejom ten pierwszy bukiet bazi

na ramionach wiatru dzwonią wiadra
deszczów rzek i źródeł
z dna wyłazi niebo podparte kosturem trzciny
w płonącym kapturze idzie ponad lasem

na zakolu wieczorowych świateł
odchodzi w nieznane nieznany włóczęga
jego skarb tam gdzie jego serce

X

zdejm z włóczęgi to zaklęcie co go więzi w skrzydłach
wiatru bo mu losu nie odmieni burz kropidło

ani wilk co patrzy w gwiazdy ten mu bratem pierwszy śnieg
drodze da na suknię ślubną po ciemnych znakach pragnień idzie

co dzień z inną rzeką gada na noc dziuple las wygrzewa
bo drzewo też człowiek jak mówią wszystkie drzewa

spotkaniem tylko żyje cierpliwość czasu nie zna
spotkaniem żyje cudu złakniony włóczęga

kto go znał niech nie czeka w inną stronę wiedzie ślad
obrócony w lesie kamień ledwie cień na miejskim trakcie

zdejm z włóczęgi to zaklęcie
choćby oślepł zerwie chabry co szerokie drogi znają
poprowadzą dalej

[30-04-2009]

http://postscriptum.net.pl/viewtopic.php?t=6088

----------------------------------------------------------------------------------------------------

Autor: Mirosław Chodynicki /Mirek/


*** (w lipowych liściach)

w lipowych liściach
zakrzepł czas

czekam na deszcz
który
w chmurach schowany
bajki rysuje
białoszare

dziś zostanę na ziemi

[30-04-2009]

http://postscriptum.net.pl/viewtopic.php?t=6085

----------------------------------------------------------------------------------------------------

Autor: Marek Olszewski


Modlitwa podsłyszana w kuźni

Złożyłem trzydzieści cztery bursztyny, kolejnym jest diament...

Widziałeś Ty Panie brylant odlany z dwóch odcieni człowieczych?
A widziałeś kowala, który te dwie areny spajał?

Mówili, że to stać się nie może, że sen nie ma pokrycia
z rzeczywistością i bajka pozostaje zawsze bajką.
Podpisali akt zgonu, gdzieś pomiędzy poboczem a butelką
i podśpiewywali ballady o zmętniałych promilami bursztynach.

Sączyli jad ustami, a moje kryształki lśnią,
jak gdyby były płynnym sokiem sączącym się z ociosanej sosny
i wieńczy je kamień węgielny - czysty jak łzy matki,
z której go wydarto. Bezbarwny, choć zawiera wszystkie kolory,
jakie przepływały przez nasze ziemskie ciała.

Ognia w moim piecu wygaszał nie będę.

Na póki Bóg pozwoli, powstrzymam latające piaski,
by nie próbowały zarysować młodego, miękkiego jeszcze szkliwa.
Na póki pozwoli... przejmę w swoje dłonie iskry i ognie nieokiełznane.

Widziałeś Ty Panie dłonie kowala?

Jego linie papilarne będą rozwinięte o dwa dodatkowe wersy rodziców.
Dwa tak różne eposy, o tej samej poincie.

I kiedy uznam, albo też uznasz Ty, nim ostatnie szkło zastygnie,
a jądro zabije silnym, stabilnym pulsem,
pozwolę, by przyjął chłosty codzienności zza drzwi warsztatu.
By otarł się o chciwych kupców, bardów zakłamanej poezji
i bogów, którzy sami się bogami określili.

Pozwolę, by przeniósł kowadło z północy na południe,
a w młocie wymienił trzon - on będzie mi kowalem,
a ja pozostanę tłem w nowym obrazie, nowego artysty.

[14-03-2009]

http://postscriptum.net.p...p=275359#275359

----------------------------------------------------------------------------------------------------
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
POSTscriptum Strona Główna » PISANE WIERSZEM » Klasyka POSTscriptum - wiersze » Wiersze z roku 2009


Kontakt:

w sprawach merytorycznych:
Amandalea: amandalea@interia.pl, Leszek Wlazło: niepoeta2@wp.pl

w sprawach techniczno-merytorycznych:
Łukasz Pfeffer (luk19952): lukasz@pfeffer.com.pl


Pfeffer.com.pl - Zaistniej w internecie
 
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Dustin Baccetti modified by Nieoficjalny support phpBB2 by Przemo